Dziennik Łódzki » Aktualności » Łódzka piekarnia z tradycjami [ZDJĘCIA]

Łódzka piekarnia z tradycjami [ZDJĘCIA]

Data dodania: 2011-12-25 08:00:06 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-12-25 08:00:06

Dziennik Łódzki

Beata Ostojska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Piekarnia Wrońskich działa na łódzkim rynku od kilkudziesięciu lat. Wypieka kilkadziesiąt rodzajów pieczywa, słodkie bułki i ciasta. Do swych wyrobów nie używa chemicznych "ulepszaczy", stosując wyłącznie starem sprawdzone receptury.

1/5
Łódzka piekarnia z tradycjami [ZDJĘCIA]

"Wroński" - łódzka piekarnia z tradycjami

(© Artur Kostkowski)

Mało nas, mało nas, do pieczenia chleba...

Kiedy u Wrońskiego wyjmowano z pieca pierwsze chleby, na łódzkim rynku było około dwustu piekarni i nie było słychać o żadnej, która by plajtowała; wszystkie przynosiły dochody! Ojciec Izabelli Wrońskiej odkupił zakład na Bałutach w 1968 roku od ówczesnego właściciela Jana Kuciny. Prowadził firmę do 1975 roku, potem zachorował i musiał przerwać działalność.
∨ Czytaj dalej
Piekarnię uruchomił ponownie w 1978 roku jej obecny właściciel Stanisław Wroński i - choć przeżywał w niej lepsze i gorsze czasy - prowadzi ją nieprzerwanie do dziś.

W latach 70. XX wieku piekarnia Wrońskiego pracowała 24 godziny na dobę. Pracowników wciąż było za mało, przyjmowało się młodych na szkolenia. Personel musieli podzielić na kilka czteroosobowych zmian; kiedy jedna zmiana kończyła pracę, następna już zakładała fartuchy. I tak przez wszystkie dni w tygodniu z wyjątkiem sobót.

W piekarni było tyle roboty, że stopniowo włączyła się do niej cała rodzina. Rodzicom zaczęła pomagać córka Kinga, potem z kolei jej córka Marta i syn Karol, który zajął się w firmie komputerami, a czasem stawał przy piecu razem z nocną zmianą. Rodziców stać było wprawdzie na to, aby go utrzymywać, ale chcieli, żeby Karol nauczył się pracować i wyrobił sobie charakter.

W 1995 roku zmienili nazwę firmy na "Wroński" i stworzyli znak firmowy, charakterystyczny trójkąt. Zaczęli też otwierać w Łodzi własne sklepiki. Ten pierwszy przy ul. Barbary obok piekarni, a potem także w innych dzielnicach.

Dużo nas, dużo nas, do pieczenia chleba... Więc już nam, więc już nam, ciebie tu nie trzeba...

W województwie łódzkim działa obecnie tysiąc piekarni, z tego 252 w samej Łodzi. W roku 2010 zawiesiło działalność 34 z nich (28 w Łodzi). Od stycznia do czerwca tego roku zlikwidowano już 14 piekarni w Łodzi, a 31 w całym województwie. Wrońscy się trzymają, choć pani Izabella mówi, że firma przeżywa teraz jeden z najcięższych okresów w swojej 30-letniej historii.

W zakładzie, który dawniej pracował 24 godziny na dobę, teraz jest ruch zaledwie kilka godzin dziennie i już o godz. 14 pierwsza zmiana kończy pracę. O godz. 17 zaczyna się wypiek na następny dzień; a o godz. 22 przychodzą pakowacze, którzy kroją chleb i wkładają go do foliowych woreczków. Potem pieczywo jest rozwożone do sklepów. Tych własnych Wrońscy prowadzą 10 w różnych częściach miasta. Dostarczają też swoje wypieki do kilku innych sklepów.

Wrońscy chlubią się tym, że w swojej piekarni produkują pieczywo tradycyjne, nie dodają żadnych substancji chemicznych mających na celu poprawę jakości czy przedłużenie świeżości. Stosują wyłącznie stare, sprawdzone receptury. Mąkę też kupują w niewielkich, tradycyjnych, niewielkich młynach - te wielkie stosują dodatki enzymatyczne.

Ich głównym dostawcą jest Młyn Miltex z Bąkowa pod Łowiczem. Wypieki Wrońskich doceniają w wielu konkursach i na "festiwalach" gastronomicznych. W 2010 roku były wystawiane na Łódź Design Festival, stanowiły nawet główny element instalacji włoskich artystów.

Mało nas, mało nas do pieczenia chleba, jeszcze raz, jeszcze raz...

Pieczywo i ciastka były dawniej formą ofiary dla bóstwa. Używano ich także do praktyk magicznych; miały przyciągać miłość, szczęście i bogactwo. Dziś pieczywo jest podstawą naszej diety, a ciasta stanowią nieodłączny element spotkań towarzyskich.

Co prawda wiele osób uważa, że chleb tuczy; kto próbuje się odchudzać, ten zamiast po zwykły chleb sięga po chrupkie pieczywo. Stanisław Wroński śmieje się z takich poglądów: pieczywo "odchudzone" pęcznieje w żołądku i wychodzi na to samo. Ludzie wiedzą, co dobre, więc na prawdziwy tradycyjny chleb, bez polepszaczy, zawsze klient się znajdzie.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

zlodziej

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

bialy murzyn (gość), 08.01.12, 13:52:18

to zlodziej jest!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.