DziennikLodzki.pl - aktualności Łódź, wiadomości Łódź

Dzwoneczek Tuska i sałatka Pawłowicz, czyli polityczne gadżety 2014 roku [GALERIA]

Donald Tusk, zanim jeszcze zaczął żyć sennym marzeniem o fotelu prezydenta Europy, chciał zaprowadzić w kraju porządek. Jako premier wielokrotnie otwierał

PAWEŁ MIECZNIK/POLSKAPRESSE

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze [1/7] Następne

1. Alkomat w akcji

Donald Tusk, zanim jeszcze zaczął żyć sennym marzeniem o fotelu prezydenta Europy, chciał zaprowadzić w kraju porządek. Jako premier wielokrotnie otwierał fronty walki z patologiami - wywoływał wojny kibolom, producentom dopalaczy, pedofilom - i nawet jak z tych "konfrontacji" niewiele wynikało, każdym pomysłem ukrócenia jakichś negatywnych zjawisk były szef rządu budował sobie legendę szeryfa. Rok 2014 Tusk zaczął wypowiedzeniem wojny jeżdżącym pod wpływem alkoholu kierowcom - zapowiedział wprowadzenie obowiązku posiadania w samochodzie alkomatu. I alkomat właśnie stał się w mijającym roku gadżetem, o którym mówiło się bardzo często. Nie tylko w kontekście samochodowym.

Alkomat powrócił ostatnio wraz ze sprawą Przemysława Wiplera, tuż przed wyborami samorządowymi w listopadzie. Ujawniono wtedy nagrania z monitoringu pod klubem Enklawa, w którym poseł Wipler "intensywnie" świętował przed rokiem wieść o pojawieniu się w jego rodzinie potomka. Polityk wypił podobno spore ilości wina, wdał się w kłótnie z policjantami, generalnie - wizerunkowo nie wypadł najlepiej.

Kieszonkowy alkomat w takich sytuacjach byłby rzeczą nieocenioną i być może jego posiadanie przez posła Wiplera uchroniłoby go przed niepotrzebnymi problemami. Takie kieszonkowe alkomaty od wielu naszych wybrańców odsunęłyby zbędne kłopoty.

Polecamy