Dziennik Łódzki » Wiadomości » Łódź: odświeżają stare mięso!

Łódź: odświeżają stare mięso!

Data dodania: 2011-04-01 11:19:06 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-04-02 08:46:28

24KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Łódź: odświeżają stare mięso!

Pracownice sklepów bardzo rzadko kupują do domu mięso i wędliny, które są wystawione dla klientów w ladach sklepowych. Jeśli zaopatrują się u siebie, to biorą tylko towar ze świeżej dostawy. (© Jakub Pokora, archiwum)

Wstrząsająca relacja pracownicy jednego z punktów znanej i renomowanej sieci sklepów mięsnych w naszym województwie. Trudno uwierzyć w to, jak mocno pracownicy są w stanie narazić zdrowie klientów, by tylko nie stracić premii

Ekspedientka, kasjerka znanej w regionie sieci sklepów mięsnych nigdy nie kupiła ani mięsa, ani wędliny w sklepie, gdzie pracowała. Wystarczyło, że napatrzyła się na to, co się tam działo. Przez jej ręce tygodniowo przechodziło kilka kilogramów starych i zepsutych wędlin i mięsa, które po odświeżeniu z powrotem lądowały w chłodniczych ladach, a następnie lodówkach klientów. Ze schabu, który trzy tygodnie wcześniej powinien trafić do śmieci, musiała przyrządzać "świeżą" pieczeń, a nieświeże jajka i stare mielone doskonale nadawały się do przyrządzenia klopsów.

- Dobra ekspedientka sprzeda wszystko, co będzie chciała, a ja jestem dobra - podkreśla w rozmowie z naszą reporterką.
∨ Czytaj dalej


Ocalić premię
I to za wszelką cenę. Szefowie nie byli hojni, za miesiąc pracy płacili 1.250 złotych brutto, do tego dochodziła premia. To bardzo istotna część wynagrodzenia, bez tych 300 złotych dostawałaby niewiele ponad 800 złotych. Za mało i choć kwota 1.150 złotych nie jest oszałamiająca, to już było łatwiej. Liczyły się też bony: na Boże Narodzenie, Wielkanoc albo Dzień Kobiet. Ale na bony też trzeba było zasłużyć.

- Nie było mowy o zwolnieniu lekarskim, katar, wysoka gorączka, kaszel to żadne usprawiedliwienie - mówi nasza bohaterka. - Jedno zwolnienie i z bonami można się pożegnać, a przy naszych zarobkach nikt tego nie zaryzykuje. Za ladą staje się więc zasmarkanym, kaszle się prosto w towar i tak sprzedaje zarazki klientom.
Wygląda apetycznie? Nie daj się zwieść, wyroby garmażeryjne często robi się ze starego mięsa
Nie ma szans, by chorobę wykrył lekarz, np. podczas badań okresowych. Bo badań okresowych też się nie praktykuje, mimo iż firmę stać i ma lekarza zakładowego. Ale lekarz nie ruszy się z centrali do pracowników kilkudziesięciu sklepów rozsianych w regionie, a pracownicy też nie będą jechać do centrali. Załatwia się to podczas dostawy towaru: rano z towarem książeczki wyruszają do centrali, następnego dnia wracają z odpowiednią pieczątką i poświadczeniem, że personel został przebadany, choć lekarz pracowników nie widział na oczy. Żadna kontrola nie jest w stanie tego zakwestionować.
O premię też trzeba było walczyć. Dotyczyło to zarówno kierownictwa, jak i sprzedawczyń. Jak można ocalić premię? Nie robiąc zwrotów towaru, a zwłaszcza zwrotu wędlin i mięsa.

- Podstawowa zasada, jaką słyszałam przez kilka lat pracy, brzmiała: nie wolno zwracać przeterminowanych wędlin i mięs, pojęcie zwrotu po prostu nie istnieje - zaznacza ekspedientka. - Nie było miesiąca, żeby coś nie zostało, ale to nie my decydujemy o zaopatrzeniu sklepu. Normy ustala dyrektorka, która robi to w oparciu o sprzedaż w najlepszych oddziałach. Nie interesuje jej, że nie jesteśmy w stanie sprzedać takiej ilości towaru, że mamy gorszą lokalizację, większą konkurencję. Nie mamy wyjścia, musimy wędliny i mięso...

...moczyć i odświeżać
Największego pecha mają klienci amatorzy rolad drobiowych. Zwłaszcza z żurawiną. Nawet ekspedientka bez wieloletniego stażu w odświeżaniu mięsa i wędlin wie, że roladę przeterminowaną o miesiąc będzie można sprzedać, jeśli umyje się ją w wodzie z solą. Nie dość, że niweluje niezbyt ładny zapach, to na dodatek sprawia, że rolada ponownie nabiera właściwego koloru.
1 2 3 4 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Real D.Górnicza i inne

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

alien (gość), 01.04.11, 20:17:12

Pierwsze miesiące po otwarciu. Oferta dla klientów- gorąca patelnia. Skład - przeterminowane mięso i leczo warzywne z krótkim terminem z działu suche-napoje.Szło jak ciepłe bułeczki.

odpowiedzi (0)

skomentuj

To nie Prima Aprilis!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kaszebe (gość), 01.04.11, 19:30:16

Takie praktyki stosowane są powszechnie nie tylko w dużych sieciach handlowych ale też i w małych sklepikach osiedlowych.Kontrole Sanepidu to tylko śmich na sali.Pokazane sytuacje pokazują jak bardzo skurwiło się społeczeństwo.Dla paru groszy personel sklepu zatruje klientów ale później się wyspowiada i już wszystko w porządku - sumienie czyste za kilka zdrowasiek.

odpowiedzi (0)

skomentuj

ludzie dzisiaj Prima Aprilis !

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

.... (gość), 01.04.11, 19:16:55

Nie wierzę, az aby tyle głupoty i podłosci w ludziach było...! Przeciez to nie politycy tylko dobrzy ludzie...!

odpowiedzi (0)

skomentuj

wędlinka

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pszczółka (gość), 01.04.11, 18:49:00

a ludzie to kupują i jedzą

odpowiedzi (0)

skomentuj

ale co tam...co nie..?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Hela (gość), 01.04.11, 17:46:35

Redaktorka w rozmowie z inspektorem wojewódzkim łódzkim - mówi o usłyszanych od pracownic zastrzeżeniach poważnych zastrzeżeniach ..... a inspektor łódzki wojewódzki...opowiada o zakładaniu ...rękawiczek....no to już wiecie ...wszystko....jakby to było antidotum na te wszystkie ...stawiane zarzuty...ha,ha,ha.....

odpowiedzi (0)

skomentuj

w głowie sie nie mieści

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

bea (gość), 01.04.11, 17:12:46

może nazwę sklepu napiszecie

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kulawe prawo.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

znawca tematu (gość), 01.04.11, 15:50:15

Problem jest znany fachowcom i dotyczy nie tylko mięsa ale pozostałych wyrobów żywnościowo-podobnych sprzedawanych w różnych sieciach handlowych.Takie stworzono prawo,że praktycznie za wiele w tej sprawie nie można zrobić.Po prostu nasze państwo nie chroni nas obywateli.

odpowiedzi (0)

skomentuj

bo mamy w polsce

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jakovlew (gość), 01.04.11, 15:14:02

... skurwiałych pracodawców, skurwiały rząd i skurwiałe przepisy .....

odpowiedzi (0)

skomentuj

jedzenie

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

myszka (gość), 01.04.11, 12:54:19

Dla dodatku najazdy sanepidu powinny być niespodziewane i przypadkowe w ten czas personel nie miałby czasu na uprzątnięcie przeterminowanej i zepsutej żywności.

odpowiedzi (0)

skomentuj

ha, ha, przecież dzisiaj

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

śmieszka (gość), 01.04.11, 12:37:38

... prima aprilis :P

odpowiedzi (0)

skomentuj
« 1 2 3 »

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", wtorek 22.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.