Dziennik Łódzki » Wiadomości » Najpierw krzywdzą się w szkole, a po dzwonku - w sieci

Najpierw krzywdzą się w szkole, a po dzwonku - w sieci

Data dodania: 2012-01-28 14:50:02 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-28 16:02:04

Dziennik Łódzki

Maciej Kałach

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Najpierw krzywdzą się w szkole, a po dzwonku - w sieci

Co trzeci nieletni jest obrażany podczas grania w internecie (© Dziennik Łódzki / archiwum)

Co trzeci nieletni jest obrażany podczas grania w internecie, a co dziesiąty padł ofiarą umieszczenia w sieci obrażających go zdjęć lub filmów. Takie dane przedstawili w Łodzi naukowcy podczas konferencji na temat cyberbullyingu.

O zjawisku tym po raz pierwszy napisali naukowcy ze Stanów Zjednoczonych w 2003 roku. Okazuje się, że agresja, którą dzieci i młodzież przejawiają na szkolnych korytarzach, przenosi się także do drugiego świata, gdzie od wczesnych lat dorastają nieletni - do internetu.

Swój wkład w badaniach nad cyberbullyingiem mają też naukowcy z Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi. Przez ostatnie 2 lata 5 naszych badaczy współpracowało z ekipami z Niemiec, Grecji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Włoch.
∨ Czytaj dalej
W ramach polskiej części projektu zadawano w ankietach pytania grupie 573 gimnazjalistów.

Najbardziej rozpowszechnioną formą cyberbullyingu jest obrażanie podczas gier w internecie. Około 30 procent graczy przeczytało lub wysłuchało podczas rozgrywek agresywną i niemiłą wypowiedź na swój temat w ciągu ostatniego półrocza.

Co piąty gimnazjalista odebrał w ciągu ostatniego półrocza agresywne i nieprzyjemne informacje przez komunikator internetowy lub SMS - przemoc z użyciem telefonii komórkowej także była bowiem tematem badań. Jednak za szczególnie bolesną dla nastolatków formę cyberbullyingu uważa się wykluczenie z listy znajomych na społecznościowych portalach, takich jak Facebook czy Nasza Klasa.

- To jak w świecie realnym. Jeśli jakaś grupa w klasie izoluje wybranego ucznia i wymaga od reszty, aby nikt się z nim nie przyjaźnił, bywa to bardziej bolesne od serii kopniaków - przekonywał dr Pyżalski. Według badań, wykluczenia doświadcza co piąty gimnazjalista.

Szczególnie cierpią uczniowie, którym ktoś wykradł z profilów na portalach czy kont mejlowych prywatne informacje i upublicznia je dalej. Niestety, bywa, że w ten sposób kończą się pierwsze przyjaźnie i miłości gimnazjalistów, a taka "zemsta byłej" albo "byłego" boli najbardziej. Z tą formą cyberbullyingu spotkało się ok. 12 procent nastolatków. 7 procent zupełnie straciło kontrolę nad swoim profilem na rzecz agresora.

- Zdarza się, że napastnik przejmuje konto ofiary, aby atakować z niego nauczyciela. Niestety, taki wychowawca nie zawsze wierzy ofierze, że to wcale nie ona wysyła złośliwości i bluźnierstwa - opowiadał dr Pyżalski.

Dr Pyżalski przekonywał też, że cyberbullyingu nie można rozdzielać od "tradycyjnej" przemocy. Niemal nie zdarza się, że ktoś, kto staje się ofiarą agresji w internecie, nie był nią także w szkole czy na podwórku.

Cyberbullying to także sposób zemsty ofiar z reala w internecie. Według łódzkich badań, co trzeci regularnie wyzywany, izolowany, czy potrącany przez rówieśników na szkolnym korytarzu uczeń, sam zamienia się w oprawcę - z tym, że w sieci. Powód jest prosty: na oddanie ciosu w internecie potrzeba mniej odwagi i zastanowienia niż w realu. Ale zdaniem Pyżalskiego nieprawdą jest, że w sieci ofiary najczęściej nie znają napastników - dzieje się tak bowiem w połowie przypadków.

CZYTAJ TEŻ:
Dr Jacek Pyżalski o agresji elektronicznej wśród dzieci
Niechciane SMS-y




Zapisz się do newslettera

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

wulgaryzmu

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mk (gość), 28.01.12, 22:17:21

Nie tylko w sieci. Wulgaryzmy typy k*** Ch**** ciekawe kiedyś ten ostatni pisało się H***
są w tym czasie "normalnymi odzywkami". I o ile "czasami można to zrozumieć"
to teraz to normalne "przerywniki" i prawie cała "młodzież" to akceptuje.
Szczególnie "tzw" płeć "Słaba" i jest chyba w tej materii od "silnej płci".
Taki dość stary "wierszyk lub fraszka" chyba Kerna z dawno minionej epoki.
"Idę sobie K**** patrzę idzie K**** ale K**** o K*****"
CYTAT MOŻE NIEZBYT DOKŁADNY ALE NIE MAM PRAW AUTORSKICH
Pozdrawiam MK

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.