Końcówka roku w budownictwie mieszkaniowym okazała się dobra. Prawie w całym roku 2011 liczba lokali oddawanych do użytkowania spadła o 3 proc. (131,7 tys. mieszkań, o 3 proc. mniej niż w roku 2010) , ale w ostatnich miesiącach inwestorzy wyraźnie przyspieszyli. W grudniu oddano do użytkowania o 24,5 proc. mieszkań więcej niż w analogicznym miesiącu 2010 r., liczba rozpoczynanych budów wzrosła o 13,3 proc., wydano o 10,5 proc. więcej pozwoleń na budowę.
Ten stan rzeczy to w dużej mierze zasługa firm budujących mieszkania na sprzedaż lub wynajem (indywidualne budownictwo przyhamowało). W grudniu deweloperzy oddali o 39,5 proc. więcej lokali niż rok wcześniej. - Wciąż rozpoczynają także nowe inwestycje: tylko w ostatnim miesiącu uzyskali 19,2 proc. więcej pozwoleń na budowę, rozpoczęli 2,7 proc. więcej budów - mówi Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.
Czytaj też: Czy liczba kredytów hipotecznych w 2012 roku spadnie?
Najtrudniej sprzedać obecnie duże mieszkania. Deweloperzy budują więc więcej małych
Najnowsze inwestycje jeszcze bardziej powiększają więc pulę dostępnych mieszkań w ofercie deweloperów.
Na koniec III kwartału do wzięcia było około 50 tys. lokali - mówi Waszczyk.
Czytaj też: Wynajem mieszkań opłaca się coraz mniej
Tymczasem popyt spadł. Maleje bowiem dostępność kredytów hipotecznych. A to m. in. dlatego, że od stycznia banki bardziej restrykcyjnie wyliczają zdolność kredytową. Zgodnie ze znowelizowaną rekomendacją muszą obliczać ją tak, jakby klient zmuszony był spłacić pożyczoną kwotę w ciągu 25 lat, nawet jeśli zaciąga ją na dłuższy okres. Na przykład aby sfinansować z pomocą banku mieszkanie warte 270 tys. zł, trzeba zarabiać średnio 4 290 zł, o 440 zł więcej niż jesienią - wyliczył Open Finance. Negatywny wpływ na popyt mają też zmiany w rządowym programie "Rodzina na swoim".
Czytaj też: Na utrzymanie naszych mieszkań wydajemy coraz więcej
Dlatego zdaniem ekspertów należy spodziewać się, że w 2012 r. kontynuowany będzie spadkowy trend na rynku nieruchomości. - Spodziewamy się, że ceny nadal będą spadać, szczególnie na rynku pierwotnym. Nowe mieszkania mogą potanieć nawet o 5-6 proc., zwłaszcza jeśli niektóre firmy deweloperskie będą miały kłopoty finansowe albo zechcą szybko pozbyć się nawisu mieszkań. Na rynku wtórnym spadek cen będzie niższy, ok. 3 proc. - szacuje Bartosz Turek, analityk Home Broker. Jak dodaje, najbardziej spadną ceny dużych lokali, bo na takie popyt spadł najbardziej.