Rosja rozbija unijną jedność: Węgry otrzymały pożyczkę,...

    Rosja rozbija unijną jedność: Węgry otrzymały pożyczkę, Grecja nazywa sankcje "drogą donikąd"

    Kazimierz Sikorski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Moskwa sprytnie rozgrywa Unię Europejską. Rozbija różnymi sposobami unijną jedność wobec sankcji, które Bruksela chciałaby nałożyć na Moskwę. W arsenale środków Kremla nie zabrakło pieniędzy. Polityczną pożyczkę dostały Węgry.
    Rosyjski przywódca Władimir Putin robi, co może, byle tylko rozbić unijną jedność, tak potrzebną w podejściu do wojowniczej polityki Kremla wobec Ukrainy. Każdy sposób jest dobry, byle osiągnąć cel. Dlatego zachodnie kraje zarzucają Moskwie, że w zamian za pożyczkę w wysokości 10 mld euro przyznaną Węgrom Rosja zyskała wpływy wewnątrz Unii Europejskiej.

    MAJOWE OBCHODY ZAKOŃCZENIA II WOJNY ŚWIATOWEJ W MOSKWIE DZIELĄ EUROPĘ


    Oficjalnie te ogromne pieniądze mają pójść na rozbudowę jedynej węgierskiej siłowni atomowej Paks, jednak zdaniem krytyków to tylko część rosyjskiego planu dokonania wyłomu w jedności unijnej, i to w najgorszym od zimnej wojny czasie napięcia istniejącego między Moskwą i Zachodem.

    Węgry co prawda mówią, iż zgodziły się z żądaniem Unii Europejskiej, by znaleźć też innego poza Rosją dostawcę paliwa nuklearnego, ale Moskwa ma zagwarantowane prawo, iż to ona będzie przez 10 (a nie jak wcześniej zakładano 20) lat dostarczać paliwo do siłowni Paks.

    Bruksela ma również zastrzeżenia do samej pożyczki, która ma oznaczać energetyczne podporządkowanie się Budapesztu Moskwie, co przeczy unijnej polityce w tej materii. Takie kraje, jak Wielka Brytania, Polska i kraje nadbałtyckie są pełne obaw, czy zjednoczony front wobec rosyjskiej agresji na Ukrainie nie zaczyna się poważnie kruszyć.

    Zoltan Illes, były wysoki polityk węgierski, nie ma wątpliwości, że rosyjska pożyczka nie dotyczy tak naprawdę elektrowni atomowej. - Dzięki tym pieniądzom Rosjanie kupują sobie wpływy, a atomowa umowa to jedynie kamuflaż dla Rosji i Viktora Orbána - mówi Illes.

    Orbán paradoksalnie stał się w obecnych czasach jednym z najbliższych sojuszników Rosji na naszym kontynencie. Bo kiedy Putin określał upadek Związku Radzieckiego jako największą geopolityczną katastrofą XX wieku, to Orbán rozpoczynał przygodę z polityką pod koniec lat 80. ubiegłego wieku, jako zbuntowany student domagał się wycofania sowieckich wojsk z Węgier. Kiedy został wybrany po raz drugi na premiera, zaczęto go oskarżać o łamanie demokracji w swoim kraju, a więc zachowanie z minionej epoki, z którą tak walczył za młodu.

    Zdaniem Reutersa najbliższe otoczenie Orbána miało mu odradzić przyjęcie rosyjskiej pożyczki na rozbudowę węgierskiej elektrowni atomowej, którą Rosjanie zaproponowali tuż po wybuchu protestów na Ukrainie. W końcu jednak do zawarcia umowy rosyjsko-węgierskiej doszło, a Budapeszt utrzymuje, iż pożyczka ma wyłącznie komercyjne, a nie polityczne znaczenie.
    Szef węgierskiego resortu spraw zagranicznych Péter Szijjártó mówi nawet, że ta umowa to "interes wieku". Węgrzy będą spłacać rosyjską pożyczkę przez 21 lat, nie mówiąc już o jej politycznych konsekwencjach.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Krótko

      WrocMan (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      Grecja zawsze było dziwką Europy.
      Daje temu, kto więcej płaci.
      A Węgry.
      No comments ...

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama