Niepolitycznie: Generał narzędziem do zmiany wizerunku PSL

    Niepolitycznie: Generał narzędziem do zmiany wizerunku PSL

    Marcin Darda

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Marcin Darda

    Marcin Darda ©Grzegorz Gałasiński

    No i zamieszało nam w Łodzi politycznie Polskie Stronnictwo Ludowe. Informacja o tym, że to policyjny generał Marek Działoszyński będzie nr 1 na sejmowej liście w Łodzi, a nie poseł klubu PSL John Godson, jest na naszym rynku informacją tygodnia, chętnie powtarzaną przez media krajowe. Pytanie tylko czy się to ludowej partii opłaci. A to tylko zależy od tego, jaki jest cel tej dość niespodziewanej nominacji.

    Gdyby chodziłoby o poprawienie wyników wyborczych w Łodzi, to niekoniecznie musi być to dobry typ. Godson, mimo swoich środowiskowych wolt, wciąż w Łodzi budzi emocje, a wyborca polski nie kieruje się racjonalnymi przesłankami w swych wyborach, tylko emocjonalnymi. Ale ważniejszym czynnikiem byłby jego lęk i związana z nim determinacja, że oto urywa mu się poselski mandat i da z siebie wszystko, by osiągnąć w Łodzi jak najlepszy wynik. PSL w Łodzi ma więcej członków niż Prawo i Sprawiedliwość, ale mandatu posła nie ugrało w tym mieście jeszcze nigdy w najnowszej historii. Aż do 2007 r. jedynki wyborcze, nawet słynny nr 3 z 2005 r., czyli detektyw Krzysztof Rutkowski, ledwie przebijały sufit jednego tysiąca głosów.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama