Droga komisjo, czy mogę zaśpiewać coś operowego? Nie? I tak...

    Droga komisjo, czy mogę zaśpiewać coś operowego? Nie? I tak zaśpiewam [ZDJĘCIA]

    Anna Gronczewska

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Droga komisjo, czy mogę zaśpiewać coś operowego? Nie? I tak zaśpiewam [ZDJĘCIA]
    1/14
    przejdź do galerii

    ©Grzegorz Gałasiński

    Scenariusz powtarza się od lat. Do Łodzi z całego kraju przyjeżdżają młodzi ludzie. Tu chcą spełnić swoje wielkie marzenia. Zostać aktorem, a wcześniej dostać wymarzony indeks łódzkiej Szkoły Filmowej.
    Przed wejściem do budynku wydziału aktorskiego siedzi trzech młodych ludzi. Damian i Piotrek zdają egzaminy wstępne. Dawid Ptak zaliczył właśnie pierwszy rok w łódzkiej filmówce. Teraz udziela cennych rad młodszym kolegom.

    - Wiem, że taka rozmowa w trakcie oczekiwania na egzamin, wyniki jest bardzo ważna - twierdzi Dawid Ptak. - Pamiętam, że gdy w ubiegłym roku zdawałem do szkoły aktorskiej w Warszawie, to tego bardzo brakowało. Studenci nas nie zauważali, profesorowie
    chodzili z wysoko uniesionymi głowami. W Łodzi było inaczej. Na egzaminach poznałem kolegę, który był już po pierwszym roku. Bardzo mi pomógł.

    Damian Sosnowski na egzaminy przyjechał ze Szczecina. Zdaje drugi raz.

    - Pierwszy raz zdawałem dwa lata temu - wyjaśnia. - W ubiegłym roku nie próbowałem. Postanowiłem zrobić sobie rok przerwy. Studiowałem m.in. dziennikarstwo, szukałem swego miejsca w życiu. Ale uznałem, że aktorstwo jest jednak tym, co chciałbym robić... Kiedy pierwszy raz zdawałem, byłem wystraszony. Teraz mam większe doświadczenie.

    Piotr Pacek z Bydgoszczy jest tegorocznym maturzystą. Chciałby zostać aktorem, bo to według niego cudowny zawód.

    - Daje możliwość przeżycia czyjegoś życia bez konsekwencji - tłumaczy 19-latek.

    Dawid Ptak cieszy się, że zaliczył pierwszy rok. Był trudny. Cztery osoby musiały się pożegnać z uczelnią.

    - Całe dnie spędzaliśmy w szkole, od poniedziałku do niedzieli - opowiada Dawid. - Ja dostałem się za pierwszym razem, więc pewnie nie doceniałem tego, że dostałem indeks jak moi koledzy i koleżanki, których przyjęto po dwóch - trzech próbach. To, że tak dużo czasu spędzaliśmy razem, pozwoliło nam się lepiej poznać. To był taki przyspieszony kurs życia.

    Pani dziekan: - Byłam przerażona

    Zofia Uzelac jest dziekanem Wydziału Aktorskiego Szkoły Filmowej, aktorką łódzkiego Teatru im. Stefana Jaracza. Nie pamięta już, który to "jej" egzamin wstępny.

    - Aż wstyd się przyznać, ale było ich chyba ponad trzydzieści! - śmieje się Zofia Uzelac.

    Dobrze pamięta swój egzamin wstępny. Była świeżo upieczoną maturzystką, gdy zdecydowała się zdawać na wydział aktorski łódzkiej szkoły. W komisji siedzieli wielcy aktorzy, reżyserzy. Między innymi Maria Kaniewska, reżyserka pierwszej filmowej wersji "Awantury o Basię".

    - Byłam przerażona, sparaliżowana - wspomina pani dziekan. - Musiałam powiedzieć fragment wiersza, prozy i dostałam do wykonania zadanie aktorskie. Kąpałam się w rzece i ktoś zabrał mi ubranie. Ale udało się. Dostałam się za pierwszym razem!

    CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE
    1 3 4 5 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama