Pod wygasłym żyrandolem, czyli co dalej z Komorowskim....

    Pod wygasłym żyrandolem, czyli co dalej z Komorowskim. Scenariusze dla ustępującego prezydenta

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    W Platformie rozważane są cztery scenariusze politycznej przyszłości Bronisława Komorowskiego. To, jak bardzo się one różnią, wiele świadczy o sytuacji, w jakiej znalazła się partia.
    W ostatni czwartek Bronisław Komorowski skończył 63 lata. Ale świętowanie urodzin i przypadającego również 4 czerwca, ustanowionego przecież przez Komorowskiego, Dnia Wolności, chyba niespecjalnie poprawiło nastrój ustępującego prezydenta. "Super Express" zawiadamiał wtedy, że prezydent właśnie kończy pakowanie swych prywatnych rzeczy w Belwederze, a "Fakt" informował, że sołtys Budy Ruskiej zaprasza Komorowskiego na wódkę. Natomiast ludzie Platformy zaczęli intensywnie obsadzać cieszącego się do niedawna rekordowym zaufaniem społecznym polityka w niezbyt imponującej roli senatora.

    Kandydowanie do Senatu w jesiennych wyborach to już czwarty scenariusz, o którym mówi się w Platformie w kontekście Bronisława Komorowskiego. Różnice między wszystkimi czterema wariantami są gigantyczne - ten rozrzut dość dobrze oddaję sytuację, w której znalazła się Platforma Obywatelska po porażce w wyborach prezydenckich. Partia rządząca gorączkowo poszukuje drogi wyjścia z kotła okrążenia - miotanie się czołowych polityków PO widzimy jak na dłoni od pierwszych chwil po ogłoszeniu wyników sondaży exit poll po II turze wyborów. Jest jasne, że Platformy do jesiennych wyborów parlamentarnych nie uratuje ani dumne trwanie, ani próby kosmetycznego odświeżania wizerunku.

    Wszystkie jednak podjęte do tej pory po przegranej działania PO sprowadzają się do jednej z dwóch powyższych kategorii. Społecznościowa ofensywa pod hasłem #Polskawruinie, w ramach której członkowie i sympatycy PO wrzucają do sieci zdjęcia zrealizowanych w ostatnich ośmiu latach inwestycji z mniej lub bardziej ironicznymi podpisami, to nic innego niż dumne trwanie. Tym samym zaś powielanie strategicznego kampanijnego błędu Bronisława Komorowskiego, który przekonany o tym, że większość Polaków podziela jego pogląd na temat "polskiego złotego wieku", szedł z podniesioną głową aż do klęski.

    Niewiele lepiej rzecz ma się z próbami dookreślania politycznej tożsamości PO zapowiedzianymi przez Ewę Kopacz i rozpoczętymi podczas wyjazdowego posiedzenia klubu Platformy w Jachrance. Kilka nowych punktów w programie wyborczym, które mogą z tego wyniknąć, to nic więcej niż kosmetyka - tak jakby w warunkach stabilnego poparcia i wzrostowego trendu w sondażach PO szykowała się do gładkiego wejścia w trzecią kadencję.

    Tym większy jest rozdźwięk między działaniami partii rządzącej a tym, co można usłyszeć "off the record" od jej polityków. Tu skala emocji i nastrojów waha się od kompletnej rezygnacji przez ideę szykowania się do roli "największej partii opozycyjnej" aż do wizji zakładających wymianę całego kierownictwa partii do poziomu szefów regionów włącznie i natychmiastową próbę podjęcia gry o utrzymanie władzy.

    Nie inaczej jest więc także z platformerskimi scenariuszami dotyczącymi politycznej przyszłości Bronisława Komorowskiego. Pierwsza koncepcja powstała poza Platformą - sformułował ją politolog Aleksander Smolar, który zasugerował, że Komorowski może po przegranej zostać szefem Platformy, w telegraficznym skrócie głównie dlatego, że wciąż - zdaniem Smolara - ma za sobą kapitał w postaci głosów niemal połowy Polaków. Zasadniczy problem w tym jednak, że to właśnie Bronisław Komorowski jest twarzą porażki. W podobnej roli występują też dziś chcąc nie chcąc Ewa Kopacz i Grzegorz Schetyna - żadne z tej trójki nie byłoby więc u sterów Platformy naturalnym symbolem "nowego otwarcia".

    Koncepcję drugą jako pierwszy zasygnalizował w swoim charakterystycznym stylu minister sportu i członek zarządu PO Andrzej Biernat, który dwa dni po porażce obwieścił przed kamerami, że Platforma bynajmniej nie przegrała żadnych wyborów, przegrał je Bronisław Komorowski i - w domyśle - to jego problem. Gdyby takie - naiwne, nie kryjmy tego - myślenie w PO dominowało, Komorowski nie miałby innego wyjścia niż usunięcie się w cień i albo rozpoczęcie życia politycznego emeryta, albo pracę nad własnym projektem - już niekoniecznie w ramach Platformy. Tu jednak nastąpiła szybka i zgodna interwencja Ewy Kopacz i Grzegorza Schetyny, oboje odcięli się od słów Biernata, a on sam szybko za nie przepraszał.

    Koncepcja trzecia krąży w Platformie mniej więcej początku zeszłego tygodnia. Być może to właśnie ona ma w tej chwili największe szanse na realizację. Otóż w jej myśl Bronisław Komorowski miałby zostać "honorowym przewodniczącym" Platformy, ewentualnie stanąć na czele jej nowo powołanej rady programowej. Rządząca partia potwierdziłaby więc jego wysoką pozycję w hierarchii, jednocześnie jednak przesunęłaby byłego prezydenta w wymiar raczej nestorski niż operacyjny, raczej symboliczny niż związany z realnym zarządzaniem partią.

    Koncepcja czwarta zdaje się być uzupełnieniem czy twórczym rozwinięciem trzeciej - jest bowiem rodzajem politycznego ubezwłasnowolnienia. Bronisław Komorowski kandyduje do Senatu, oczywiście dostaje się do niego z pięknym wynikiem, jest naturalnym kandydatem na marszałka lub wicemarszałka (w zależności od tego, jak poradzi sobie w wyborach cała Platforma). Rzecz jasna może być "honorowym przewodniczącym" Platformy albo szefem rady programowej, w rzeczywistości jednak pozostaje w tej roli poza rzeczywistym kierownictwem PO i - taka jest prawda o Senacie - poza realnym wpływem na politykę.

    I Bronisław Komorowski, i kierownictwo Platformy mają na podjęcie tych decyzji czas do początku sierpnia. Nie można wcale wykluczać, że odchodzący prezydent zdąży się do tego czasu otrząsnąć z porażki i choćby częściowo politycznie zregenerować. Wtedy to Platforma może usłyszeć od niego jakąś propozycję. Być może nie do odrzucenia.

    Czytaj także

      Komentarze (44)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Niech daje wykłady jak się maca kury.

      jan (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Niech jeździ po wsiach i daje wykłady jak się maca kury. W końcu zna się na tym.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Frustraci i nieudacznicy życiowi niech martwią się o siebie,

      Elvis (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      kto by nie miał władzy to te miernoty pozostaną miernotami i dziadami praszalnymi.
      Po prostu ten typ tak ma...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      KOMOR-off teraz, PO-off na jesieni ;)

      KOMOR-off teraz, PO-off na jesieni ;) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      POra pogonić tych darmozjadów - no cóż to i tak cud że mają platformersy 20 % poparcia po takich numerach łobuzy powinny mieć 2 %

      mam nadzieję że w wyborach naród polski ich wymiecie na jesieni i...rozwiń całość

      POra pogonić tych darmozjadów - no cóż to i tak cud że mają platformersy 20 % poparcia po takich numerach łobuzy powinny mieć 2 %

      mam nadzieję że w wyborach naród polski ich wymiecie na jesieni i wygra PiS i KUKIZ bo tylko taka konfiguracja gwarantuje zmianę państwa na lepsze i zmianę konstytucji...

      komorowski niech jedzie do sanatorium... ;)
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Praca Komorowskiego.

      Filomena (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      Niech idzie do baru piwo lać!

      Zdjęcie autora komentarza
      Co dalej z Komorowskim

      Franciszek Piatek

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

      Dla Komorowskiego i jego rodziny najlepiej by bylo,by wyjechali natychmiast na emigracje,ktora,jak mowila nam Komorowska jest dla Polakow wielka szansa...Zmywaki i sprzatanie toalet czeka na nich.a...rozwiń całość

      Dla Komorowskiego i jego rodziny najlepiej by bylo,by wyjechali natychmiast na emigracje,ktora,jak mowila nam Komorowska jest dla Polakow wielka szansa...Zmywaki i sprzatanie toalet czeka na nich.a szczegolnie na Komorowska...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      trybunal stanu

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

      i rakowiecka


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Chciałbyś

      nic z tego (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

      W Polsce nie można skazać człowieka za poglądy.
      Jeszcze nie, jeszcze PiSdzielcy nie przejęli prokuratur i sądów.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      co to hejtery z PO już są opłacane ;))) ??????

      co to hejtery z PO już są opłacane ;))) ?????? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      co to hejtery z PO już są opłacane ;))) ??????

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co będzie robił?

      Gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      Zapewne znów zapuści wąsy i brodę,na co nie wyrażali zgody spece od wizerunku.A gaf nikt nie będzie widział,co z bulem oznajmiam.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kury szczać prowadzić

      kogut (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

      do 67 lat, czyli jeszcze sporo.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Na zmywak do Anglii!!!

      Emigrant z Londynu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 2

      niech zasuwa nygus na zmywaku w pubie,a nie jak teraz będzie kasował nierób 6000 pln emerytury.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Może wyjechać na Ukrainę

      łowca bolszewików (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 2

      do swoich przyjaciół - wielbicieli banderowców i opowiadać, że robił wszystko, aby polski sejm nie uznał banderowskich mordów na Polakach za ludobójstwo. Przypomnę tutaj jego słowa z 2013 r., że...rozwiń całość

      do swoich przyjaciół - wielbicieli banderowców i opowiadać, że robił wszystko, aby polski sejm nie uznał banderowskich mordów na Polakach za ludobójstwo. Przypomnę tutaj jego słowa z 2013 r., że nie będziemy narażać naszych stosunków z Ukrainą przez przyjęcie rezolucji o ukraińskim ludobójstwie na Polakach. A jakie my mamy z nimi relacje? Mięsa od nas nie biorą a od Moskwy i owszem, jabłek naszych też nie biorą. To co to za stosunki, gdy produkty firm jej prezydenta można kupić bez problemu w Rosji? Także pan bul może wyjechać po skończeniu kadencji do swoich banderowskich przyjaciół i wspierać ich swoimi światłymi radami. Pytanie tylko, czy oni będą chcieli?zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo