Kisiel, bojówka SB i dyktatura ciemniaków

    Kisiel, bojówka SB i dyktatura ciemniaków

    Wiesław Pierzchała

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Kisiel czyli liberał, antysocjalista, król felietonu w PRL i Stańczyk nad stanem kraju zatroskany
    1/2
    przejdź do galerii

    Kisiel czyli liberał, antysocjalista, król felietonu w PRL i Stańczyk nad stanem kraju zatroskany ©ANDRZEJ SZYPOWSKI/EAST NEWS

    Gdyby Kisiel nie miał innych zasług, to tylko za te dwa słowa trafiłby do historii Polski - podkreśla Mariusz Urbanek. Jest on autorem wydanej przez "Iskry" książki "Kisielewscy", w której kreśli portrety znanych przedstawicieli tej rodziny: króla felietonu Stefana, jego syna Wacława, ojca Zygmunta i stryja Jana Augusta.
    A owe dwa słowa to oczywiście "dyktatura ciemniaków". Stefan Kisielewski wypowiedział je 29 lutego 1968 roku podczas pamiętnego zebrania ZLP w Warszawie, które było odpowiedzią na zakaz wystawiania "Dziadów" w Teatrze Narodowym. Wprawdzie potem Kisiel sumitował się, że miał na myśli cenzorów, jednak mało kto temu wierzył, gdyż wszyscy odebrali to jako trafne określenie rządów PZPR w ogóle, a ekipy Władysława Gomułki w szczególe.

    Najpierw władza oniemiała z oburzenia, a potem na głowę Kisiela posypały się gromy. W gazetach można było przeczytać, że znakomity publicysta jest "wichrzycielem i inspiratorem burd ulicznych", zaś towarzysz Wiesław wytropił, że Kisielowi marzy się "restauracja Polski burżuazyjnej i antyradzieckiej".

    Finał nagonki nastąpił wieczorem 11 marca, gdy były poseł koła "Znak" został na ulicy brutalnie pobity pięściami i pałami oraz skopany przez "nieznanych sprawców" działających pod szyldem SB. Na tym się nie skończyło, bowiem Kisielowi zakazano pisania słynnych felietonów, od których z reguły zaczynano lekturę "Tygodnika Powszechnego".

    Publicyście pozostała więc emigracja wewnętrzna, podczas której napisał - wtedy oczywiście do szuflady - swoje opus magnum: "Dzienniki".

    Stefan Kisielewski już od wczesnej młodości był niepokorny i często szedł pod prąd. Tak było, gdy przed wojną do domu rodzinnego, w którym Roman Dmowski był politykiem wyklętym i przeklętym, przyniósł książki czołowych ideologów narodowej demokracji. Jaka była reakcja rodziców?

    "Matka za głowę się złapała, zaś ojciec ( zagorzały socjalista - przyp. wp) o mało nie zemdlał" - wspominał autor książki "Widziane z góry", którą Wolna Europa uznała za najlepszą wydaną w kraju w 1967 roku. Przed wojną Kisiel związał się z konserwatywnym "Buntem Młodych" Jerzego Giedroycia, zaś po wojnie uchodził za liberała i antysocjalistę.

    Sensację wzbudził w 1946 roku, gdy wydał powieść "Sprzysiężenie" zawierającą śmiałe akcenty erotyczne, co zupełnie nie licowało z powagą "Tygodnika Powszechnego". Za ten wybryk zganił go m.in. ksiądz Jan Piwowarczyk, ale dość oryginalnie: " To że pisze pan pornografię, to jeszcze rozumiem, ale że taką nudną, to już jest niewybaczalne". Pamiętajmy też, że syn Kisiela był pianistą grającym w legendarnym duecie Marek i Wacek.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo