USA: Hakerzy wykradli poufne dane ponad 20 mln urzędników....

    USA: Hakerzy wykradli poufne dane ponad 20 mln urzędników. Chiny głównym podejrzanym [VIDEO]

    Aleksandra Gersz (AIP)/CNN Newsource/X-News

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    USA: Hakerzy wykradli poufne dane ponad 20 mln urzędników. Chiny głównym podejrzanym [VIDEO]
    1/2
    przejdź do galerii

    ©CNN Newsource/X-News

    Hakerzy, którzy zaatakowali system komputerowy amerykańskiego rządu, są w posiadaniu prywatnych informacji dotyczących co najmniej 21,5 miliona urzędników, a także członków ich rodzin. To jeszcze większa liczba, niż wcześniej podejrzewały władze USA. O atak podejrzewane są Chiny. ZOBACZ VIDEO.

    CNN Newsource/X-News

    Jak podaje BBC, 19,7 miliona osób, których dane wykradziono to urzędnicy rządowi. Ponad 1,8 miliona poszkodowanych to jednak ich małżonkowie, partnerzy oraz dzieci - podaje rządowa agencja ds. personelu (OPM). Hakerzy uzyskali dostęp do poufnych informacji na temat ponad pięć razy większej ilości osób, niż wcześniej przewidywano.

    Cyberprzestępcy ukradli m.in. prywatne adresy pracowników państwowych, numery ubezpieczenia socjalnego, informacje dotyczące stanu zdrowia fizycznego i psychicznego oraz karalności, a także odciski palców ponad 1,1 miliona ludzi - informuje Reuters. Według OPM, dotychczas nie wiadomo czy wykradzione dane zostały wykorzystane przez hakerów lub rozpowszechnione dalej.

    To kolejny atak hakerski na system komputerowy rządu USA. Jak podaje Reuters, łącznie w poprzednim i obecnym roku wykradziono informacje dotyczące ponad 22,1 mln ludzi, czyli około siedmiu procent wszystkich obywateli Stanów Zjednoczonych. W czerwcu amerykańskie władze podały, że hakerzy ukradli dane około 4,2 miliona pracowników federalnych.

    Amerykańscy kongresmeni, zarówno demokraci, jak i republikanie, obwiniają amerykańską agencję OPM, których ich zdaniem zawodzi w obronie prywatności Amerykanów. Ich zdaniem prezydent Barack Obama powinien podjąć "zdecydowane akcje".

    O spowodowanie masowego wycieku danych podejrzewane są Chiny. Jak zaznacza BBC, chiński rząd wciąż zaprzecza, jakby miał do czynienia z cyberatakiem. Zdaniem szefa amerykańskich służb specjalnych Jamesa Clappera "Chiny są jednak głównym podejrzanym" - zaznacza BBC.

    W podobnym tonie brzmiała w tym tygodniu Hillary Clinton, kandydatka Partii Demokratycznej na prezydenta USA. Jak stwierdziła była Pierwsza Dama, "Chiny próbują zhakować wszystko w Ameryce, co tylko się da". Biały Dom nie przedstawił jednak oficjalnego stanowiska w tej kwestii.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama