[ZAMACH W CHATTANOOGA] Abdulazeez namawiał na blogu do...

    [ZAMACH W CHATTANOOGA] Abdulazeez namawiał na blogu do "ustanowienia islamu na świecie"

    Toby Harnden

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Już po atakach w Chattanooga okazało się, że trzy dni wcześniej Abdulazeez zamieścił wpis na blogu, w którym stwierdzał: "Życie jest krótkie i pełne goryczy". Namawiał też muzułmanów do "ustanowienia islamu na świecie".
    W oczach swoich sąsiadów Mohammad Youssuf Abdulazeez był typowym amerykańskim dzieckiem. Uczęszczał do miejscowej szkoły średniej. Namiętnie uprawiał zapasy. Zawsze chętnie pomagał innym.


    RUPTLY/x-news


    W czasie ostatniego weekendu musieli oni jednak pogodzić się z innym wizerunkiem swojego sąsiada i przemianą znanego im młodzieńca. Abdulazeez stał się zabójcą, który z zimną krwią zastrzelił czterech amerykańskich marines, i potencjalnym zwiastunem fali inspirowanych przez Państwo Islamskie ataków samotnych wilków na amerykańskiej ziemi. Jego piąta ofiara - marynarz - zmarł później w szpitalu.

    Stan Tennessee. Przedmieście miasta Chattanooga Hixson. Osiedle eleganckich domów. Społeczność ludzi dobrze się znających i zżytych. Tego wieczoru stoją w grupkach i rozmawiają o 24-letnim młodym człowieku, którego znali od wczesnych lat jego życia. Wiedzą, że ukończył wydział elektrotechniki na miejscowym uniwersytecie.

    Słychać cykady. W tym samym czasie specjaliści medycyny sądowej z FBI przeszukują leżący na uboczu dom przy Colonial Way Circle 102. To tu mieszkał Abdulazeez. Trawnik na posesji jest świeżo przystrzyżony. W przydomowym warzywniaku widać dojrzałe pomidory.

    Kilka godzin przedtem uzbrojony w dwa karabiny i pistolet Abdulazeez podjechał srebrzystym fordem mustangiem z otwieranym dachem do wojskowego centrum rekrutacyjnego w Chattanooga. Miał na sobie specjalną taktyczną kamizelkę wypełnioną amunicją.

    Nawet nie wysiadł z wozu. Wystrzelił około trzydziestu naboi. Rozległ się trzask rozbijanych szyb. Napastnik ranił w kostkę obecnego tam policjanta.

    Z piskiem opon ruszył z miejsca. W pogoń za nim natychmiast rzuciła się policja. Abdulazeez przejechał nieco ponad 12 km do następnego celu swojego ataku - bazy rezerwistów amerykańskiej marynarki wojennej. Staranował bramę i na miejscu zabił czterech nieuzbrojonych marines. Zranił też przechodzącego obok marynarza. Po chwili sam zginął pod gradem policyjnych kul. Marynarz stał się piąta ofiarą śmiertelną Abdulazeeza.

    69-letnia Irene Bailey wciąż jeszcze ma na paznokciach nóg lakier w formie maleńkich amerykańskich flag. W ten sposób chciała upamiętnić Dzień Niepodległości. Teraz stoi przy taśmie, którą policja rozciągnęła w poprzek ulicy. - Gdybym wiedziała, co planuje, sama rzuciłabym się przed jego samochód, by go zatrzymać. Ale nigdy nie wiesz. Był typowym amerykańskim dzieciakiem. Grał w koszykówkę i machał ci ręką na powitanie, gdy przechodziłaś ulicą. Musiano zapoznać go z czymś złym i to go zmieniło - mówi Bailey.

    Kwestia, z czym właściwie i co motywowało młodego człowieka do popełnienia zbrodni, stanowi dziś przedmiot dochodzenia prowadzonego przez FBI.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama