Data dodania: 2012-02-01 15:30:46 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-01 15:33:56
Jerzy Witaszczyk (© DziennikŁódzki/archiwum)
Kolejny raz wychodzi na to, że im głośniej Donald Tusk woła, że nie odda nawet guzika, to oddaje nie tylko guzik, którego miał nie oddać, ale także pozostałe. Do tego dołącza jeszcze koszulę.
Jacek (gość), 01.02.12, 16:52:28
"NAJWIĘKSZA TAJEMNICA MEDIALNA XXI WIEKU- ISLANDIA
Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie “przerabianym” przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii, Glitnir Banku, w wyniku czego giełda zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego
socjaldemokratycznego rządu, a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent
Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania
bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co “przerobionej lekcji”. W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na
głosowanie (kryterium wyboru tej “25%u2033 – poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej – była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej
przez nią “Magna Carty”. Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego “legendę” przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno-informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Tak: 11
Nie: 1
paliwoda (gość), 01.02.12, 22:18:51
Pan Himmelfarb, który miał grosshandel artykułami kolonialnymi na ulicy Wschodniej 58 systematycznie był zachęcany przez niejakiego Silbera, właściciela kantoru pożyczkowego z ulicy Cegielnianej 12 do zaciągania kredytów na towar. Interes kolonialny szedł nieźle, więc Himmelfarb spłacał raty zadłużenia regularnie. Niestety, kiedy wybuchła wojna światowa, pewien superintendent wojskowy, niejaki lejtnant Twerski wziął u niego sporą partię kawy i kakao na wojskowe kwity rekwizycyjne dla panów oficerów. Miesiąc później lejtnant Twerski poległ w słynnej Bitwie Łódzkiej, armia rosyjska z Łodzi odeszła a pruska weszła i pan Himmelfarb mógł już te kwity powiesić sobie na gwoździu w wychodku.
Chodzi więc cały dzień Himmelfarb po pokoju od drzwi do okna jak wilk po klatce i martwi się tak, że aż żałość bierze.
- Co jest? – pyta stara Himmelfarbowa – przecież ty się Szlomo zamartwisz na śmierć!
- Ach, żono kochana – odpowiada kupiec – jutro mam termin spłaty na dwieście rubli dla Silbera, tego wiesz, za rogiem, na Cegielnianej, i jeszcze termin na dwa weksle. Jestem zrujnowany przez tą wojnę, cóż ja nieszczęsny zrobię, cóż ja zrobię – mówi, i zaczyna szlochać.
Myśli pani Himmelfarbowa, myśli i – wymyśliła. Bierze telefon i każe się łączyć z kantorem Silbera.
- Pan Silber szanowny, tak? Tu mówi Himmelfarbowa. Mój mąż ma podobno jutro oddać panu dwieście rubli i wykupić weksle, tak?
- Tak szanowna pani Himmelfarbowa, tak jestem z pani małżonkiem właśnie na jutro umówiony.
- No więc słuchaj pan, panie Silber. Jutro, mój mąż panu nie odda tych dwustu rubli i tych weksli też nie wykupi, bo nie ma ani pieniędzy, ani towaru. Żegnam pana – powiedziała Himmelfarbowa i trzepnęła słuchawką.
I zwraca się do męża:
- Widzisz Szlomo? Już nie musisz się martwić. Teraz niech Silber się martwi.
odpowiedzi (0)
Tak: 7
Nie: 0
Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl
Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl
O nas
Reklama
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.