Daleko od Bukaresztu

    Daleko od Bukaresztu

    Sławomir Sowa

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Czy wyobrażacie sobie Państwo, że prezydent Zdanowska ogłasza referendum w sprawie odstrzału bezdomnych psów? Dopiero by było! Dziki wschód, barbarzyństwo, znowu ta Łódź! A burmistrz Bukaresztu właśnie ogłosił, że takie referendum odbędzie się tam 6 października. Po tym jak w ubiegłym tygodniu wataha bezdomnych psów zagryzła w Bukareszcie czteroletniego chłopca, na ulice stolicy Rumunii wyszły setki mieszkańców miasta, domagając się od władz skutecznego przeciwdziałania pladze wałęsających się czworonogów.
    Sławomir Sowa

    Sławomir Sowa ©Grzegorz Gałasiński

    Zagryziony dzieciak nie jest wyjątkiem. Jak podaje serwis BBC, w ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku w Bukareszcie 1100 osób zostało pokąsanych przez bezdomne psy. Są rejony miasta, gdzie wieczorem mieszkańcy wychodzą na ulice z duszą na ramieniu. Doszło do tego, że prezydent Rumunii wezwał parlament do uchwalenia ustawy o eutanazji wobec psów, argumentując, że ludzie są ważniejsi niż psy.

    Co mają bezdomne psy z Bukaresztu do Łodzi? Pozwalają się lepiej poczuć, że mieszkamy jednak w Łodzi. Problemy z jakimi borykają się miasta, w dużym stopniu odzwierciedlają poziom rozwoju, na którym się znajdują. Pewnie, u nas też niejeden powie, że czuje się nieswojo późnym wieczorem na Piotrkowskiej, ale to chyba jednak nie to samo.


    Bardzo lubimy się porównywać do innych, ale najczęściej w tych porównaniach widać zawiedzione aspiracje: dlaczego nie jesteśmy Lyonem, Mediolanem i Bóg wie czym jeszcze? Tak jakby dało się nadgonić w dwie dekady dystans dziesięcioleci, a czasem i setek lat. Niekiedy warto popatrzeć w trochę inne rejony Europy i cieszyć się, że dziś zastanawiamy się na jaki projekt zagłosować w budżecie obywatelskim miasta, a nie czy strzelać do bezdomnych psów.

    Nie tak dawno zastanawialiśmy się nad analogiami między Łodzią a upadłym Detroit. Niektórzy odebrali to jako rodzaj masochistycznego samobiczowania się, a przecież nie o to chodzi. Snucie takich analogii daje solidny podkład do dyskusji na temat zagrożeń rozwojowych, które mogą się pojawić kiedykolwiek. Uczenie się na cudzych błędach jest jednak znacznie mniej kosztowne niż na własnych.

    A co do własnych błędów: niestety, nie zawsze potrafimy się na nich uczyć. Chybiony projekt Łódzkiego Tramwaju Regionalnego niczego nie nauczył władz miasta. Sam fakt, że uda się wyrwać unijne pieniądze na duży projekt infrastrukturalny, nie determinuje jego wartości dla miasta. Mowa o "fosie" w trasie W-Z. Budowa tuż-tuż i nagle wraca dyskusja czy nie powinien to być tunel. Pewnie, że powinien. Ale jeśli mówimy o tym teraz, to tylko świadczy na jakim poziomie rozwoju jest Łódź.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo