Dziennik Łódzki » Wiadomości » Kultura: tych łez nigdy nie było

Kultura: tych łez nigdy nie było

Data dodania: 2011-03-28 06:00:21 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-03-28 06:00:23

Dziennik Łódzki

Łukasz Kaczyński

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Kultura: tych łez nigdy nie było

(© mat. prasowe)

Na temat ekranizacji powieści Janusza Przymanowskiego o niezniszczalnych i prawych czołgistach z ''Rudego'' w ramach politycznej poprawności nie mówi się dziś inaczej jak o przekłamywaniu historii. Nie jednym czołgiem, a całą brygadą pancerną po ukochanym przez pokolenia serialu ''Czterej pancerni i pies'' przejechała się reżyserka Monika Strzępka.

''Niech żyje wojna!!!'', adaptacja dokonana przez Pawła Demirskiego, to ostra groteska, w której nagi premier Mikołajczyk (Marcin Pempuś) stawia żądania Stalinowi (Ryszard Węgrzyn), reżyserska decyzja zamiany Olgierda na Czereśniaka (wyniosłego arystokraty na pierwszego bohatera socrealizmu) zostaje zdemaskowana jako spóźniony refleks cenzury, Marusia (Irena Wójcik) okazuje się podstarzałą frontową dziwką, Grigorij poczciwym półgłówkiem, a Szarik (Adam Wolańczyk) prawdziwym człowiekiem - tyle że ubekiem.
∨ Czytaj dalej
Częścią tego teamu jest upozowany na komandosa z Dzikiego Zachodu Gustlik, który w tej wersji na dodatek jest kobietą (Agnieszka Kwietniewska umazana na Murzynkę).

Nad nimi próbuje triumfować moralnie ciapowaty, trzepoczący dłońmi Janek Kos (Andrzej Kłak), kultywator nauk Olgierda, ale posłuchu zbyt wielkiego nie ma. I to nie tylko dlatego, że jako jedyny nie gwałci kogo popadnie.

Monika Strzępka sięgnęła po środki sceniczne, które jeszcze bardziej podkreślają zadziorny charakter tekstu. Krew sika z sikawek, a nasienie leje się wiadrami, zburzona zostaje linearność fabuły, pojawiają się metatekstowe wtrącenia z planu zdjęciowego współczesnej wersji ''Czterech pancernych'' z Michałem Żebrowskim, a aktorzy wałbrzyskiego Teatru im. Szaniawskiego grają po kilka ról.

Strzępka i Demirski serwują nam taki odlot, że ''Czterej pancerni'' pozostają gdzieś daleko poza skatologicznym morzem absurdu, przez które beztrosko prujemy. Skoro na scenie możliwe staje się niemal wszystko, zaczynamy się zastanawiać czy aby nie mamy właśnie doczynienia tylko i wyłącznie z głośną i wrzaskliwą powieścią idioty.

Dopiero monolog Grigorija uprawdopodobnia serię obscenicznych wariacji na temat realiów wojny i czyni je zasadnymi. Oto nie tyle sam kłamliwy serial jest groźny, czy pewien sposób mówienia o wojnie, a raczej kłamliwy charakter naszej pamięci i skłonność do mitologizowania przeszłości. Nie będzie więc takiej wojny, jak tamta, bo i tamtej - to znaczy tej serialowej - nigdy nie było, tak jak nie będzie drugiej takiej młodości, jak ta, która się nam przytrafiła. Jednym zdaniem, przyglądajmy się swojej pamięci.

Strzępka i Demirski chciali wylać na widza kubeł z zimną wodą, ale zamienili go na wiadro z pomyjami. Jeśli oboje chcą tym spektaklem walczyć z mitami podsuwanymi przez popkulturę - zgoda. Lecz jeśli z ludzką naturą - czy nie walczy z wiatrakami?


Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Teatroman i czytelnik (gość), 30.03.11, 12:16:17

A może po prostu język został wystylizowany (lepiej lub gorzej, bardziej lub mniej trafnie) do stylistyki spektaklu?

odpowiedzi (0)

skomentuj

niski poziom

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

czytelnik (gość), 28.03.11, 11:25:44

Proszę Państwa, nie może być tak, że w artykule opublikowanym w "Dzienniku Łódzkim" pracownik działu Kultura pisze o "teamie" i "aktorce umazanej na Murzynkę". Dbałość o język wypowiedzi powinna przyświecać pracy, którą Państwo wykonujecie. Dziennikarz, który to napisał jest zapewne wykształconym człowiekiem- czy nie wstyd używac takiego języka? A jeśli nie jest wykształconym człowiekiem-czy nie wstyd by w Dzienniku ukazywał się taki tekst?

odpowiedzi (0)

skomentuj

"Niech żyje wojna"

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

xxx (gość), 28.03.11, 10:40:13

czasami potrzeba tak silnych środków wyrazu aby przekaz dotarł do rozleniwionych i pełnych stereotypów kulturowych mózgownic. Brawa dla Strzępki, Demirskiego i zespołu Teatru z Wałbrzycha.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.