Nie masz książeczki wojskowej, nie będziesz zameldowany
Data dodania: Ostatnia aktualizacja:
Książeczkę wojskową musimy posiadać na mocy przepisów, pochodzących z lat 70. XX w. (© Piotr Krzyżanowski/polskapresse)
Niestety, nieużywany od dawna dokument panu Dariuszowi zaginął. Mieszkaniec Łęczycy był zmuszony zrezygnować z przemeldowania. - Teraz w dowodzie wciąż mam adres, pod którym nie mieszkam - opowiada pan Dariusz. - To kłopotliwe, gdy muszę np. załatwić jakąś sprawę na poczcie.
Dlaczego przy zameldowaniu wciąż potrzebujemy książeczki wojskowej? - Potrzebujemy tego dokumentu, by powiadomić Wojskową Komisję Uzupełnień o zmianie adresu zameldowania osoby podlegającej obowiązkowi obrony - tłumaczy Henryka Rosiak, p.o. zastępca dyrektora wydziału spraw obywatelskich Urzędu Miasta Łodzi, który zajmuje się m.in. meldunkami.
Łódzcy urzędnicy, w przeciwieństwie do swych kolegów z Łęczycy, nie robią jednak problemu z powodu braku dokumentu. - Nie jest to dla nas podstawa do odmowy meldunku - zapewnia urzędniczka. - Kontaktujemy się z WKU w poprzednim miejscu zameldowania i przekazujemy wszystkie informacje.
Obowiązek okazywania książeczki przy zameldowaniu ustala przepis, pochodzący z 1974 roku. Nie zmienił się, mimo likwidacji obowiązkowego poboru do wojska w 2010 roku. Dopiero teraz urzędnicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych postanowili dostosować go do rzeczywistości.
- Przygotowujemy projekt zmiany w ustawie o ewidencji ludności i dowodach osobistych - mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSW. - Rozważamy również zlikwidowanie wymogu okazywania książeczki wojskowej przy dokonywaniu obowiązku meldunkowego. Zmiana miałaby wejść w życie 1 stycznia 2013 roku.