Napad na Wietnamczyka. Sprawdza skazany na trzy lata...

    Napad na Wietnamczyka. Sprawdza skazany na trzy lata więzienia

    Wiesław Pierzchała

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Napad na Wietnamczyka. Sprawdza skazany na trzy lata więzienia

    ©Archiwum Polska Press

    Wyrok na 25-letniego Barto-sza P., który według śledczych napadł na kucharza z Wietnamu na tle rasistowskim, zapadł w Sądzie Okręgowym.
    Napad na Wietnamczyka. Sprawdza skazany na trzy lata więzienia

    ©Archiwum Polska Press

    Śledczy ustalili, że Bartosz P. i jego kompan, którego nie złapano, napadli na Wietnamczyka: obrzucili go wyzwiskami, kazali mu wynosić się z Polski, zdemolowani wnętrze baru, w którym kucharz pracował oraz rzucili w niego butelką piwa. Sąd uznał wczoraj, że oskarżony jest winny i skazał go na trzy lata i cztery miesiące bezwzględnego więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.

    Do napaści i demolki doszło 20 grudnia 2014 roku w barze przy ulicy Kusocińskiego na Retkini w Łodzi.
    Według prokuratury, około godz. 19 do lokalu weszło dwóch młodych mężczyzn, trzymających butelki z piwem. Jeden spojrzał na kucharza i w sposób wulgarny kazał mu wynosić się z Polski, gdyż nie jest jej obywatelem. Agresywni "klienci" obrzucili Wietnamczyka stekiem wyzwisk.

    W tej sytuacji kucharz oznajmił, że nie obsłuży awanturników i zaczął wycofywać się do kuchni. To jeszcze bardziej rozsierdziło napastników. Jeden z nich poszedł do kuchni i rzucił w kucharza butelką, ale nie trafił. W tym czasie jego kompan przewrócił ladę. Był to wstęp do demolki, bo awanturnicy zaczęli rzucać krzesłami i stołem, rozbijając szklane naczynia i drzwi lady chłodniczej.

    Intruzi wyszli z baru, ale wkrótce wrócili i znów zaatakowali Wietnamczyka. Zapytali, gdzie są pieniądze i zagrozili, że go zabiją. Przerażony Azjata wybiegł z lokalu i zaalarmował właścicielkę, a ona wezwała policjantów. Gdy przybyli, okazało się, że napastnicy z szuflady pod ladą zrabowali 150 zł, a straty w wyniku demolki sięgają 600 zł.

    Bartosz P. nie przyznał się do winy. W śledztwie mówił, że 20 grudnia 2014 roku wszedł do baru i złożył zamówienie, gdy weszło dwóch intruzów, którzy wszczęli awanturę i uciekli, a Bartosz P. z nimi. Jednak wkrótce wrócił, by odszukać portfel. Nie odnalazł go, ale zauważył, że bar był tak zdemolowany, że wyglądał "jakby ktoś wrzucił tam granat".

    Zobacz też:

    Źródło x-news: Zuchwały napad na bank. Napastnik nawet nie zakrył twarzy

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wiesiu!!!

      Wit. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Przez ciebie naczelny zrobi w poniedziałek dyktando.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      :)

      gosc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Barto-sza P
      hmm cisza o tym Barto

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      sprawDZa? Korekta!

      Ojej (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      "sprawdza" to poprawne słowo, ale nie w tym zdaniu.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Czy autor jest dyslektykiem?

      lodzianka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      sprawca?

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama