Najpóźniej do środy (22 lutego) warszawski ratusz musi wyrazić zgodę na rozegranie na Stadionie Narodowym towarzyskiego meczu Polski z Portugalią (zaplanowany na 29 lutego). Nadal zastrzeżenia mają jednak sanepid i policja. Pierwsi do stanu murawy, drudzy do niedziałającego systemu łączności, przez który odwołany został mecz o Superpuchar (zaplanowany na 11 lutego).
- Złożyliśmy wszystkie niezbędne dokumenty, których wymaga się w takich sytuacjach od organizatora meczu. Dopełniliśmy wszelkich formalności i z naszej strony nic więcej nie można już zrobić - zapewnia rzecznik prasowy PZPN Agnieszka Olejkowska. - Kwestie związane z murawą i łącznością są rozwiązywane przy współpracy z operatorem stadionu Narodowym Centrum Sportu - dodaje.
Z murawą powinno się udać.
Układana w kilkunastostopniowym mrozie nadal się nie ukorzeniła. Nawet pobieżne oględziny pozwalają jednak stwierdzić, że wygląda lepiej niż na pobliskim stadionie Legii. Przez cały ubiegły tydzień trwały zresztą zabiegi pielęgnacyjne zajmującej się nią firmy Zielona Architektura. Wiele płatów nawierzchni trzeba było zerwać i w ich miejsce ułożyć nowe. Przedstawiciel firmy zapewnia, że do meczu poza kolorem wszystko ma być w porządku.
CZYTAJ TEŻ: NCS: Stadion Narodowy jest gotowy do rozegrania meczu. Problem leży po stronie... policji
Bardziej skomplikowana jest druga kwestia, ale i tu "idzie ku lepszemu", jak usłyszeliśmy nieoficjalnie w ratuszu. System gwarantujący policji łączność na całym obiekcie będzie gotowy dopiero w maju. Udało się jednak znaleźć rozwiązanie tymczasowe. Pomysły były dwa. Pierwszy, by zamknąć na czas meczu niektóre obszary stadionu i przenieść stanowisko policji w inne miejsce (jest na podziemnym parkingu). Drugi, by zainstalować pod ziemią poprawiające jakość sygnału przekaźniki.
- Policja wybrała drugą opcję i w tym tygodniu rozpocznie się ustawianie przekaźników - mówi Olejkowska.
W tym momencie można sobie jednak zadać pytanie, dlaczego policja nie zgodziła się wcześniej na takie rozwiązanie. Tym bardziej, że ze słów byłego szefa NCS wynika, iż nawet zainstalowanie takich przekaźników nie zagwarantuje uzyskania sygnału radiowego w jakości przez nią wymaganej. Prowizorka nie była dobra do rozegrania meczu o Superpuchar, ale na mecz międzypaństwowy będzie wystarczająca?
Jak ma się to do niedawnej deklaracji Dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Warszawie Ewy Gawor, która zapewniała, że tym razem też nie będzie żadnej taryfy ulgowej? - To spotkanie, w przeciwieństwie do Superpucharu, nie jest meczem podwyższonego ryzyka, ale wymagania będą takie same - mówiła w ubiegłą środę.
Pytany o łączność rzecznik stołecznej policji Maciej Karczyński odmówił komentarza. Milczenie otwartego do tej pory na media funkcjonariusza sugeruje jednak, że sprawa ma podłoże polityczne, a policja została zmuszona do współpracy. Pytanie - przez kogo? I czy ten ktoś weźmie na siebie odpowiedzialność w razie jakichś problemów?
Hubert Zdankiewicz