PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

wtorek 07 września 2010 r. imieniny obchodzą: Regina, Marek, Ryszard

Dziury górą, czyli niedziela czynu partyjnego

Dziennik Łódzki Paweł Domarecki

2010-02-22 10:47:22, aktualizacja: 2010-02-23 07:32:27

A mówiłem, że z tymi łatanymi w weekend dziurami w łódzkich ulicach to nie uwierzę, jak nie zobaczę? No i zobaczyłem. Szkoda pracy, kasy i szumnych zapowiedzi na taką "robotę"! Przodownicy pracy w ramach leninowskich subbotników i niedziel czynu partyjnego to może, Panie Wiceprezydencie, Biełamorkanał kopali, ale i tak, biedacy, spaprali i zrobili za płytki. Na dziury w łódzkich drogach trza mieć zaplecze i fachowców! I nie chodzi wcale o tych biedaków przy łopatach.

Bo ostatnia niedziela pokazała, że i w Łodzi wszelka akcyjność tudzież pospolite ruszenie przy zmasowanym łataniu ulic z marszu - też nie mają sensu. MUSI być specjalista przy tym asfalcie, bo po co na odwal się łaty w jezdnie dziurawe wstawiać, jeśli one po niewielu godzinach czy dniach znów wylecą? I dopiero obnażą dziurę, że hej? Pisałem przecież w piątek - na mokro się nie da. Na szybko - czyli
na mróz - też nie. No to po co to było?

Dlatego dziś już widać, że ta jedna obietnica za dużo padła kilka dni temu z ust Dariusza Jońskiego. A skoro tak (zakładam - że padały TYLKO te, które MOGĄ być spełnione), to znaczy że mamy tylko dwie możliwości:
a) Zwiad przed bojem został przeprowadzony niechlujnie i wiceprezydent miał błędne pojęcie o możliwościach kompetencyjnych menedżerów oraz wykonawczych braci roboczej z miejskiego ZDiI.
b) Prezydent wiedział, co oni potrafią (a raczej - czego nie potrafią) i teraz będziemy świadkami masowego auto-da-fe, czyli widowiskowej zbiorowej personalnej egzekucji tychże menedżerów. Bo co wykonawcy winni, że mają takich szefów, jakich mają?

A ja przypomnę tylko, że:
Łódzkie spółki i zakłady komunalne to od dawna, moim zdaniem, w większości tylko drogie i niewydolne przechowalnie dla łódzkich polityków z aktualnego układu władzy. Więc albo trzeba je polikwidować, albo spowodować, by weszli do nich prawdziwi menedżerowie. Inaczej podobnych wstydliwych akcji będzie wkrótce więcej.
Zaś pozostając przy terminologii wojskowej - dodam na koniec, że dobry dowódca wydaje tylko takie rozkazy, które BĘDĄ na 100 procent spełnione. Zaś pośpiech w robotach drogowych - owszem - jest dobry, jeśli wcześniej - także na 100 procent - uporano się w tym celu z tzw. logistyką. Samą łopatą, nakazem i strachem - się nie da!

Cóż, zobaczymy, co z tego zwiadu bojem wyjdzie. Na razie - dziury górą, a łodzianom tylko śmiech!

Reklama

Dziennik Łódzki»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy