Takiego zainteresowania podstawowymi szkołami prywatnymi w Łodzi jeszcze nie było. Rodzice pięciolatków, które w przyszłym roku zgodnie z reformą oświaty prawdopodobnie pójdą do pierwszej klasy, wolą chuchać na zimne. Zapisują dzieci do szkół społecznych, bo są przekonani, że lepiej przygotują się do obniżenia wieku szkolnego.
Zgodnie z planami Ministerstwa Edukacji Narodowej, w przyszłym roku do pierwszej klasy pójdą oprócz siedmiolatków także sześciolatki, które urodziły się między styczniem a kwietniem 2003 roku. Na razie nowelizacja ustawy o oświacie jest konsultowana i do Sejmu może trafić dopiero za dwa tygodnie.
- Nie wierzę, że szkoły publiczne przygotują się odpowiednio do przyjęcia sześciolatków w przyszłym roku - podkreśla pani Katarzyna, która już zarezerwowała 5-letniej Zuzi miejsce w łódzkiej szkole społecznej. - W małej klasie nauczyciel będzie mógł mojej córce poświęcić więcej uwagi. Nie zostanie puszczona na głęboką wodę. Byłam przerażona, gdy usłyszałam, że w przyszłym roku do pierwszych klas trafią dzieci, które ukończą zerówkę, a także takie sześciolatki, które nie chodzą do przedszkola.
W państwowej szkole nauczyciel będzie się skupiał na dzieciach, które mają najmniejsze umiejętności. To będzie równanie w dół.
Nie tylko pani Katarzyna podjęła szybko decyzję. Zainteresowanie rodziców 5-latków Społeczną Szkołą Podstawową nr 4 Łódzkiego Stowarzyszenia Społeczno-Oświatowego jest ogromne.
- Jeszcze wrzesień się nie skończył, a na przyszły rok do pierwszej klasy zapisało się już tyle dzieci, że prawdopodobnie utworzymy aż dwa oddziały - zaznacza Aneta Stanczew, dyrektorka szkoły.
Rodzice zarezerwowali też miejsca 5-latkom w łódzkiej Prywatnej Szkole Podstawowej Kornelówka. A dwie pierwsze klasy powstaną również w Społecznej Szkole Podstawowej nr 1 w Łodzi. - Jedną utworzymy z dzieci uczęszczających obecnie do naszej zerówki, a drugą z tych maluchów, które przyjdą z zewnątrz - wyjaśnia Jadwiga Głowacka-Mrozowska, dyrektorka placówki.
O miejsce w skierniewickiej Społecznej Szkole Podstawowej Milenium rodzice 5-latków pytają, ale na razie nie zapisują dzieci.
- Z przygotowaniem sal czy sanitariatów do potrzeb takich maluchów nie będzie problemu, bo mamy w swoim zespole również przedszkole - zaznacza Barbara Lipińska, dyrektorka społecznej podstawówki w Skierniewicach.
Ani o liczbie pierwszych klas w przyszłym roku, ani o terminie dostosowania sal do potrzeb 6-latków nie wiedzą nic publiczne placówki w Łodzi.
- Do tej pory nie mamy żadnej informacji z wydziału edukacji - zaznacza Piotr Bara, przewodniczący Konwentu Łódzkich Dyrektorów. - Na razie jesteśmy w zawieszeniu.
Piotr Bara już myśli, jak sobie poradzić z nową reformą oświatową. Planuje utworzenie innych klas dla dzieci, które ukończą zerówki, a innych np. dla dzieci, które nie chodzą teraz do przedszkola.
Kajus Augustyniak, rzecznik łódzkiego magistratu, zapewnia, że wydział edukacji zajmie się sprawą, jak tylko nowelizacja ustawy wejdzie w życie. Kuratorium Oświaty w Łodzi też czeka na decyzję posłów. - Na razie mamy informację, że o posłaniu sześciolatka do szkoły będzie decydowała nie tylko data urodzenia, ale też opinia nauczyciela przedszkola - wyjaśnia Maria Jasińska, kierownik oddziału placówek przedszkolnych łódzkiego kuratorium.