Wybory 2015: Korwin-Mikke i Kukiz. Na ich koalicji może...

    Wybory 2015: Korwin-Mikke i Kukiz. Na ich koalicji może najwięcej ugrać PiS

    Marcin Dobski (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Co może wyniknąć z ewentualnej koalicji Pawła Kukiza i Janusza Korwin-Mikkego? Czy obaj politycy mogą po wyborach prezydenckich stworzyć wspólnie partię? Eksperci są zgodni, że szczególnie były piosenkarz straciłby na tym wiarygodność. Natomiast w przypadku ich wejścia do Sejmu, staliby się narzędziem w rękach... lidera Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.
    Paweł Kukiz

    Paweł Kukiz ©foto krzysztof swiderski/nto

    Cała kampania wyborcza Pawła Kukiza i Janusza Korwin-Mikkego oraz głoszone przez nich hasła opierają się na negatywnych emocjach i frustracji, ale brak im długofalowego naprawczego programu - twierdzą politologowie. Ewentualna koalicja obu kandydatów pomoże liderowi partii KORWiN, lecz zdecydowanie zaszkodzi Kukizowi, który straciłby wiarygodność, na której tak wiele już zbudował. Najwięcej mógłby na tym zyskać PiS, któremu również nie po drodze z obecnym rządem i dąży do jego obalenia.

    Korwin-Mikke obecnej demokracji nie uznaje i nazwał ją nieparlamentarnie "d...kracją", z kolei Kukiz mówi, że istnieje jedynie "partiokracja" - stąd w obu chęć zmiany panującego systemu wyborczego.
    Czyli jednomandatowych okręgów wyborczych. Taki pomysł popiera lider partii KORWiN, który nie uznaje go jednak za cel, ale środek, bo sam wprowadziłby w Polsce najchętniej monarchię. Obu zależy na tym by uniezależnić wymiar sprawiedliwości od partii, a także by te nie były finansowane ze skarbu państwa. Obaj kandydaci mówią, że swoje kampanie finansują z wpłat obywatelskich i swoich pieniędzy, mają przez to ograniczenia, w przeciwieństwie do tych kandydatów, którzy mają pieniądze na promowanie siebie i swoich poglądów z budżetu państwa. Nowe spoty Korwin-Mikkego mówią, że rozliczy on rząd Ewy Kopacz, podobnie jak przemówienie marszałka Józefa Piłsudskiego w spocie Kukiza, gdzie też padają słowa na temat rozliczenia władzy.

    Zarówno Janusz Korwin-Mikke, jak i Paweł Kukiz głoszą radykalne hasła na różne tematy, które trafiają do wyborców, stąd wzrost poparcia, szczególnie dla drugiego z kandydatów, ale też nie podają żadnych alternatyw. Korwin-Mikke wycofałby Polskę z Unii Europejskiej, Kukiz chciałby by kraj stał się podmiotem, a nie przedmiotem w UE. - W programie Kukiza nie ma nic co tworzyłoby grunt pod taki postulat, natomiast nasza obecna siła jako kraju, wynika w dużej mierze z bycia państwem członkowskim UE, więc opuszczenie jej szeregów nie ma sensu - mówi Agencji Informacyjnej Polska Press dr Jarosław Flis.

    Obaj kandydaci jednogłośnie mówią, że trzeba wzmocnić armię by zapewnić państwu większe bezpieczeństwo, chcieliby zreformować wymiar sprawiedliwości, by go uniezależnić od partii. To ich wspólne poglądy, ale rzecz jasna, wypowiedzi Korwin-Mikkego są znacznie mniej wyważone, ostrzejsze, jak choćby chęć wprowadzenia kary śmierci, jednak dotyczące jej szczegóły pozostają niesprecyzowane.
    - Myślę, że obaj nie znają się na gospodarce, nie znają się na skomplikowanej grze współzależności ekonomicznej dzisiejszej gospodarki światowej. Swoje postulaty opierają na niewiedzy elektoratu. To puste hasła - mówi AIP politolog dr Flis. - Mówią o JOW-ach, o zmianie systemu wyborczego, przemeblowaniu sceny politycznej, chcą zreformować państwo, ale żeby móc cokolwiek zmienić, trzeba dysponować machiną administracyjną, mieć jakiś do tego instrument, a w tym pomaga partia - dodaje dr Flis.

    Zdaniem naszych rozmówców obaj kandydaci mają chwytliwe plany rozbicia wszystkiego co zostało zbudowane w III RP, ale nie posiadają niczego co mogłoby potem odbudować wszystko na nowo. Mają negatywne programy, ale brakuje im tych pozytywnych. Ludzie ich popierają, bo mają dosyć obecnego stanu rzeczy, mają dosyć słuchania wyborczych obietnic, a Korwin-Mikke i Kukiz niczego nie obiecują. - Obaj są artystami, a myślę, że bycie artystą to bycie marzycielem, który buja w obłokach, bycie człowiekiem mało odpowiedzialnym w świecie realnym - mówi AIP dr Flis. - Aktualnie budują tylko na emocjach, a bez dalszego planu żadna konstrukcja się nie utrzyma. Są więc fantastami, bo chcieliby budować, nie posiadając cegieł - twierdzi Flis.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Szmatławiec

      Co za gówno. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Czego można się spodziewać po tak nieobiektywnej stronie jak to gówno? Zaprosili samych czerwonych "politologów" kretynów, którzy na takich rewelacjach zarabiają, bo w układach złodziejskie ścierwo...rozwiń całość

      Czego można się spodziewać po tak nieobiektywnej stronie jak to gówno? Zaprosili samych czerwonych "politologów" kretynów, którzy na takich rewelacjach zarabiają, bo w układach złodziejskie ścierwo siedzi...zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama