PGE Skra Bełchatów gra z Jastrzębskim Węglem. To może być...

    PGE Skra Bełchatów gra z Jastrzębskim Węglem. To może być pożegnalny mecz dla kilku zawodników

    Paweł Hochstim

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    PGE Skra Bełchatów gra z Jastrzębskim Węglem. To może być pożegnalny mecz dla kilku zawodników
    1/2
    przejdź do galerii

    ©Sylwia Dąbrowa/archiwum Polska Press

    Środowy mecz PGE Skry Bełchatów z Jastrzębskim Węglem może być pożegnalnym występem dla kilku zawodników drużyny Miguela Falaski.
    Bełchatowianie w rywalizacji o brązowy medal prowadzą 2:0 i do zakończenia sezonu potrzebują jeszcze jednej wygranej. Jeśli w środę, 29 kwietnia, (początek o godz. 20) zwyciężą Jastrzębski Węgiel, będzie to ich ostatni mecz w tegorocznych rozgrywkach.

    Jak już informowaliśmy, mimo rozczarowujących wyników w drużynie nie będzie rewolucji, bo zdecydowana większość graczy ma ważne kontrakty. Nie ma mowy również o zmianie na stanowisku trenera, bo Falasca kilka miesięcy temu podpisał nową umowę.


    Pewniakiem do odejścia jest właściwie tylko niemiecki libero Ferdinand Tille, który miał podpisany roczny kontrakt. Bełchatowski klub chciał sprowadzić w jego miejsce Damiana Wojtaszka z Jastrzębskiego Węgla, ale ten ponoć już jest dogadany z Asseco Resovią Rzeszów. Wciąż możliwy ponoć jest za to transfer Piotra Gacka, który ma za sobą doskonały sezon w Lotosie Treflu Gdańsk.

    Bełchatowski klub mogą opuścić także Wojciech Włodarczyk i Maciej Muzaj, którzy wprawdzie mają ważne umowy, ale obaj grają bardzo mało i nie są zadowoleni ze swojej pozycji w drużynie. Nieoficjalnie wiadomo, że poprosili klub o możliwość gry w innych zespołach. Włodarczykiem interesuje się Cuprum Lubin, a z kolei Muzaj ma ofertę m.in. z AZS Częstochowa.

    Jest możliwe, że jutrzejsze spotkanie w Bełchatowie będzie ostatnim meczem sezonu klubowego w Polsce, bo dzisiaj o godz. 20 w Rzeszowie odbędzie się trzeci mecz finałowy, a po dwóch Asseco Resovia prowadzi z Lotosem Treflem 2:0. - Gramy u siebie i musimy wykorzystać tę szansę - zapowiada Rafał Buszek, przyjmujący Resovii.

    Ale gdańszczanie nie zamierzają się poddawać. - Zrobimy wszystko, aby przełamać złą passę. W tym sezonie nie ma żadnych reguł, jeżeli chodzi o Lotos Trefl Gdańsk. Mam nadzieję, że jeszcze tę rywalizację o złoty medal przeniesiemy do Gdańska, bo nie jesteśmy od Resovii gorszą drużyną - zapewnia Bartosz Gawryszewski, kapitan Lotosu.

    W rzeszowskim zespole nie zagra już w tym sezonie Russell Holmes, który musiał wrócić do Stanów Zjednoczonych z ważnych powodów rodzinnych. Transmisję ze spotkania w Rzeszowie przeprowadzi telewizja Polsat Sport.

    Wsp. Marek Bluj

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo