Włodzimierz Wojtaszek: "Dopłaty do rolnictwa to nie renta...

    Włodzimierz Wojtaszek: "Dopłaty do rolnictwa to nie renta socjalna"

    rozm. Marcin Bereszczyński

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Z Włodzimierzem Wojtaszkiem, dyrektorem Łódzkiego Oddziału Regionalnego ARiMR, rozmawia Marcin Bereszczyński
    Włodzimierz Wojtaszek: "Dopłaty do rolnictwa to nie renta socjalna"

    ©Polska Press/archiwum

    Czy dopłaty bezpośrednie do rolnictwa są dobrze wykorzystywane? Wiele osób w miastach ma przekonanie, że są rolnicy, którzy traktują dopłaty jak zasiłek. Nie inwestują, nie chcą sprzedać ziemi, aby mieć stały dochód. Czy to prawda?

    Pieniądze z dopłat nie są znaczone, nie muszą być w całości przeznaczone na działalność rolniczą. Większość rolników wydaje te pieniądze na środki produkcji, czyli nawozy, środki ochrony roślin lub sprzęt rolniczy. Szczególnie ci więksi producenci, tzw. towarowi, którzy są nastawieni na produkcję na zewnątrz. Dopłaty są przez nich wprowadzane w obrót, aby mieli zwrot kapitału, a produkcja była rentowna. Instytut Ekonomiki Rolnictwa prowadzi badania naukowe, z których wynika, że dopłaty to 50 proc.
    przychodów rolników. To znacząca kwota w ich budżecie domowym. Z tych pieniędzy kupowane są środki rolnicze, ale również przybory szkolne dla dzieci. Rolnikom do portfela nikt nie zagląda. ARiMR też tego nie robi.

    Co można zrobić, aby ta niewielka część rolników, która przejada dopłaty, zaczęła inwestować?

    Dopłaty to nie renta socjalna. Idea dopłat bezpośrednich jest taka, żeby zmniejszyć koszt wytwarzania produktów rolnych, aby w miastach konsumenci kupowali je taniej. Dopłaty to inwestycja w cały rynek żywności: i dla rolników, i dla odbiorców produkcji rolniczej. Nie sądzę, żeby duży procent rolników traktował dopłaty jak rentę socjalną. Od przyszłego roku wejdzie w życie nowy mechanizm. Małe gospodarstwa będzie można przekazać dzieciom lub sprzedać i utrzymać płatności do 2020 roku. W dodatku powiększone o 20 proc. Ma to zachęcić do sprzedaży ziemi. Rolnicy, zwłaszcza ci, o których pan pyta, nie będą się jej kurczowo trzymać.

    Na jaką produkcję biorą dopłaty rolnicy z naszego regionu?

    Wartość dopłat w woj. łódzkim to 1 mld zł. To niebagatelna kwota. W tym roku były zmiany w płatnościach. Chodzi m.in. o większe dopłaty do pól z roślinami wysokobiałkowymi lub hodowli bydła, owiec i kóz.

    Rolnicy mogli składać tzw. e-wnioski. Dużo osób skrzystało z tej możliwości?
    Nie było ich zbyt wielu, natomiast tendencja jest wzrostowa. W ubiegłym roku nasz oddział przyjął 2 tys. e-wniosków. Obecnie było ich 7 tys. Przyszły rok powinien być jeszcze lepszy.


    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dokładnie na odwrót!

      :-) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      W całej Unii dopłaty do rolnictwa to taka jałmużna/łapówka, żeby się chłopi nie buntowali.
      Gdyby znieść granice celne (poza UE), to by z naszego rolnictwa niewiele zostało. A tak - to mamy cukier...rozwiń całość

      W całej Unii dopłaty do rolnictwa to taka jałmużna/łapówka, żeby się chłopi nie buntowali.
      Gdyby znieść granice celne (poza UE), to by z naszego rolnictwa niewiele zostało. A tak - to mamy cukier dwukrotnie droższy od cen światowych. ;-)
      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama