Dziennik Łódzki » Wiadomości » "Żegnamy poetkę pogodnej strony świata". Pogrzeb Wisławy...

"Żegnamy poetkę pogodnej strony świata". Pogrzeb Wisławy Szymborskiej

Data dodania: 2012-02-09 12:07:43 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-28 11:14:36

34KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Poetka Wisława Szymborska, laureatka literackiej Nagrody Nobla, została w czwartek pochowana na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. "Żegnamy poetkę pogodnej strony świata" - powiedział podczas uroczystości prezydent Bronisław Komorowski.

W południe z Wieży Mariackiej zamiast hejnału popłynęła melodia utworu "Nic dwa razy się nie zdarza", napisanego do wiersza Wisławy Szymborskiej, który miała w swoim repertuarze Łucja Prus. Utwór zagrał na cztery strony świata Marian Magiera, pierwszy trębacz Capelli Cracoviensis.

W uroczystościach pogrzebowych, które miały charakter świecki, uczestniczyli prezydent Bronisław Komorowski z małżonką, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Ewa Kopacz, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski.
∨ Czytaj dalej
Poetkę żegnali także przyjaciele, pisarze, poeci, tłumacze jej poezji i czytelnicy jej wierszy.

W kondukcie żołnierze nieśli wieńce i odznaczenia państwowe, w tym Order Orła Białego, którym Wisława Szymborska została uhonorowała przez prezydenta w styczniu 2011 r.

"Nie jest łatwo żegnać poetkę, noblistkę, damę Orderu Orła Białego, bo wiemy, że nie ceniła sobie oficjalności, że żałowała czasu na ceremonie. Chciała mówić i uczyła nas jak mówi zwykły człowiek: prosto, krótko, szczerze, ale nie kryjąc własnych uczuć i emocji" - mówił prezydent Komorowski.

Czytaj także: Urna Szymborskiej na Rakowicach [ZDJĘCIA]

Prezydent podkreślił, że poetka pozostawiła nam wielki dar. "Pozostawia nam zapisaną w wierszach własną umiejętność dostrzegania wokół siebie zwykłych, drobnych nawet okruchów piękna i radości świata. Tych okruchów zawsze wartych zadziwienia, zawsze wartych przeżycia, a czasem wartych uśmiechu i ironii. Pozostawia nam dar pogodnej refleksji nad nami samymi, nad zwykłym człowiekiem. Dlatego żegnam Wisławę Szymborską, poetkę pogodnej strony świata" - powiedział Bronisław Komorowski.

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski mówił, że poetka nie była rodowitą krakowianką, ale krakowianką z wyboru. "Tutaj odpowiadał jej klimat, tu odpowiadali jej ludzie, tu odpowiadała jej atmosfera. Była krakowianką z miłości do tego miasta. Z miłości, która była miłością w pełni odwzajemnioną" - powiedział Majchrowski dodając, że poetka spotykała się z miłością ludzi na ulicach, spotkaniach i festiwalach. "Była osobą wyjątkową, skromną, taką jak każdy z nas. Mimo zaszczytów, laurów, orderów nie wywyższała się" - podkreślił żegnając honorową obywatelkę Krakowa w imieniu wszystkich mieszkańców miasta.

W imieniu środowiska literackiego zmarłą pożegnał przyjaciel, poeta Adam Zagajewski. "Wisława Szymborska była humanistką. Przeżyła straszliwą wojnę, poznała dwa totalitaryzmy, ale nie wybrała milczenia" - mówił. "Wybrała taki sposób mówienia, który nigdy nie prowadził do gadulstwa, tylko do mądrości. Była zawsze zwięzła, nawet w przemówieniu noblowskim, które było nieco za krótkie i musiało być uzupełnione lekturą wierszy. Była poetką dyskretną, ironiczną, niekiedy tragiczną, ale to właśnie jest humanizm - mówić odważnie, także nad przepaścią, nie pozwalać sobie na wygodną, a nieraz modną rozpacz, znajdować pociechę w czymś, co nie ma nazwy, co kryje się w wielkiej sztuce, w wielkiej literaturze, w ludzkiej duszy i w ludzkim rozumie" - powiedział Zagajewski.

Michał Rusinek, który przez kilkanaście lat był sekretarzem noblistki mówił, że poetka widząc zebranych na pogrzebie zapewne myśli, że znaleźli się tu przypadkiem w drodze na jakiś ważny mecz.

"Niedługo przed śmiercią mówiła pani, że miała dobre, długie, ciekawe życie i szczęście do ludzi, do przyjaciół. Była pani za to wdzięczna losowi i pogodzona z tym, co miało się stać. Ciekawe, co pani teraz robi? Zakładała pani, że w wersji pesymistycznej będzie siedzieć pani gdzieś przy stoliku i pisać dedykacje, a w wersji optymistycznej, no cóż, w niebie jest podobno pani ulubiona Ella Fitzgerald, więc pewnie słucha jej pani teraz, paląc papierosa i pijąc kawę. Ale równocześnie, na szczęście dla nas, wciąż może być pani z nami. Zostawiła nam pani sporo do czytania i sporo do myślenia. Dziękujemy, pani Wisławo!" - powiedział Rusinek.

Czytaj także:
* Młodzi chcą czytać Wisławę Szymborską
* Katarzyna Kolenda: spotkanie z Szymborską zmieniło moje życie
* Michał Rusinek o Szymborskiej: Była z innej planety


CZYTAJ WIĘCEJ O WISŁAWIE SZYMBORSKIEJ
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

dyskusja po odejściu Pani W.

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

alik (gość), 10.02.12, 17:31:50

człowieka będą pamiętać i dlatego Pani Wiesława była tak bliska swoim czytelnikom. Jeśli ktoś kiedyś wzbudzi podobne dobre emocje i jej dorówna w poezji, to będzie dobrze, ale taki talent zdarza się raz na wiele lat

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

Czym się różnicie?

zgłoś +3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

belfer (gość), 09.02.12, 20:27:59

Czytając wszystkie wpisy nawiedzonych tropicieli wrogów narodu i badaczy przeszłości mam wrażenie, że w Polsce nigdy nie było komuny, nigdy nie było tłumów wiwatujących 1 maja przed trybunami i nie skandujących Wiesław, Wiesław!!! w październiku '56. Przypominacie mi te miliony Niemców, którzy przez ponad 10 lat "Hail-owali" Hitlerowi, a po wojnie nie było nagle nikogo, kto by się chciał przyznać do udziału w "Parteitagach". Należę do pokolenia, które jedynie otarło się o komunę, bo dorosłe życie tak na prawdę zacząłem po "89 roku, ale nie wierzę, że wśród piszących te obrzydliwe paszkwile są same kryształowe postacie. Gdyby żyli wówczas większość prawdopodobnie sama by chodziła na pochody i piała z zachwytu na widok towarzysza sekretarza. Brzydzę się takimi ludźmi, bo są gorsi od komuchów. Na dodatek uważacie się zapewne za najgorliwszych katolików i to tym bardziej napawa mnie wewnętrznym oporem. Weźcie do ręki Ewangelię (jeśli macie) i przeczytajcie: "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień", albo "Większa jest radość w Królestwie Niebieskim z jednego nawróconego grzesznika niż z 10 sprawiedliwych", a może tak drodzy gorliwcy zapoznacie się z historią życia św. Piotra lub św. Pawła. Jeden się po trzykroć Chrystusa zaparł, a drugi nim zaczął głosić Ewangelię był, jako Szaweł, zajadłym wrogiem pierwszych chrześcijan. Tak, pani Wisłocka zbłądziła, tak jak wielu w tamtych czasach, ale każdy ma prawo do błędów i do zawrócenia ze złej drogi. Większy z tego pożytek niż z faryzeuszy potrafiących jedynie wytykać cudze grzechy. "Źdźbło widzicie w oku bliźniego, a belki we własnym nie".

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 3

Nie: 0

skomentuj

Tekturowa

zgłoś 0 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tvnpl (gość), 09.02.12, 18:59:54

królowa. Papieros,kawę i niesłW SI CHOWA.

wIERSZ LEPSZY NAPISAŁEM,ALE NOBLA NIE dostałe,bo jarmułkowy nie jestem

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 2

skomentuj

Szymborska nigdy nie przeprosiła swoich ofiar!

zgłoś +1 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kafel (gość), 09.02.12, 18:20:53

W 1951 r. komuniści rozpoczęli bezpośrednią bezpardonową walkę z Kościołem. Zapoczątkowało ją aresztowanie pod zarzutem szpiegostwa biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka. Pod koniec tego roku aresztowano kilkunastu księży w diecezji krakowskiej. W styczniu 1953 r. odbył się ich "proces". Zarzucono im "szpiegostwo za amerykańskie pieniądze". Trzech księży skazano na śmierć, a pozostałych na wieloletnie więzienie.

W lutym 1953 roku gdy księża oczekiwali w celach śmierci na wykonanie wyroku grupa literatów krakowskich, wśród których była Szymborska, podpisała i przekazała władzom oraz ogłosiła "Rezolucję Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego". Czego domagali się literaci? Czas był taki, jak pokazała historia, że broniąc księży mogli uratować im życie. Władze komunistyczne wyraźnie się wahały. Potrzebowały "poparcia społecznego". Chciały podzielić się odpowiedzialnością.

Czyn komunistów był zbrodniczy i haniebny. Trzeba było być idiotą, by uwierzyć, że w kurii krakowskiej działa amerykański wywiad wykorzystując ją jako swoje narzędzie przeciwko komunistom. Nawet jednak jeśli ktoś, by w to uwierzył to i tak musiałby uznać, że stracenie księży to za wysoka kara.

Literaci podpisani pod rezolucją nie byli idiotami. Byli to przecież ludzie wykształceni, światli, zorientowani, dobrze poinformowani, rozumiejący charakter przemian jakie się odbywały w Polsce i ich kierunek. Byli to też, tak by się wydawało, humaniści stanowiący elity, a więc ludzie, których zadaniem było bronić uniwersalnych zasad, nie zgadzać się na takie działania władz, które by w sposób szczególnie drastyczny były barbarzyńskie, antyludzkie, niesprawiedliwe.

Literaci krakowscy mieli trzy wyjścia. Mogli ostro zaprotestować wybierając drogę podyktowaną przez ich ludzką godność i kulturę, którą reprezentowali, drogę heroiczną, drogę, która byłaby jakoś drogą męczeństwa. Gdyby wybrali tą drogę Bóg i historia nagrodziliby ich sowicie. Za miesiąc umarł Stalin. Represje by się skończyły, a oni w glorii i chwale zostaliby obwołani bohaterami narodowymi.

Literaci ci mogli też postąpić uczciwie i pragmatycznie, dyplomatycznie. Mogli potępić księży, a zarazem domagać się w imię humanizmu darowania im życia. Mogliby, tak przy okazji zastosować parę kruczków, które mogłyby ułatwić władzom komunistycznym postępowanie. Mogliby np. zaproponować następującą formułę: "Komunizm zwyciężył. Komunizm ma rację. Komunizm jest dobry. Komunizm jest silny i wielkoduszny. Jako taki potrafi wybaczać winy, darować. Zamieńcie księżom wyroki śmierci na dożywocie."

Literaci krakowscy mogli też milczeć choć z pewnością władze komunistyczne naciskały na nich, by potępili księży. Gdyby literaci krakowscy nie zabrali głosu represje władz w stosunku do nich byłyby najmniejsze. Mogliby stracić swoje ciepłe posadki, otrzymać zakaz drukowania. Nie byłaby to jednak wcale za wysoka cena na honor i wierność podstawowym wymiarom człowieczeństwa, za to, że się nie upodlili, nie zostali wspólnikami zbrodni. Ceny tej, to powinni już wtedy wiedzieć, nie płaciliby w nieskończoność. Zbrodniczy ustrój związany był z osobą Stalina. Ten zaś miał już swoje lata. Jego śmierć musiała pociągnąć za sobą przemiany - odwilż polityczną.

Literaci krakowscy wybrali czwartą drogę. Treść ich wystąpienia była taka, że między wierszami można było wyraźnie przeczytać: "Wykonać wyrok, przyspieszyć go." Jednocześnie i to przy takiej okazji, złożyli, wręcz na kolanach, czołobitny hołd i przysięgę wierności zbrodniarzom i faktycznym zdrajcom Polski.

Oto tekst rezolucji:

W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną.

My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny (wytłuszczenie - S. K.), którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję.

Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne.

Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej."

Rezolucję podpisało swoimi nazwiskami i pierwszymi literami swoich imion 53 osoby. Wśród nich znaleźli się tak znani pisarze i krytycy literaccy jak: K. Bunsch, Wł. Dobrowolski, K. Filipowicz (późniejszy mąż Szymborskiej), A. Kijowski, J. Kurek, Wł. Machejek, Wł Maciąg, S. Mrożek, T. Nowak, J. Przyboś, T. Sliwiak, M. Słomczyński (znany tłumacz Szekspira podpisujący kryminały swojego autorstwa pseudonimem Joe Alex), O. Terlecki, H. Vogler, A. Włodek (pierwszy mąż Szymborskiej).

Wśród sygnatariuszy tej rezolucji znalazł się również Jan Błoński, który kilkadziesiąt lat później zarzucał Polakom, równie kłamliwie, w "Tygodniku Powszechnym", "zbrodniczą obojętność wobec zagłady getta warszawskiego".

Rezolucję podpisali także: K. Barnaś, Wł. Błachut, J. Bober, Wł. Bodnicki, A. Brosz, B. Brzeziński, , B. M. Długoszewski, L. Flaszen, J. A. Frasik, Z. Groń, L. Herdegen, B. Husarski, J. Janowski, J. Jaźwiec, R. Kłyś, W. Krzemiński, J. Kurczab, T, Kwiatkowski, J. Lowell, J. Łabuz, H. Markiewicz, B. Miecugow, H. Mortkowicz-Loczakowa, W (lub S.). Otwinowski, A. Polewka, M. Promiński, E. Rączkowski, E. Sicińska, St. Skoneczny, A. Świrszczyńska, K. Szpalski, J. Wiktor, J. Zagórski, M. Załucki, W. Zechenter, A. Zuzmierowski.

Rezolucja ta była, powtórzmy to raz jeszcze, zbrodnicza i haniebna. Ci, którzy ją podpisali, podpisali się nie tylko pod wyrokami śmierci dla 3 księży i pod wyrokami wieloletniego więzienia dla pozostałych kapłanów, ale podpisali się również w ten sposób pod pozostałymi zbrodniami stalinizmu. Oni przecież użyli swych nazwisk, swoich autorytetów, by wesprzeć stalinizm, by go wzmocnić, by go usprawiedliwić.

Jej moralnej wymowy nie osłabia fakt, że podpisało się pod nią wielu znanych literatów, że w tym samym czasie wielu innych obywateli polskich, w tym znanych ludzi takich choćby jak Gałczyński czy Tuwim, postępowało tak samo czy podobnie.

Jej moralnej wymowy nie osłabia fakt, że Stalin umarł miesiąc później i wyroków śmierci nie zdążono wykonać.

Szymborska mogła teraz po latach wyrazić żal i skruchę oraz potępienie dla stalinizmu w świetle jupiterów. Mogła przeprosić Kościół i Polaków. Mogła w obecności kamer telewizyjnych złożyć kwiaty na grobach księży, których życie skróciły cierpienia wywołane aktem, który wsparła osobiście. Mogła też, w ramach zadośćuczynienia przekazać niewielką choćby część swojego olbrzymiego majątku na rzecz Kościoła krakowskiego.

Ona zaś bez słowa, z uśmiechem przyjęła z rąk przedstawicieli krakowskich władz samorządowych tytuł honorowej obywatelki Krakowa, tytuł, który, w tym wypadku, był swego rodzaju kpiną i nową hańbą, już nie tylko dla niej.

Szymborska zapisała się w historii Polski i Krakowa nie tylko jako poetka, laureatka nagrody Nobla, ale również jako ktoś kto brał udział w zniewalaniu naszego kraju, eksterminacji polskiego narodu, w działaniach zmierzających do jego zastraszenia, upodlenia, demoralizacji.

Miejmy nadzieję, że tych jej czynów i słów nie powtórzy już nigdy żadna polska poetka.

dr Stanisław Krajski, Katolicka Gazeta Internetowa, 2001-12-01

ocena: 25%

Tak: 1

Nie: 3

skomentuj

ofiary systemu

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

lik (gość), 10.02.12, 17:33:48

a dlaczego miała przepraszać, przecież to nie były jej ofiary, lecz systemu

odpowiedzi (0)

skomentuj

No natrudziłeś się, wkleiłeś - jest ok

zgłoś +3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Hern (gość), 09.02.12, 18:50:23

Uznania od kapelana, a teraz szybciutko tabletki, paciorek i spać

odpowiedzi (0)

ocena: 60%

Tak: 3

Nie: 2

skomentuj

Miala dar od Boga...

zgłoś +3 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

bastion prawdy (gość), 09.02.12, 17:27:33

a zwrocila sie do Lenina i Stalina.Wiekszosc artystow ,pisarzy,poetow ma dar bozy.Ale czy w glowie maja poukladane.Nie wszyscy.Jaki gajowy z ryzym wrazliwi na poezje...No,No.

odpowiedzi (0)

ocena: 42%

Tak: 3

Nie: 4

skomentuj

No i zrobiła czarnej mafii pod nosem

zgłoś +4 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Hern (gość), 09.02.12, 17:13:25

Brawo dla Pani Wisławy
A Wawel bardziej sie Jej należał niż ...

ocena: 66%

Tak: 4

Nie: 2

skomentuj

Lecz się z nienawiści i nie kłam

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Msza za Szymborską (gość), 10.02.12, 10:48:16

Słyszałeś, że w kościele św. Floriana ks. Adam Boniecki odprawił rano w dzień pogrzebu mszę za śp. W. Szymborską?
Sam sobie zrobiłeś pod nosem, Hern, swoją ignorancją: a kupa pod nosem śmierdzi...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Zegnam gwiazdę Stowarzyszenia Lektorów PZPR!

zgłoś +5 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Towarzysze niedoli (gość), 09.02.12, 15:12:53

My lektorzy PZPR ponieśliśmy wielkie straty, najpierw opuścił nas Km Dzon IL, a teraz nieodżałowana towarzyszka Szymborska, która tak pięknie wielbiła wielkiego Lenina i Stalina. Cóż, późnej z wilkich pozostał jej tylko Gołota!

ocena: 41%

Tak: 5

Nie: 7

skomentuj

Jesteś zerem

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Hern (gość), 09.02.12, 17:14:16

szczochu

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

Witam u mnie

zgłoś +2 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pablo55 (gość), 09.02.12, 14:07:22

tak pewnie powitał ją wielki guru Stalin.

ocena: 22%

Tak: 2

Nie: 7

skomentuj

Troche szacunku

zgłoś +7 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Hern (gość), 09.02.12, 17:15:22

katolicki oszołomie

odpowiedzi (0)

ocena: 87%

Tak: 7

Nie: 1

skomentuj

przejście na drugą stronę...

zgłoś +6 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ew (gość), 09.02.12, 13:54:55

Uważam, że w takim dniu powinno uszanować się smutek osób, od których odeszła Szymborska...i bez względu na żale pochylić nad umarłą głowę...

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 6

Nie: 0

skomentuj

No pogrzeb "swojej" stawiło się całe lewackie Naczalstwo.

zgłoś +6 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

polo (gość), 09.02.12, 13:45:49

A i Umiłowany Przywódca nie miał tym razem chrypki.
Może palnął coś głupiego (jak zawsze), że "rzegnamy w głembokim bulu" ale zgromadzeni żałobnicy
na pewno tego nie zauważą.
Tak czy inaczej, lewacki Sralon III RP pomału wykrusza się, a Piekło już czeka na następnych.

ocena: 42%

Tak: 6

Nie: 8

skomentuj

lepiej być lewakiem niż kimś takim jak "polo", czyli

zgłoś +4 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

llevando curduplando (gość), 09.02.12, 17:29:52

zapiekłym z nienawiści pisiaczkiem.

odpowiedzi (0)

ocena: 80%

Tak: 4

Nie: 1

skomentuj

Katolicka matka z kółek modlitewnych

zgłoś +5 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Hern (gość), 09.02.12, 17:17:19

Pokazała co sie robi z dzieckiem ( w Sosnowcu )

odpowiedzi (0)

ocena: 71%

Tak: 5

Nie: 2

skomentuj

A co pokazała Maria Czubaszek?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Hern - nie kłam (gość), 10.02.12, 10:57:00

Że jest dumna z zabicia swoich nienarodzonych dzieci, a martwi się tym, że tylu ludzi nie chwali jej gestem!
Nad małą Madzią przynajmniej ludzie płaczą, a jej mama - która przestała rozsądnie myśleć po wypadku - w przeciwieństwie do Marii Czubaszek czy sponsorowanej przez przemysł antykoncepcyjny Wandy Nowickiej, nie chwali się tą śmiercią, lecz za nią żałuje. Zapewne spędzi parę lat w więzieniu, w przeciwieństwie do Czubaszek, morderczyni nienarodzonych dzieci.
Dotarło, Hern?

odpowiedzi (0)

skomentuj

A ty tańczysz na grobie jej dziecka

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Biedny Hern (gość), 10.02.12, 10:51:18

To ci świetnie wychodzi: nienawiść, obelgi, żerowanie na cudzej tragedii.
Ciekaw jestem, jaką masz twarz, Hern? Kto cię skrzywdził, że jesteś tak okrutny?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Re; llevando curduplando i Hern

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

polo (gość), 09.02.12, 19:25:56

Na smutki i wszechobecnych katolików POlecam ciepłą lewacką lewatywę
zaaplikowana przez mistrza Biedronia.
Lewacy którzy korzystają z tej metody twierdzą, że pomaga.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Jestem prawicowych przekonań i dlatego jest mi szczególnie przykro

zgłoś +3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

abc (gość), 09.02.12, 14:17:01

z powodu tak prymitywnie prostackich ataków - zwłaszcza chodzi mi o ostatnie zdanie. Prawicowość powinna jednak zobowiązywać...

odpowiedzi (0)

ocena: 60%

Tak: 3

Nie: 2

skomentuj

Re; abc. Szanowny Forumowiczu. Przytoczę słowa

zgłoś +1 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

polo (gość), 09.02.12, 16:39:29

p. Rusinka, sekretarza zmarłej:
".... no cóż, w niebie jest podobno pani ulubiona Ella Fitzgerald, więc pewnie słucha jej pani teraz, paląc papierosa i pijąc kawę".

O jakim to "niebie" wspomina lewak Rusinek?

odpowiedzi (0)

ocena: 25%

Tak: 1

Nie: 3

skomentuj

niebo to przenośnia

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

(gość), 13.02.12, 11:56:51

Ale wg. mitologii katolickiej istnieje

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj
1 2 »

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.