Wyłudzają pieniądze udając radnych osiedli

    Wyłudzają pieniądze udając radnych osiedli

    Marcin Bereszczyński

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Oszuści odwiedzali m.in. mieszkania na Olechowie

    Oszuści odwiedzali m.in. mieszkania na Olechowie ©Artur Kostkowski

    Od kilku dni do łódzkich mieszkań pukają oszuści, którzy podają się za przedstawicieli rady osiedla. Zbierają datki do puszek na przeróżne cele charytatywne. Na początku tygodnia byli widziani na Olechowie i w Wiskitnie, od wtorku zaczęli pojawiać się na Chojnach.
    Oszuści odwiedzali m.in. mieszkania na Olechowie

    Oszuści odwiedzali m.in. mieszkania na Olechowie ©Artur Kostkowski

    Radni osiedla Chojny-Dąbrowa postanowili ostrzec mieszkańców na swojej stronie internetowej i na Facebooku. Zapewnili, że nie zbierają pieniędzy na żadne cele charytatywne. Zaapelowali, aby osoby, do których zapukają oszuści, skontaktowały się z radą osiedla.

    - Oszuści - mężczyzna i kobieta - podszywając się pod radnych osiedli zbierali pieniądze. Wiele osób dało się nabrać. Wpłacali po 10, 20 zł. Postanowiliśmy niezwłocznie ostrzec mieszkańców - mówi Robert Kazuła, radny osiedla Chojny-Dąbrowa, który czeka na informacje o oszustach pod swoim adresem mailowym rkazula@gmail.com.

    Pierwsze sygnały o oszustach pojawiły się w Wiskitnie. Zbierali datki do puszek w sobotę. Mieli pecha, gdy zapukali do domu prawdziwej radnej osiedlowej. Co prawda, nie było jej wtedy w mieszkaniu, ale sprawą zainteresował się jej syn, który poinformował wiceprzewodniczącego rady osiedla Wiskitno.

    Wiceprzewodniczący postanowił rozwiesić w sklepach informacje o oszustach. Ogłoszenie podstemplował pieczęcią rady osiedla, by mieszkańcy nie mieli wątpliwości, kto jest prawdziwym radnym.

    W niedzielę informacja o parze oszustów była nawet odczytana podczas mszy. Być może to spłoszyło naciągaczy, którzy na początku tygodnia przenieśli się na kolejne osiedle.

    - Dostałem sygnały, że oszuści byli widziani na obrzeżach Chojen, tam gdzie są domki jednorodzinne - mówi Robert Kazuła. - Wiem, że radni z Wiskitna powiadomili już dzielnicowego. My też to zrobimy.

    Tymczasem policja nie otrzymała dotychczas żadnego zgłoszenia od osoby oszukanej przez naciągaczy.

    - Informacja o oszustach nie dotarła do żadnego z trzech komisariatów, które obsługują osiedla, gdzie działają naciągacze. Nie zgłosił się jeszcze żaden pokrzywdzony - powiedział Radosław Gwis, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.


    Zapisz się do newslettera

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo