Białystok: Ekshumacje w areszcie śledczym. Tajemnica...

    Białystok: Ekshumacje w areszcie śledczym. Tajemnica Augustine Decoux

    Julita Januszkiewicz (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Koło trumny ze szczątkami Francuski był tabliczka z napisem Augustine Decoux - mówi dr Marcin Zwolski (drugi z prawej). Obok siedzą Barbara Bojaryn
    1/2
    przejdź do galerii

    - Koło trumny ze szczątkami Francuski był tabliczka z napisem Augustine Decoux - mówi dr Marcin Zwolski (drugi z prawej). Obok siedzą Barbara Bojaryn - Kazberuk, szefowa białostockiego IPN i prok. Janusz Romańczuk oraz Adam Falis, archeolog (pierwszy z prawej)

    Nie wiadomo jak Augustine Decoux znalazła się w Białymstoku. Pewne jest, że zmarła w 1942 roku. To jedna z 359 ofiar, których szczątki znaleziono już koło aresztu.
    Dotarliśmy do protokołu przesłuchania świadka z 1945 roku - opowiada dr Marcin Zwolski, historyk z białostockiego Instytutu Pamięci Narodowej. Jest w nim napisane, że zimą 1942 roku pochowano w trumnie francuską guwernantkę - więźniarkę. Jej szczątki niedawno znaleźli archeolodzy koło aresztu. Leżały one w trumnie. Na tabliczce widniał napis Augustine Decoux.

    - Oględziny antropologiczne wykazały, że kości należały do kobiety w starszym wieku - wyjaśnia dr Zwolski.
    Francuzka to jedna z 359 ofiar, których szczątki znaleziono dotąd koło aresztu. Białostocki IPN szuka tu pomordowanych w latach 1939-1956. W czerwcowym etapie wykopano szczątki 70 osób. - Zbadaliśmy 17 jam grobowych, w tym pięć koło bloku przy ulicy Kopernika 19 A - mówi prokurator Janusz Romańczuk, szef pionu śledczego w białostockim IPN. Wydobyto kości 33 mężczyzn, pięciu kobiet oraz 31 dzieci. Koło bloku wykopano szkielety 27 osób.

    Na terenie dawnego ogrodu więziennego mogły być pochowane ofiary zbrodni nazistowskich i komunistycznych. Przywożono tu też zwłoki ludzi, którzy zginęli poza więzieniem. - Znaleźliśmy szczątki mężczyzny w mundurze. W dwóch kieszeniach było ponad 40 sztuk amunicji, której nie wystrzelono. Ten człowiek nie trafił do więzienia, a zapewne został zastrzelony lub dobity podczas obławy. Jego zwłoki przywieziono do więzienia, by je tu pochować - mówi dr Zwolski.

    W trakcie prac specjaliści z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie pobrali z kości materiał genetyczny. - Jest on w dobrym stanie, ale za to specyficzny. Wpływa na to duża ilość znalezionych szkieletów oraz to, że są to ofiary dwóch totalitaryzmów. Praca nad ich identyfikacją jest żmudna - wyjaśnia dr Andrzej Ossowski z PUM. Bez DNA rodzin nie da się ustalić tożsamości ofiar. Ossowski apeluje, by osoby, których bliscy mogą być pochowani koło aresztu, by zgłaszali się do IPN. Jak mówi prok. Zbigniew Kulikowski, w identyfikacji pomogą też odnalezione przy szczątkach przedmioty, jak guziki, paski, buty, amunicja. Archeolodzy wrócą pod areszt we wrześniu.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama