Czym jest przemęczenie? - rozmowa z dr Krzysztofem...

    Czym jest przemęczenie? - rozmowa z dr Krzysztofem Puchalskim

    Materiał Partnera Zewnętrznego

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Czym jest przemęczenie? - rozmowa z dr Krzysztofem Puchalskim
    1/2
    przejdź do galerii
    Czym jest przemęczenie?
    Przemęczenie, ogólnie mówiąc, to skutek dużego bądź długotrwałego wysiłku albo stresu. Odczucie zmęczenia oznacza, że prawidłowo działają mechanizmy regulacyjne organizmu, które zabezpieczają go przed nadmiernym obciążeniem sygnalizując, że pora na odpoczynek. Zmęczenie ma wymiar fizjologiczny (wyczerpanie rezerw energetycznych, niedotlenienie lub odwodnienie), psychiczny (znużenie, niechęć do aktywności, pobudzenie nerwowe), a także społeczny (konsekwencje dla funkcjonowania wśród innych). Zmęczenie w naturalny sposób przemija wraz z odpoczynkiem, ale gdy nie możemy lub nie umiemy poradzić sobie z nim, może przerodzić się w stan przewlekły.

    Czy możemy mówić, że przemęczenie i przepracowanie to jedno i to samo?
    Zmęczenie kojarzy się z przepracowaniem. Polska jest jednym z tych krajów UE, w których pracuje się najdłużej. Według deklaracji, w tygodniu na pracę poświęcamy średnio 46 godzin plus kilka godzin na dojazdy do pracy. I choć wydajność mamy znacznie niższą od średniej unijnej, to nie z winy oszczędzania się w pracy, ile głównie ze złej organizacji, niedostatków zarządzania, przerostów biurokracji. Związany z tym stres może powodować większe przemęczenie niż czynniki fizyczne, a z drugiej strony osoba przemęczona jest też bardziej podatna na stres.

    Kto jest bardziej przemęczony – kobiety czy mężczyźni?
    Obecnie, każdy z nas jednocześnie pełni szereg ról społecznych. Dotyczy to w takim samym stopniu kobiet i mężczyzn. Jednak to kobiety na ogół są bardziej obciążone niż mężczyźni. Z jednej strony pracują zawodowo prawie tak samo często i nie mniej intensywnie jak oni, z drugiej – nie rzadko wykonują więcej obowiązków domowych.Pogodzenie wielu ról nie jest łatwe i wymaga ogromnego zaangażowania zarówno fizycznego, jak i psychicznego.

    Zatem, jak możemy radzić sobie ze zmęczeniem?
    Zmęczenia nie da się całkowicie uniknąć, to niezbędny element codziennego życia i pracy, analogicznie jak bezpiecznik w instalacji elektrycznej. Potrzebne jest nam, gdy nadmiernie angażujemy się w pracę lub inne aktywności. Albo gdy niedostatecznie, bo niedobór zajęć lub praca z niską motywacją też może być przyczyną stresu, generującego przemęczenie. Ale warto w konstruktywny sposób radzić sobie ze zmęczeniem, gdy staje się ono nadmierne. Są na to dwa sposoby: ograniczenie jego przyczyn lub łagodzenie przebiegu i skutków.

    Na ogół trudno jest zmienić zatrudnienie czy zrezygnować z obciążającej pracy, nie zajmować się domem itd. Ale często można zorganizować zajęcia i obowiązki tak, by mniej nas obciążały – choćby poprzez inne ich rozłożenie w rodzinie czy pomiędzy współpracownikami, można też inaczej ułożyć je w czasie i uniknąć spiętrzeń. Problem w tym, że nie wszystko zależy od nas. I nawet gdy zależy, to i tak często wydaje się nam, że niewiele możemy zmienić. A zmiana wymaga postawienia sobie celów, zaplanowania działań, wytrwałości w ich realizacji, umiejętności radzenia sobie z trudnościami. Badania socjologiczne pokazują, że nie jest z tym dobrze – co czwarty Polak nie stawia sobie żadnych celów, natomiast trzy czwarte narzeka na brak konsekwencji i silnej woli. Ponadto nasze otoczenie często „stara się” abyśmy nie robili rewolucji w życiu i rzadko daje nam wsparcie w tych zmianach.

    Wiele badań dowodzi, że przeciwdziałać zmęczeniu i ograniczać je pomaga zdrowy styl życia. To m.in. regularna aktywność fizyczna (ale tylko ta w czasie wolnym), odpowiednia ilość snu, prawidłowe odżywianie się, dobre radzenie sobie ze stresem, niepalenie tytoniu, rezygnacja lub umiarkowana konsumpcja alkoholu, regularne badania profilaktyczne, wczesne reagowanie na sygnały, jakie wysyła nam organizm. Ale choć blisko 80% Polaków ocenia, że prowadzi zdrowy styl życia, to socjologowie szacują tę grupę na mniej niż 10%. Jest wiele powodów tej małej aktywności, m.in. powszechne wzory niezdrowego życia (np. relaks przed coraz większym telewizorem), łatwa dostępność i agresywny marketing niezdrowej żywności, niedostatek obiektów rekreacyjnych (np. ścieżek rowerowych) oraz usług medycznych, brak bliskich osób zainteresowanych wspólnym dbaniem o zdrowie, presja na sukces i rywalizację (m.in. stres, rozbicie więzi społecznych). Wiele przyczyn jest też w naszej mentalności. To m.in. priorytet dla innych wartości niż zdrowie (choć deklarujemy, że jest ono najważniejsze), przyjemność towarzysząca niezdrowym praktykom i niechęć do ich zmiany, przekonanie że nasze zdrowie zależy od losu lub medycyny (a jednocześnie, paradoksalnie, że zdrowie innych zależy od nich samych), wiara że sami żyjemy zdrowo (bo wystarczy myć ręce, jeść trzy posiłki dziennie, zimą zakładać czapkę i czasem wyjść na spacer), małe zaufanie do przekazów o zdrowym stylu życia, wreszcie inne przekonania pozwalające usprawiedliwiać bierność (m.in. że brakuje nam czasu, pieniędzy). Motywację do dbania o zdrowie osłabia też przemęczenie. Regularne prowadzenie zdrowego stylu życia wymaga heroizmu w przezwyciężeniu wspomnianych przeszkód.

    Powiedzieliśmy o możliwościach ograniczenia przyczyn zmęczenia. A co z łagodzeniem jego przebiegu i skutków?
    Choć trudno nam poradzić sobie ze zmęczeniem, to społeczeństwo stawia przed nami coraz większe wymagania. Pełnimy role, których oczekują od nas inni, a my nie możemy ich zawieść. Rezygnacja z pewnych zadań naraża nas na przykre konsekwencje. Brak doskonalenia niektórych umiejętności spycha nas na margines. Czasami zatem chcemy zrobić coś, by wydobyć z siebie energię i przełamać czasową niedyspozycję. Wtedy odruchowo szukamy jakiegoś prostego i szybkiego rozwiązania, zwłaszcza gdy nie wystarcza mocna kawa. Wtedy też częściej sięgamy po suplementy diety czy leki dostępne bez recepty, które mają nam polepszyć zdrowie – także przywrócić energię, pomóc zregenerować organizm i przezwyciężyć zmęczenie. Ich konsumpcja jest powszechna i systematycznie wzrasta.

    Socjologowie zauważają, że obecnie częściej usiłujemy maksymalnie wykorzystać możliwości, które otwiera przed nami świat. A że jest on coraz bardziej skomplikowany, wciąż musimy dokonywać wyborów. Często nie jesteśmy w stanie wybrać tych właściwych, stąd naturalne staje się dążenie, by zdać się na ekspertów. Jednak wiedza ekspertów jest ograniczona, a ich zdania podzielone, więc w decyzjach raczej zdani jesteśmy na siebie. Przykładowo, chcąc poradzić sobie ze zmęczeniem musimy wybierać: odpocząć czy kontynuować aktywność, prowadzić zdrowy tryb życia, czy zastosować „lek” czy „suplement diety” itd., itd. W tych ostatnich kwestiach część osób ufa zdobyczom nauki i technologii, inni szukają „powrotu do natury”.

    Naukowiec nie jest od tego, by radzić innym „jak żyć”, on głównie bada „jak jest”. Jeżeli jednak mam ujawnić własne preferencje, jak doraźnie i skutecznie opanować zmęczenie – bo czasami inny sposób jest zbyt czasochłonny – to sądzę, że nie należy obawiać sięsuplementów diety, ale warto przy ich wyborze działać racjonalnie. Mnie przekonuje, gdy ów specyfik produkowany jest z naturalnych zasobów przyrody, które w celach leczniczych wykorzystywane są i pozytywnie potwierdzone przez wiele pokoleń ludzkości i których korzystne działanie uznaje jednocześnie współczesna nauka. Bliska jest mi też stopniowo reaktywowana w nauce koncepcja zdrowia jako równowagi całego organizmu. Wywodzi się ona zarówno ze starożytnej Grecji, kolebki naszej cywilizacji, jak też z ówczesnej Azji, m.in. medycyny chińskiej. Właśnie tam ukształtowały się takie sposoby wspomagania zdrowia (a nie tylko leczenia w chorobie), które polegają na wzmacnianiu energii witalnej
    i pomagają człowiekowi odnaleźć wewnętrzną harmonię i odprężenie
    . Akcent w tych azjatyckich koncepcjach położony jest nie tyle na niwelowanie objawów, ile usunięcie przyczyn problemu (a więc w naszym przypadku niedostatków energii, małych zdolności organizmu do regeneracji). Skłania to, by przychylnie spoglądać na takie metody i produkty, które – z jednej strony – wywodzą się z przywołanej tradycji oraz – z drugiej – których działania nie neguje, a co więcej, potwierdza nowoczesna medycyna, pozbawiona uprzedzeń do coraz częściej odkrywanej na nowo tzw. wiedzy tradycyjnej.

    Dr Krzysztof Puchalski, socjolog zdrowia, adiunkt w Instytucie Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera, w Krajowym Centrum Promocji Zdrowia w Miejscu Pracy oraz wykładowca na studiach Psychodietetyka w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, ekspert marki Bodymax. Bada przemiany i uwarunkowania stylów życia związanych ze zdrowiem, konsultuje programy komunikacji o zdrowiu i promocji zdrowia w zakładach pracy.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama