Data dodania: 2011-04-23 23:03:01 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-04-23 23:03:01
Pani Mieczysława z Towarzystwa Lokator zapłaci więcej. (© Jakub Pokora)
Mieszkańcy domów, należących do łódzkich spółdzielni mieszkaniowych, dostają wyższe rachunki za czynsz.
MAKS (gość), 25.04.11, 21:23:57
Do spółdzielni należy kilka milionów ludzi. Zdecydowana większość nic o tym nie wie. Dla członków spółdzielni mieszkaniowych jest ona tylko urzędem ściągającym czynsz. Dla hodowców bydła ich spółdzielnia to zakład produkcyjny. Spółdzielczość to ruch dla ludzi ubogich, chcących normalnego życia.
Mało jest tych, którzy w dzisiejszej Polsce sobie uprzytamniają, że w dziedzinie życia społeczno- gospodarczego, politycznego czy moralnego tylko od czasu do czasu na świecie pojawiają się cenne i twórcze wartości. Ludzkość zawdzięcza je prostym i nieuczonym ludziom, podobnie takim samym ludziom, który zawdzięczamy wartości chrześcijańskie. Teraz mam jednak na myśli wartości i idee spółdzielcze. Chodzi mi o spółdzielczość jako pomysł, wynalazek i odkrycie nazwane przed wieloma laty przez Karola Gidea „cudownym". W tym słowie nie ma wielkiej przesady. Spółdzielcze wartości nic nie straciły na aktualności, co potwierdza jej rozwój w wielu krajach europejskich.
Dobrze realizowana i zorganizowania spółdzielczość jest siłą zdolną do przekształcania i zmieniania polskiego życia gospodarczego i społecznego. Odkrycie idei spółdzielczych w XIX wieku było wydarzeniem epokowym, które można porównać do odkrycia Ameryki, wynalazku druku, maszyny parowej czy też elektryczności. To jedyny realny sposób na dobre życie w globalnej gospodarce światowej, w której człowiek mający do sprzedaży towar o nazwie „praca" jest tylko najemnikiem, przedmiotem, czasami balastem. Możemy nadal korzystać z tego wynalazku, bo nic nie stracił on na swojej atrakcyjności. W obecnych warunkach ekonomicznych i społecznych jest on jednym sposobem na ucieczkę od marginalizacji, od biedy i od beznadziejności. Spółdzielczość we współczesnej Polsce potrzebuje odnowy.
Kryzys spółdzielczych ideałów w Polsce trwa i nic nie wskazuje, że zostanie przezwyciężony. A przyczyn, w mojej ocenie jest wiele. Wśród spółdzielców widać coraz mniej młodych ludzi, trudno znaleźć ich na decyzyjnych i menadżerskich stanowiskach. Narzekania młodzieży na trudny start życiowy nie skłaniają jej do „brania swoich spraw w swoje ręce" w spółdzielczości. Ideał pracy społecznej, solidaryzmu społecznego prawie już znika z naszego życia spółdzielczego. Tli się jeszcze gdzieniegdzie solidaryzm, wspierany zapałem niewielkiego grona idealistów, którzy coraz częściej przegrywają z wyrachowaniem i prywatą. Nie ominęły spółdzielczości rozgrywki różnych grup interesu o zaszczytne funkcje i żenujące targi o wysokie płace i gaże, niewspółmierne do kondycji finansowej wielu spółdzielni. Polskiej spółdzielczości potrzeba dzisiaj nowych Abramowskich, Stefczyków, Wawrzyniaków, Bilińskich, Mielczarskich, Potrzebuje ona znowu księży społeczników, młodych entuzjastów gospodarki społecznej. Warto w tym miejscu przypomnieć słowa „Modlitwy dla spółdzielni" przez dr Gary Lewisa australijskiego badacza spółdzielczości, który pisał:
„ Boże ocal spółdzielnie! Trzymaj od niej z dala: - Akademików, którzy sprowadzają jej rolę do przypisów w historii,
- Fachowców, którzy wiedzą wszystko o spółdzielczości, lecz nic o współpracy,
- Doradców, którzy myślą, że współpraca mieści się w statucie,
- Menadżerów, którzy sprowadzają współpracę do twierdzenia, że większe jest lepsze, po co więc małe spółdzielnie,
- Polityków, którzy wkładają współdziałanie do zbyt ciężkiego koszyka, a niektórzy próbują używać spółdzielni jako odskoczni w drodze do władzy,
- Rządów, które przycinają spółdzielczość do ich ideologicznych szat,
- Inwestorów, którzy myślą, że pieniądze czynią ich ważniejszymi od demokracji.
Ja do tej modlitwy chcę jeszcze dodać:
Boże trzymaj z dala od spółdzielni:
- prezesów i kierownictw spółdzielni, którzy manipulują jej organami w celu narzucenia i osiągnięcia własnych korzyści, a przede wszystkim utrzymania się na stołku,
- członków spółdzielni ( w tym tych dziś często wchodzących w skład rad
nadzorczych), którzy pomieszali własny interes z ideą wzajemnej pomocy,
- przedsiębiorców działających w rolnictwie, którzy w skorumpowany sposób wyzyskują spółdzielczość jako ostatni bastion protekcjonizmu,
- wszelkiego typu związki branżowe i organizacje krajowe, które ograniczone w swoich kompetencjach stają się swoistą przechowalnią ludzi, którzy nie sprawdzili się na kierowniczych stanowiskach w swoich spółdzielniach.
Na nowo trzeba określić ich rolę i zadania związków i rady krajowej, a przede wszystkim kompetencje, choć ja osobiście jestem zwolennikiem zbudowania zupełnie nowych struktur. Potrzebna jest ewolucyjna budowa odmienionych spółdzielni w oparciu o inne zasady ich funkcjonowania, o wartości i zasady zawarte w deklaracji MZS z 1995 r. Byłym zapomniał o jeszcze o jednym ogniwie tej modlitwy. Śpieszę z uzupełnieniem. Boże ocal spółdzielnie od: - środków masowego przekazu, które współdziałanie opisują jako monstrualne widowisko w jednym cyrku w mieście o nazwie: międzynarodowy korporacjonizm kapitalistyczny. Już nawet lepsze jest milczenie i udawanie przez większość redakcji, że nie ma spółdzielczości w Polsce. Oczywiście modlitwa to zbyt mało na odnowę polskiej spółdzielczości. Potrzebne jest dobre, nowe prawo spółdzielcze. Może to być kodeks spółdzielczy proponowany przez Prezydenta RP. Potrzebne są decyzje rządowe- i to jednoznaczne- jakie ma być miejsce i jaka rola spółdzielczości w Polsce. Metoda " strusia" czyli chowania głowy w piasek przez rząd, bo o wszystkim rozstrzygnie rynek, wyczerpała już swoją siłę sprawczą. Do atrakcyjności idei spółdzielczych musi się przekonać polska młodzież. Najlepiej to zrobić pozwalając młodym ludziom na uczenie się spółdzielczości w oparciu o własne doświadczenia szkolne. Nie można przecież nie dostrzec, że jeszcze e w Polsce istnieje spółdzielczość uczniowska. Ona także wymaga wsparcia z strony rządzących. A warto na nią stawiać, gdyż to doskonała szkoła przedsiębiorczości, samorządności i aktywności. Żal, że nie dostrzega tego obecna minister edukacji narodowej. Wierzę, że to wszystko da się naprawić i po bezkrwawym „przewrocie" kadrowym spółdzielnie znowu zaczną odżywać i odgrywać podobną rolę, jaką mają dzisiaj w krajach „starej piętnastki" UE.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
ksantypa (gość), 24.04.11, 15:17:10
Już w roku 2003 Unia Europejska nakazała Spółdzielni Mieszkaniowej im. Władysława Jagiełły obligatoryjną wymianę wszystkich dźwigów osobowych do roku 2012. W Spółdzielni jest 146 dźwigów. Do 31.12.2010r. wymieniono 106 szt. W roku 2011 będzie wymienionych kolejne 16 dźwigów. Wymiana dźwigu traktowana jest jako INWESTYCJA!
Dźwigi są koszone równo z trawą, niezależnie od ich stanu technicznego i okresu eksploatacji. Pod nóż poszły nawet dźwigi 16-20 letnie. Zaliczki zbierane od roku 2005 /po 0.50zł./m2/ na fundusz wymiany, pozwolą zakończyć spłatę / w ramach nieruchomości/ po 18 latach! A co z odsetkami???
Koszt wymiany doszedł już do 176.000zł./szt.
Niechaj spółdzielcy Bogu dziękują, że nie ma w ich spółdzielniach takich właśnie Zarządów i Rad Nadzorczych!!!
odpowiedzi (0)
skomentujkingmidas (gość), 24.04.11, 08:22:59
Gwoli uzupełnienia mojego wpisu: w kilku nieruchomościach trzeba kupić od Gminy - Łódź działki położone przy budynkach /parkingi, trawniki, ciągi pieszo-jezdne/ po ok.600zł./m2.
Spłata dla mieszkańców wyniesie 50 - 100zł./m2 lokalu mieszkalnego!
A Zarząd twierdzi: jesteśmy najtańszą SM w całym regionie łódzkim!
Z takim funduszem płac w Spółdzielni- można mieć fantastyczne samopoczucie.
Tylko pogratulować!
odpowiedzi (0)
skomentujkingmidas (gość), 24.04.11, 07:56:06
Dla celów porównawczych brakuje tu stawek obowiązujących w SM im. Władysława Jagiełły. Niechaj Zarząd pochwali się nowymi stawkami za wszystko!!!! a w szczególności wzrostem stawki za EKSPLOATACJĘ!, kosztami spłaty za WYMIANĘ WSZYSTKICH 146 DŹWIGÓW!!! Prawnuczki może spłacą koszt wymiany tych dźwigów! A budowa własnej osiedlowej TVK i Internetu?
Orientacyjny koszt wyodrębnienia lokalu mieszkalnego w budynku z dźwigiem /za złotówkę/ obecnie to około 12.000zł.
A Zarząd się chwali, że członkom ani w głowie wyodrębnianie lokali mieszkalnych!
odpowiedzi (0)
Tak: 0
Nie: 1
Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl
Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl
O nas
Reklama
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.