Nowa historia mostu w Brzezinach zbudowanego z macew

    Nowa historia mostu w Brzezinach zbudowanego z macew

    Marcin Bereszczyński

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Ponad czterysta macew posłużyło hitlerowcom do budowy mostu na Mrożycy w Brzezinach
    1/2
    przejdź do galerii

    Ponad czterysta macew posłużyło hitlerowcom do budowy mostu na Mrożycy w Brzezinach ©archiwum/ brzeziny

    Hitlerowcy zbudowali most z macew nad rzeką Mrożycą w Brzezinach. Dopiero kilka dni temu obiekt rozebrano. Macewy powrócą na kirkut, skąd zabrali je okupanci.
    Nie wiadomo, ilu macew użyli hitlerowscy okupanci do budowy mostu i jazu przy zalewie nad rzeką Mrożycą. Po rozbiórce mostu, do czego doszło w ostatnich dniach, okazało się, że żadna z kamiennych tablic nie zachowała się w całości, dlatego trudno je policzyć.

    Pokruszone szczątki macew zajęły dwadzieścia palet o wielkości metra sześciennego. Zdaniem Pawła Zybały, dyrektora muzeum w Brzezinach, do budowy mostu mogło być użyte nawet ponad 400 kamiennych tablic.
    A to jeszcze nie wszystkie, jakie hitlerowcy usunęli z brzezińskiego kirkuta. W czasie wojny wiele innych macew posłużyło do wybrukowania podwórek i dróg, albo do wzmocnienia brzegów w stawach rybnych. Te macewy już nie wrócą na kirkut. Natomiast połamane tablice użyte do budowy mostu powrócą na cmentarz, gdzie utworzą lapidarium - ścianę pamięci.

    Poskładanie macew jak układanie puzzli

    Most zbudowany z macew musiał zostać rozebrany po powodzi, do jakiej doszło trzy lata temu. Urządzenia hydrotechniczne w Parku Miejskim, gdzie do niedawna znajdował się most, uległy zniszczeniu. Dzięki inicjatywie burmistrza Marcina Pluty postanowiono uratować spuściznę po Żydach, którzy przed wojną byli najliczniejszą nacją w Brzezinach.

    - Bez pomocy służb wojewody nic byśmy nie zdziałali. Wiele osób zaangażowało się w ten projekt - mówi burmistrz Marcin Pluta. - Rozbiórka mostu z macew już się zakończyła. Tablice przewiezione zostały do muzeum, gdzie zostaną opisane i sfotografowane. To pozwoli odczytać treść, jaka na nich widniała. Udało się również podpisać porozumienie z Fundacją Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, do której należy cmentarz żydowski w Brzezinach. Ustaliliśmy, że macewy utworzą ścianę pamięci i wrócą tam, skąd zostały wykradzione w czasie wojny.

    Odczytanie inskrypcji z połamanych macew będzie niezwykle trudne. Najpierw trzeba dopasować do siebie poszczególne fragmenty pokruszonych tablic. Jeśli jest ich ponad czterysta, to praca przypominająca układanie puzzli może trwać bardzo długo. Podejmie się tego Muzeum Historii Żydów Polskich. Dokumentacja trafi również do instytutów w Izraelu i Stanach Zjednoczonych, aby wspólnie ułatwić i przyspieszyć pracę.

    Zdążyć z lapidarium przed rocznicą

    W Brzezinach wszystkim zależy, aby lapidarium powstało w ciągu najbliższego roku, aby zdążyć na obchody 70. rocznicy likwidacji łódzkiego getta. Wiadomo bowiem, że na uroczystość przyjedzie wielu potomków Żydów, którzy trafili do getta w Brzezinach, a następnie do Litzmannstadt Ghetto. W ubiegłorocznych obchodach likwidacji brzezińskiego getta wzięły udział nawet dwie osoby, które przeżyły pobyt w tym getcie.

    - Byłoby wspaniale, gdyby udało się zrobić lapidarium przed przyszłorocznymi obchodami - mówi Paweł Zybała, dyrektor Muzeum Regionalnego w Brzezinach. - Jesteśmy w trakcie rozmów z łódzką Akademią Sztuk Pięknych dotyczących pomocy przy inwentaryzacji połamanych fragmentów macew. Chcemy to zrobić w trakcie wakacje.

    Miasto krawców tętniło dzięki tysiącom Żydów

    Kirkut przy obecnej ul. Reymonta w Brzezinach, skąd hitlerowcy zabrali macewy do budowy mostu i jazu, powstał prawdopodobnie na przełomie XVI i XVII wieku. Pierwsze wzmianki o brzezińskich Żydach sięgają 1547 roku. Od 1550 roku w tym mieście była już ul. Żydowska. Kolejne wzmianki dotyczą pogromów z XVII wieku. Najpierw stracono pięciu Żydów posądzonych o mord rytualny. Później pogromu dopuściło się wojsko hetmana Czarnieckiego.

    Pod koniec XVIII wieku w Brzezinach mieszkało około 250 osób wyznania mojżeszowego, co stanowiło czwartą część populacji miasta. W połowie XIX wieku mieszkało w tym mieście 2244 Żydów, 2205 katolików i 658 luteran. A to dopiero był początek rozkwitu kultury żydowskiej w Brzezinach. Przed I wojną światową było ich tam już ponad osiem tysięcy. To właśnie oni rozwinęli krawiectwo, dzięki któremu Brzeziny stały się największym ośrodkiem krawieckim w Europie Środkowej. Wyroby brzezińskich krawców sprzedawano w całej Rosji. Brzeziny rozwijały się błyskawicznie. Z tego czasu pochodzą najpiękniejsze kamienice w tym mieście. Z tego czasu pochodzą określenia mówiące o Brzezinach jako "mieście krawców", albo "stolicy polskiego krawiectwa".

    Gdy wybuchła I wojna światowa w Brzezinach mieszkało 6.850 Żydów. Była to połowa wszystkich mieszkańców tego miasta. Hitlerowcy skonfiskowali żydowskie majątki, a w 1940 roku utworzyli getto. Ludność Brzezin, która przez wieki współtworzyła miasto, pomagała jak mogła. Mieszkańcy dostarczali żywność na teren getta, dzięki czemu udało się utrzymać Żydów przy życiu. W tym samym czasie okupanci zaczęli niszczyć cmentarz żydowski i wykorzystywać macewy jako materiał budowlany.

    Most nad Mrożycą zbudowany został w 1942 roku. Kamienne tablice z kirkuta były również wykorzystywane przez żołnierzy hitlerowskich jako cel. Ostrzeliwali je lub wysadzali granatami. Kirkut został całkowicie zdewastowany, ale to nie był koniec tragicznej historii tego miejsca.

    Komuniści zniszczyli to, co zostało z kirkuta

    To, czego nie zniszczył Adolf Hitler, zbezcześcił Władysław Gomułka. W latach 60. ubiegłego wieku władze komunistycznej Polski podjęły decyzję o tym, żeby na cmentarzu żydowskim powstała żwirownia. Ziemia była z niej wydobywana razem z ludzkimi kośćmi. Szczątków szkieletu nawet nie odsiewano od piachu.

    - Prawie wszystkie kości ludzkie razem z piachem wydobyto i wykorzystano do produkcji prefabrykatów budowlanych. Stoją dziś bloki, w ścianach których są przemielone kości ludzkie - powiedział Symcha Keller, przewodniczący łódzkiej gminy żydowskiej w wywiadzie udzielonym TVP w 2006 roku.

    Mieszkańcy brzezińskiego osiedla im. Bohaterów Warszawy powstało z tego, co wydobyto z cmentarza przemienionego w żwirownię. Potomkowie brzezińskich Żydów jednak o tym nie zapomnieli. Związek Brzezinian w Izraelu podjął starania, aby nekropolia odzyskała godny charakter.

    Dopiero w latach 90. XX wieku udało się im ogrodzić cmentarz i uporządkować jego teren. Mieszkańcy Brzezin przekazali im kilka macew, które przez dziesięciolecia leżały w różnych punktach miasta. Kilka macew zabezpieczono również na podwórku Muzeum Regionalnego w Brzezinach.

    Po ogrodzeniu i uporządkowaniu cmentarza żydowskiego w latach 1991-92 wzniesiono tam pomnik. Na tablicy pamiątkowej napisano: "Na wieczną pamięć pochowanym na tym cmentarzu Żydom brzezińskim".

    Oprócz tego w maju 1990 roku na elewacji kamienicy przy ul. Berka Joselewicza odsłonięto tablicę pamiątkową upamiętniającą zagładę ludności wyznania mojżeszowego. Na tablicy można odczytać napis: "Pamięci męczeństwa i zagłady 6000 Żydów brzezińskich w latach 1939-1945".

    Macewy uratowane, zalew zmodernizowany

    O macewach, które posłużyły do budowy mostu i jazu wiedzieli niemal wszyscy mieszkańcy Brzezin. Jednak przez dziesięciolecia nikt nie podjął się prac, które mogłyby ocalić te tablice. Aż do 10 czerwca tego roku, gdy rozpoczęła się rozbiórka urządzeń hydrotechnicznych w Parku Miejskim. Ale to nie modernizacja urządzeń wodnych jest najważniejszym punktem tej inwestycji, tylko ratowanie macew. Koszt całej inwestycji to 1,5 mln zł.

    Stopniowe wydobywanie macew trwało mozolnie, bo pod okiem archeologów. Cały zalew jest bowiem otoczony ochroną konserwatora zabytków. Mozolnie wydobywano pokruszone macewy spośród kamieni i piasku. Kamienne tablice już zostały zabrane z parku. Można było zacząć prace związane z poprawą stanu zalewu, który w przypadku powodzi będzie mógł przyjąć więcej wody i ochronić okolice przed zalaniem.

    Prace związane z rewitalizacją zalewu obejmą odmulenie dna na głębokość od 40 centymetrów do prawie matra. Odmulone zostanie również koryto rzeki Mrożycy. Ma być to zrobione w taki sposób, aby ryby mogły pokonywać spiętrzoną wodę. Przy okazji tych prac zyska cały park. Odnowione zostaną ścieżki, powiększona będzie wyspa w kierunku wschodnim, a skarpy zalewu mają być wzmocnione. W polanie jest też zbudowanie schodów umożliwiających bezpieczne zejście na brzeg zalewu.

    Zapisz się do newslettera

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Słowa uznania

    Mikel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 12

    Brawo! Cieszę się, że przy okazji koniecznych napraw z szacunkiem podchodzi się do kwestii, które dla niektórych byłyby tylko "problemem".


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    te uwazam, ze sprawa

    okonek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 13

    zostala rozwiazana w sposob wkasciwy - tylko dwa pytania - kiedy nowy most, i z zupelnie innej beczki - co dzieje sie z nagrobkami z likwidowanych (nieoplaconych) grobow na lodzkich cmentarzach?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Polak tym sie różni od żyda że płacić musi i po śmierci

    pe.en.de (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 9

    :(

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo