Dziennik Łódzki » Kultura » RECENZJA: Róża [TRAILER]

RECENZJA: Róża [TRAILER]

Data dodania: 2012-02-04 14:45:02 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-04 16:45:51

Dziennik Łódzki

Dariusz Pawłowski

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

"Róża" to świetny tytuł dla historii romantycznej. W dodatku zakończonej happy endem. W pewnym sensie wszystko się zgadza: u Smarzowskiego również najważniejsza jest miłość. Ale...

RECENZJA: Róża [TRAILER]

(© Monolith Films)


Róża


Polska, dramat, 98 min.
∨ Czytaj dalej

reż. Wojciech Smarzowski
wyst. Marcin Dorociński, Agata Kulesza, Kinga Preis, Jacek Braciak
dystr. Monolith Films

W "Róży" miłość otaczają gruzy. Świat jest raną, a ból to najbardziej odczuwalne ludzkie uczucie. A zapewnienie, że po wszelkich przeszkodach losu będą żyli długo i szczęśliwie, które zwykle jest zapowiedzią spełnienia nadziei, tutaj grozi nieustającą rozpaczą. Przewrotnie jednak Smarzowski zapewnia, że mimo cierpienia nic innego od miłości nam nie zostaje, tylko ona skleja nasze człowieczeństwo i tylko ona nadaje sens naszemu istnieniu. Ba, właściwie tylko ona owo bycie uzasadnia. Nic nowego? Zgadza się. Ale za to jak to zostało nam opowiedziane!

1945 rok. Tadeusz, żołnierz AK, któremu wojna zabrała wszystko, wędruje przez Mazury. Dociera do wdowy po niemieckim żołnierzu, którego śmierci był świadkiem. Mieszkająca sama w gospodarstwie Róża przyjmuje Tadeusza chłodno, lecz pozwala mu przenocować. Nieskomplikowany punkt wyjścia uruchamia brutalną wiwisekcję duszy, naszych instynktów, zachowań i postaw w sytuacjach ekstremalnych. Zabieg to dojmujący, dotykający z nieprawdopodobną siłą. Smarzowski nie pozwala na to, by jego film oglądać z oddalenia,jak kolejną kinową historię. On chwyta za gardło, wciąga w opowieść i nurza w brudzie razem z bohaterami. - Przyjemnie ci się żyje? - zdaje się pytać nabywcę biletu na seans. - No to teraz zobacz!



Już pierwsza scena to rąbnięcie obuchem w łeb. Później Smarzowski okłada nas niczym przesłuchujący swoje ofiary ubecy z filmu. W odróżnieniu jednak od poniewierania człowiekiem w komunistycznych więzieniach, to "bicie" ma być oczyszczające. A przynajmniej zmuszające do refleksji: uważaj na swoje przyjemne życie, w tym świecie piekło czai się wszędzie.

Smarzowski wypełnia film niepospolitym ładunkiem emocji, naprawdę - w odróżnieniu np. od "W ciemności" - odkrywa mało rozpoznane fragmenty naszej historii (i moim zdaniem mylą się ci, którzy uważają, że "Róża" przez swe historyczne tło jest niezrozumiała dla zagranicznego widza - siła przekazu tego obrazu czyni historię ważnym, ale wcale nie koniecznym do jego odbioru elementem). Operuje przy tym wspaniałym warsztatem, dając aktorom materiał do wielkich kreacji. Co w wypadku "Roży" Marcin Dorociński i Agata Kulesza, a także aktorzy w rolach drugoplanowych (scena zaskoczenia Jacka Braciaka - chapeau bas) wykorzystują perfekcyjnie.

Wiara w to, że jesteśmy stworzeniem Bożym szybko może się rozwiać. Oczywiście, nie jest to "wina" reżysera i jego kina, tylko samego człowieka, który przez wszystkie wieki swego istnienia dostarczył twórcom niezliczonych tematów do podobnych rozważań. Smarzowski tylko nie próbuje niczego łagodzić, znieczulać, przykrywać kołdrą bezpieczeństwa, tworzy kino, które miażdży. Ale gdy już nas porządnie "skopie" przypomina, iż jednak jest ta miłość. Która wszystko przetrzyma. Daje zatem tę najbardziej banalną nadzieję. I może to jest w nas najbardziej ludzkie.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Darek byłeś trzeźwy jak to oglądałeś?:))))

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ap (gość), 04.02.12, 19:32:21

kurcze jaki happy end? że przeżył i wrócił z łagru? że stracił drugą kobietę którą pokochał? że jak wrócił to kresowy cwaniaczek któremu dwa razy życie uratował okazał się mendą i zabrał mu gospodarstwo?:))))

skomentuj

happy end?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kinoman (gość), 05.02.12, 21:50:16

ap - lekkie nieporozumienie. Autor nie napisał, że ten akurat film kończy się happy endem. A nawet inteligentnie podkreśla, że wręcz przeciwnie. Autor pisze tylko, że tytuł pasowałby świetnie do romantycznej komedii z happy endem. Tymczasem Smarzowski pod tym niewinnym tytułem robi prawdziwe walenie "obuchem w łeb". I tu się akurat z autorem w pełni zgadzam. Pozdrawiam.

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marta (gość), 04.02.12, 15:54:15

Bardzo ciekawy film, dobra muzyka. Dobra obsada. Ma jednak mnóstwo drastycznych scen (zależy kto co lubi, ja piszę "jednak"). Kulesza i Dorociński świetnie zagrali. Polecam!

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", wtorek 22.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.