Konflikt w ośrodku wychowawczym w Łodzi: połowa personelu...

    Konflikt w ośrodku wychowawczym w Łodzi: połowa personelu trafi na bruk?

    Jacek Losik

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Mediacje w MOW nr 1 nie przyniosły rozwiązania. Jeśli sytuacja się utrzyma do 30 kwietnia, połowa personelu ośrodka straci pracę
    Wiceprezydent Tomasz Trela w każdy wtorek spotyka się w swoim gabinecie z łodzianami. Wczoraj od rozmów oderwali go wychowawcy z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego nr 1 w Łodzi i oświatowi związkowcy, którzy bronią pracowników MOW nr 1. Chcieli się dowiedzieć, kiedy i jak władze Łodzi chcą rozwiązać konflikt, który może doprowadzić do zamknięcia placówki, a w konsekwencji utraty pracy przez połowę personelu. Wiceprezydent Trela obiecał, że spotkanie w tej sprawie odbędzie się najpóźniej za tydzień.

    Konflikt między dyrektor Izabellą Kołecką i wychowawcami, których oskarżyła o stosowanie przemocy wobec wychowanków, trwa od początku roku szkolnego. Opiekunowie zaprzeczają. Twierdzą, że dyrektor zawiadomiła prokuraturę, bo chce ich usunąć z ośrodka. Wydział Edukacji dla dobra podopiecznych zablokował kierowanie nowych chłopców do placówki, a później wnioskował o rozpoczęcie przenoszenia ich do innych ośrodków. Sytuację miały rozładować mediacje, prowadzone przez zewnętrznego mediatora.

    Rozmowy zakończyły się w zeszłym tygodniu. Wydział Edukacji Urzędu Miasta Łodzi z ich oceną czeka, aż otrzyma oficjalny protokół. Wychowawcy jednak zdradzają, że mediacje zakończyły się fiaskiem. Twierdzą, że powodem był brak dobrej woli dyrektor Kołeckiej, która nie wywiązała się z obietnic. - Żadnej złej woli nie było - odpowiada dyrektorka.

    Szybkie zażegnanie konfliktu jest dla opiekunów kwestią zachowania lub utraty pracy. Spór spowodował, że zablokowano kierowanie nowych chłopców, a dwunastu podopiecznych przeniesiono do innych placówek. Jeśli do ośrodka nie trafią nowi podopieczni, po wakacjach będzie ich piętnastu (obecnie jest dwudziestu). Oznacza to, że dojdzie do zwolnień.

    - Do 30 kwietnia dyrektorzy muszą opracować arkusz organizacji szkoły, w którym określą, ilu jest potrzebnych nauczycieli. Jeśli do tego czasu nie powróci kierowanie chłopców do MOW nr 1, będą zwolnienia - twierdzi Wiesław Łukawski z oświatowej Solidarności, która z ZNP broni wychowawców. - To celowe działanie dyrekcji - dodaje.

    Dyrektor Kołecka nazwa te podejrzenia żenującymi.

    Związkowcy zjawili się wczoraj na Komisji Edukacji. Głosu im nie udzielono. Dlatego udali się do wiceprezydenta Treli, który zajmuje się oświatą.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      eldo

      eodl (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      moze trzeba by sie przyjrzeć dyr. placowki ?czy ma predyspozycje ? moze tu był od poczatku konflikt ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ilu ich tam pracuje?

      Ciekawe (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      20 podopiecznych. Opieka całodobowa.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo