To będzie całkiem nowy PGE GKS Bełchatów. Takich zmian nie...

    To będzie całkiem nowy PGE GKS Bełchatów. Takich zmian nie było nigdy i nigdzie

    Paweł Hochstim

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Patryk Rachwał jest jednym z bardzo nielicznych piłkarzy, którzy w poprzednim sezonie należeli do grona najważniejszych graczy PGE GKS Bełchatów i będą
    1/2
    przejdź do galerii

    Patryk Rachwał jest jednym z bardzo nielicznych piłkarzy, którzy w poprzednim sezonie należeli do grona najważniejszych graczy PGE GKS Bełchatów i będą występowali w tej drużynie w tym roku ©Darusz Śmigielski

    Tylko trzech graczy, którzy pozostali w PGE GKS Bełchatów, zagrało w poprzednim sezonie w minimum piętnastu meczach T-Mobile Ekstraklasy.
    Patryk Rachwał, Łukasz Wroński i Damian Szymański w poprzednim sezonie należeli do grona ważnych graczy bełchatowskiej drużyny. Pozostali opuścili klub, który po spadku do pierwszej ligi znacząco zmniejszył koszty.

    Za tydzień bełchatowianie rozpoczną sezon, który zapowiada się na bardzo trudny. Takich zmian, jakie nastąpiły latem w Bełchatowie, się nie spotyka, bo z klubu nie tylko odeszło 18 zawodników, ale także trener i jego asystent oraz prezes i wiceprezes.


    Z grona piłkarzy, którzy występowali w PGE GKS w poprzednim sezonie pozostało tylko 11 piłkarzy, spośród których większość odegrała epizodyczne role, jak choćby Bartłomiej Bartosiak (6 meczów, 0 pełnych), Dawid Flaszka (1, 1), Mateusz Mak (3, 1), Seweryn Michalski (1, 0), Mateusz Szymorek (3, 3), Piotr Witasik (8, 2), czy Paweł Zięba (2, 0). Do grona podstawowych piłkarzy można zaliczyć tylko Rachwała (26, 13) i Szymańskiego (19, 10), a Wroński występował najczęściej w roli jokera (24, 0). W niespełna co trzecim meczu występował Marcin Flis (11, 8).

    Gdy do tego dodamy fakt, że Szymański przechodzi rehabilitację po kontuzji i do gry będzie gotowy za kilka miesięcy, a Mateusz Mak od blisko roku nie jest w stanie grać w piłkę jeszcze bardziej podkreśla skalę problemu, z jakim musi się zmierzyć trener Rafał Ulatowski, który na razie ma do dyspozycji sześciu nowych piłkarzy, z których m.in. dwóch spadło w ubiegłym roku z pierwszej ligi, a jeden miał problemy z miejscem w składzie zespołu zdegradowanego z drugiej ligi.

    W Bełchatowie pogodzili się już z tym, że potentatem w pierwszej lidze nie będą, ale wygląda, iż sezon może być znacznie trudniejszy, a skład PGE GKS w porównaniu z kadrami innych drużyn wcale nie gwarantuje utrzymania. Oby ten eksperyment się sprawdził, bo spadek do drugiej ligi byłby kolejnym ciosem w futbol w regionie łódzkim.


    AUTOPROMOCJA:

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo