Data dodania: 2012-02-09 12:07:43 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-28 11:14:36
Poetka Wisława Szymborska, laureatka literackiej Nagrody Nobla, została w czwartek pochowana na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. "Żegnamy poetkę pogodnej strony świata" - powiedział podczas uroczystości prezydent Bronisław Komorowski.
belfer (gość), 09.02.12, 20:27:59
Czytając wszystkie wpisy nawiedzonych tropicieli wrogów narodu i badaczy przeszłości mam wrażenie, że w Polsce nigdy nie było komuny, nigdy nie było tłumów wiwatujących 1 maja przed trybunami i nie skandujących Wiesław, Wiesław!!! w październiku '56. Przypominacie mi te miliony Niemców, którzy przez ponad 10 lat "Hail-owali" Hitlerowi, a po wojnie nie było nagle nikogo, kto by się chciał przyznać do udziału w "Parteitagach". Należę do pokolenia, które jedynie otarło się o komunę, bo dorosłe życie tak na prawdę zacząłem po "89 roku, ale nie wierzę, że wśród piszących te obrzydliwe paszkwile są same kryształowe postacie. Gdyby żyli wówczas większość prawdopodobnie sama by chodziła na pochody i piała z zachwytu na widok towarzysza sekretarza. Brzydzę się takimi ludźmi, bo są gorsi od komuchów. Na dodatek uważacie się zapewne za najgorliwszych katolików i to tym bardziej napawa mnie wewnętrznym oporem. Weźcie do ręki Ewangelię (jeśli macie) i przeczytajcie: "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień", albo "Większa jest radość w Królestwie Niebieskim z jednego nawróconego grzesznika niż z 10 sprawiedliwych", a może tak drodzy gorliwcy zapoznacie się z historią życia św. Piotra lub św. Pawła. Jeden się po trzykroć Chrystusa zaparł, a drugi nim zaczął głosić Ewangelię był, jako Szaweł, zajadłym wrogiem pierwszych chrześcijan. Tak, pani Wisłocka zbłądziła, tak jak wielu w tamtych czasach, ale każdy ma prawo do błędów i do zawrócenia ze złej drogi. Większy z tego pożytek niż z faryzeuszy potrafiących jedynie wytykać cudze grzechy. "Źdźbło widzicie w oku bliźniego, a belki we własnym nie".
odpowiedzi (0)
Tak: 3
Nie: 0
Kafel (gość), 09.02.12, 18:20:53
W 1951 r. komuniści rozpoczęli bezpośrednią bezpardonową walkę z Kościołem. Zapoczątkowało ją aresztowanie pod zarzutem szpiegostwa biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka. Pod koniec tego roku aresztowano kilkunastu księży w diecezji krakowskiej. W styczniu 1953 r. odbył się ich "proces". Zarzucono im "szpiegostwo za amerykańskie pieniądze". Trzech księży skazano na śmierć, a pozostałych na wieloletnie więzienie.
W lutym 1953 roku gdy księża oczekiwali w celach śmierci na wykonanie wyroku grupa literatów krakowskich, wśród których była Szymborska, podpisała i przekazała władzom oraz ogłosiła "Rezolucję Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego". Czego domagali się literaci? Czas był taki, jak pokazała historia, że broniąc księży mogli uratować im życie. Władze komunistyczne wyraźnie się wahały. Potrzebowały "poparcia społecznego". Chciały podzielić się odpowiedzialnością.
Czyn komunistów był zbrodniczy i haniebny. Trzeba było być idiotą, by uwierzyć, że w kurii krakowskiej działa amerykański wywiad wykorzystując ją jako swoje narzędzie przeciwko komunistom. Nawet jednak jeśli ktoś, by w to uwierzył to i tak musiałby uznać, że stracenie księży to za wysoka kara.
Literaci podpisani pod rezolucją nie byli idiotami. Byli to przecież ludzie wykształceni, światli, zorientowani, dobrze poinformowani, rozumiejący charakter przemian jakie się odbywały w Polsce i ich kierunek. Byli to też, tak by się wydawało, humaniści stanowiący elity, a więc ludzie, których zadaniem było bronić uniwersalnych zasad, nie zgadzać się na takie działania władz, które by w sposób szczególnie drastyczny były barbarzyńskie, antyludzkie, niesprawiedliwe.
Literaci krakowscy mieli trzy wyjścia. Mogli ostro zaprotestować wybierając drogę podyktowaną przez ich ludzką godność i kulturę, którą reprezentowali, drogę heroiczną, drogę, która byłaby jakoś drogą męczeństwa. Gdyby wybrali tą drogę Bóg i historia nagrodziliby ich sowicie. Za miesiąc umarł Stalin. Represje by się skończyły, a oni w glorii i chwale zostaliby obwołani bohaterami narodowymi.
Literaci ci mogli też postąpić uczciwie i pragmatycznie, dyplomatycznie. Mogli potępić księży, a zarazem domagać się w imię humanizmu darowania im życia. Mogliby, tak przy okazji zastosować parę kruczków, które mogłyby ułatwić władzom komunistycznym postępowanie. Mogliby np. zaproponować następującą formułę: "Komunizm zwyciężył. Komunizm ma rację. Komunizm jest dobry. Komunizm jest silny i wielkoduszny. Jako taki potrafi wybaczać winy, darować. Zamieńcie księżom wyroki śmierci na dożywocie."
Literaci krakowscy mogli też milczeć choć z pewnością władze komunistyczne naciskały na nich, by potępili księży. Gdyby literaci krakowscy nie zabrali głosu represje władz w stosunku do nich byłyby najmniejsze. Mogliby stracić swoje ciepłe posadki, otrzymać zakaz drukowania. Nie byłaby to jednak wcale za wysoka cena na honor i wierność podstawowym wymiarom człowieczeństwa, za to, że się nie upodlili, nie zostali wspólnikami zbrodni. Ceny tej, to powinni już wtedy wiedzieć, nie płaciliby w nieskończoność. Zbrodniczy ustrój związany był z osobą Stalina. Ten zaś miał już swoje lata. Jego śmierć musiała pociągnąć za sobą przemiany - odwilż polityczną.
Literaci krakowscy wybrali czwartą drogę. Treść ich wystąpienia była taka, że między wierszami można było wyraźnie przeczytać: "Wykonać wyrok, przyspieszyć go." Jednocześnie i to przy takiej okazji, złożyli, wręcz na kolanach, czołobitny hołd i przysięgę wierności zbrodniarzom i faktycznym zdrajcom Polski.
Oto tekst rezolucji:
W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną.
My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny (wytłuszczenie - S. K.), którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję.
Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne.
Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej."
Rezolucję podpisało swoimi nazwiskami i pierwszymi literami swoich imion 53 osoby. Wśród nich znaleźli się tak znani pisarze i krytycy literaccy jak: K. Bunsch, Wł. Dobrowolski, K. Filipowicz (późniejszy mąż Szymborskiej), A. Kijowski, J. Kurek, Wł. Machejek, Wł Maciąg, S. Mrożek, T. Nowak, J. Przyboś, T. Sliwiak, M. Słomczyński (znany tłumacz Szekspira podpisujący kryminały swojego autorstwa pseudonimem Joe Alex), O. Terlecki, H. Vogler, A. Włodek (pierwszy mąż Szymborskiej).
Wśród sygnatariuszy tej rezolucji znalazł się również Jan Błoński, który kilkadziesiąt lat później zarzucał Polakom, równie kłamliwie, w "Tygodniku Powszechnym", "zbrodniczą obojętność wobec zagłady getta warszawskiego".
Rezolucję podpisali także: K. Barnaś, Wł. Błachut, J. Bober, Wł. Bodnicki, A. Brosz, B. Brzeziński, , B. M. Długoszewski, L. Flaszen, J. A. Frasik, Z. Groń, L. Herdegen, B. Husarski, J. Janowski, J. Jaźwiec, R. Kłyś, W. Krzemiński, J. Kurczab, T, Kwiatkowski, J. Lowell, J. Łabuz, H. Markiewicz, B. Miecugow, H. Mortkowicz-Loczakowa, W (lub S.). Otwinowski, A. Polewka, M. Promiński, E. Rączkowski, E. Sicińska, St. Skoneczny, A. Świrszczyńska, K. Szpalski, J. Wiktor, J. Zagórski, M. Załucki, W. Zechenter, A. Zuzmierowski.
Rezolucja ta była, powtórzmy to raz jeszcze, zbrodnicza i haniebna. Ci, którzy ją podpisali, podpisali się nie tylko pod wyrokami śmierci dla 3 księży i pod wyrokami wieloletniego więzienia dla pozostałych kapłanów, ale podpisali się również w ten sposób pod pozostałymi zbrodniami stalinizmu. Oni przecież użyli swych nazwisk, swoich autorytetów, by wesprzeć stalinizm, by go wzmocnić, by go usprawiedliwić.
Jej moralnej wymowy nie osłabia fakt, że podpisało się pod nią wielu znanych literatów, że w tym samym czasie wielu innych obywateli polskich, w tym znanych ludzi takich choćby jak Gałczyński czy Tuwim, postępowało tak samo czy podobnie.
Jej moralnej wymowy nie osłabia fakt, że Stalin umarł miesiąc później i wyroków śmierci nie zdążono wykonać.
Szymborska mogła teraz po latach wyrazić żal i skruchę oraz potępienie dla stalinizmu w świetle jupiterów. Mogła przeprosić Kościół i Polaków. Mogła w obecności kamer telewizyjnych złożyć kwiaty na grobach księży, których życie skróciły cierpienia wywołane aktem, który wsparła osobiście. Mogła też, w ramach zadośćuczynienia przekazać niewielką choćby część swojego olbrzymiego majątku na rzecz Kościoła krakowskiego.
Ona zaś bez słowa, z uśmiechem przyjęła z rąk przedstawicieli krakowskich władz samorządowych tytuł honorowej obywatelki Krakowa, tytuł, który, w tym wypadku, był swego rodzaju kpiną i nową hańbą, już nie tylko dla niej.
Szymborska zapisała się w historii Polski i Krakowa nie tylko jako poetka, laureatka nagrody Nobla, ale również jako ktoś kto brał udział w zniewalaniu naszego kraju, eksterminacji polskiego narodu, w działaniach zmierzających do jego zastraszenia, upodlenia, demoralizacji.
Miejmy nadzieję, że tych jej czynów i słów nie powtórzy już nigdy żadna polska poetka.
dr Stanisław Krajski, Katolicka Gazeta Internetowa, 2001-12-01
Tak: 1
Nie: 3
Hern (gość), 09.02.12, 17:13:25
Brawo dla Pani Wisławy
A Wawel bardziej sie Jej należał niż ...
Tak: 4
Nie: 2
Msza za Szymborską (gość), 10.02.12, 10:48:16
Słyszałeś, że w kościele św. Floriana ks. Adam Boniecki odprawił rano w dzień pogrzebu mszę za śp. W. Szymborską?
Sam sobie zrobiłeś pod nosem, Hern, swoją ignorancją: a kupa pod nosem śmierdzi...
odpowiedzi (0)
skomentujTowarzysze niedoli (gość), 09.02.12, 15:12:53
My lektorzy PZPR ponieśliśmy wielkie straty, najpierw opuścił nas Km Dzon IL, a teraz nieodżałowana towarzyszka Szymborska, która tak pięknie wielbiła wielkiego Lenina i Stalina. Cóż, późnej z wilkich pozostał jej tylko Gołota!
Tak: 5
Nie: 7
polo (gość), 09.02.12, 13:45:49
A i Umiłowany Przywódca nie miał tym razem chrypki.
Może palnął coś głupiego (jak zawsze), że "rzegnamy w głembokim bulu" ale zgromadzeni żałobnicy
na pewno tego nie zauważą.
Tak czy inaczej, lewacki Sralon III RP pomału wykrusza się, a Piekło już czeka na następnych.
Tak: 6
Nie: 8
Hern (gość), 09.02.12, 17:17:19
Pokazała co sie robi z dzieckiem ( w Sosnowcu )
odpowiedzi (0)
Tak: 5
Nie: 2
Hern - nie kłam (gość), 10.02.12, 10:57:00
Że jest dumna z zabicia swoich nienarodzonych dzieci, a martwi się tym, że tylu ludzi nie chwali jej gestem!
Nad małą Madzią przynajmniej ludzie płaczą, a jej mama - która przestała rozsądnie myśleć po wypadku - w przeciwieństwie do Marii Czubaszek czy sponsorowanej przez przemysł antykoncepcyjny Wandy Nowickiej, nie chwali się tą śmiercią, lecz za nią żałuje. Zapewne spędzi parę lat w więzieniu, w przeciwieństwie do Czubaszek, morderczyni nienarodzonych dzieci.
Dotarło, Hern?
odpowiedzi (0)
skomentujabc (gość), 09.02.12, 14:17:01
z powodu tak prymitywnie prostackich ataków - zwłaszcza chodzi mi o ostatnie zdanie. Prawicowość powinna jednak zobowiązywać...
odpowiedzi (0)
Tak: 3
Nie: 2
Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl
Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl
O nas
Reklama
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.