Menu Region

Najtańsze dziewczyny są w Łodzi

Najtańsze dziewczyny są w Łodzi

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Łódzki

Agnieszka Jasińska

Prześlij Drukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Najtańsze dziewczyny są w Łodzi

Coraz więcej studentek szuka bogatego sponsora (© 123RF)

Co piąta studentka zarabia w seksbiznesie. Prostytucję uprawiają głównie studentki wydziałów humanistycznych, przede wszystkim filologii i pedagogiki. Prostytuują się też młodzi mężczyźni, głównie studenci AWF.
Coraz więcej studentek szuka bogatego sponsora, żeby mieć pieniądze na studia, na modne ciuchy i imprezy.
"Mamy 20 lat i jesteśmy ślicznymi, słodkimi studentkami. Poszukujemy dwupokojowego mieszkania w centrum Łodzi, ładnego i ogarniętego. Nie mamy jednak na to mieszkanko pieniążków. Szukamy bogatego pana. W zamian oferujemy od każdej po dwa spotkania w miesiącu, bądź też po jednym spotkaniu z każdą a jedno wspólne w trójkę, lub po prostu dwa w trójkę".

Takie ogłoszenie pojawiło się na jednym z portali internetowych.
Nie jest wyjątkiem. W sieci aż roi się od ogłoszeń studentek, szukających sponsora na mieszkanie. "Śliczne i słodkie 20-latki" zastrzegają, że zależy im na anonimowości i podkreślają, że szukają konkretnej oferty. Najpierw chcą umówić się na niezobowiązujące spotkanie zapoznawcze, podczas którego ich sponsor będzie mógł je zobaczyć i przekonać się, czy są warte wynajęcia mieszkania. Dziewczyny zastrzegają, że przed spotkaniem nie zamierzają wysyłać do klienta swoich zdjęć.

Sponsoringowi wśród studentek i studentów przyjrzał się prof. Jacek Kurzępa, socjolog z wrocławskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Z jego badań wynika, że seksbiznes wśród polskich studentów to bardzo poważny problem. Profesor ustalił, że prostytucją parają się przede wszystkim studentki pedagogiki i studenci AWF. Prof. Kurzępa, który przeprowadził badania na ten temat w 2009 i 2010 roku, wymyślił nawet nazwę tego coraz powszechniejszego zjawiska - prostytucję studentów nazwał uniwersytucją.

Socjolog przeprowadził ankiety na uczelniach w całej Polsce. Wynika z nich, że prostytucję uprawiają głównie studentki wydziałów humanistycznych, przede wszystkim filologii (to blisko 25 procent tych, którzy świadczą seksusługi) oraz pedagogiki (18 proc.). Co ciekawe, przyszłe nauczycielki często zaznaczają w swoich ogłoszeniach, że lubią dzieci. To ma być bonus, znak dla klienta, że dziewczyna jest bardzo opiekuńcza i czuła, bo klienci właśnie takie lubią najbardziej.

Jeśli chodzi o studentów, to ich również w seksbiznesie nie brakuje. Dominują kierunki ścisłe oraz akademie wychowania fizycznego (po 13,5 procent). - Tylko chłopcy rzadziej niż dziewczyny się prostytuują. Preferują bardziej taniec erotyczny albo sprzątanie mieszkań starszych pań w samej bieliźnie. Nie pozwalają przekroczyć klientkom pewnej granicy własnej cielesności. Jeden z nich tłumaczył, że kocha swoją dziewczynę i nie chce jej zdradzić - opowiada profesor. - Poza tym studenci nie decydują się na sponsoring homoseksualny.

O stawkach za godzinę, całą noc lub jeden stosunek z prostytutką krążą legendy. Orientacyjne dochody można szacować na podstawie analizy portali z ofertami seksualnymi. Taką właśnie metodę przyjęli specjaliści Sedlak & Sedlak z portalu Wynagrodzenia.pl, którzy przeanalizowali 178 ogłoszeń, zamieszczonych na jednej z popularniejszych stron, zawierających anonse towarzyskie.

Specjaliści z firmy Sedlak & Sedlak, podając stawki, nie używają pojęcia średnia, tylko mediana. Mediana to wartość, która dzieli wszystko na pół. Jeśli wynosi na przykład trzy tysiące złotych, oznacza to, że połowa zatrudnionych zarabia poniżej, a połowa powyżej tej kwoty.

Jeśli chodzi o godzinę z prostytutką, to najtaniej jest w Łodzi. Kosztuje to 135 zł. W Katowicach godzina pracy prostytutki jest wyceniona na 150 złotych, w Warszawie na 200 złotych, a we Wrocławiu na 180 złotych. W Gdańsku jest to 160 złotych. Mediana krajowa za pół godziny pracy to 110 złotych, katowicka, krakowska i poznańska - 100 złotych. Najdrożej jest we Wrocławiu - 140 złotych, czyli tyle, co za godzinę w Poznaniu. Natomiast w Warszawie pół godziny kosztuje 135 złotych. Kolejna lokata należy do pań z Gdańska - 120 złotych.


Zapisz się do newslettera

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.