Firma Librus chce opłat za drukowanie świadectw

    Firma Librus chce opłat za drukowanie świadectw

    Maciej Kałach

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Małgorzata Dziedziurska (od lewej), dyrektor SP nr 153 oraz puste świadectwa. Kto je wypełni: program, czy pióra nauczycieli?

    Małgorzata Dziedziurska (od lewej), dyrektor SP nr 153 oraz puste świadectwa. Kto je wypełni: program, czy pióra nauczycieli? ©Grzegorz Gałasiński

    Szkoła jest zaskoczona nagłym - jak twierdzi - monitem o wniesienia opłaty za program do świadectw. Według producenta, wszystko jest OK. Dostarcza dobrego oprogramowania, za które warto płacić
    Małgorzata Dziedziurska (od lewej), dyrektor SP nr 153 oraz puste świadectwa. Kto je wypełni: program, czy pióra nauczycieli?

    Małgorzata Dziedziurska (od lewej), dyrektor SP nr 153 oraz puste świadectwa. Kto je wypełni: program, czy pióra nauczycieli? ©Grzegorz Gałasiński

    Od tygodnia Szkoła Podstawowa nr 153 na Bałutach zmaga się z dylematem: czy znaleźć w swoim budżecie kwotę ok. tysiąca złotych na program do elektronicznego wypełniania świadectw, czy może wrócić do wypisywania ich ręcznie?

    Jak twierdzi Małgorzata Dziedziurska, dyrektorka SP nr 153, problem pojawił się nagle.

    - Zadzwonił pracownik firmy, której płacimy rocznie ok. 1,5 tys. zł za korzystanie z jej dziennika elektronicznego.
    Na dwa miesiące przed końcem roku szkolnego wymagają od nas dodatkowej opłaty za powiązany z tym dziennikiem program do wydruku świadectw - opowiada Małgorzata Dziedziurska. Według relacji dyrektorki, ta opłata ma wynosić ok. 1000 zł, ale może więcej.

    - Skąd mamy znaleźć nagle taką kwotę w skromnym budżecie szkoły, gdy wszystkie wydatki zostały już dawno rozplanowane i trudno znaleźć możliwość manewru? - pyta dyrektorka SP nr 153.

    O wyjaśnienia poprosiliśmy firmę Librus, producenta dziennika elektronicznego i programu do wypełniania świadectw, z którego korzysta SP nr 153 (zresztą, jak informuje firma, z jej różnych produktów korzysta ok. 150 szkół w Łodzi).

    Marcin Kempka, przedstawiciel Librusa, wyjaśnia, że dziennik elektroniczny oraz program do drukowania świadectw to dwa oddzielne produkty.

    System antyplagiatowy w łódzkich szkołach średnich. Szkoły już bez kopiuj - wklej?

    - W dużym uproszczeniu Librus Synergia to dziennik elektroniczny, rozszerzony o wiele modułów, związanych z prowadzeniem lekcji, nadzorem pedagogicznym czy indywidualizacją nauczania. System Librus Synergia nie zawiera opcji drukowania świadectw i temu celowi nie służy - tłumaczy Marcin Kempka. Te zadania spełnia inny program. Z wyjaśnień firmy wynika, że podstawówka z Bałut zakupiła go w 2006 r. - za 700 zł w wersji na płycie CD i przez 10 lat korzystała z niego bez innych opłat.

    Marcin Kempka tłumaczy dalej, że od początku dekady zaczęły się działania, zmierzające do przeniesienia programu od świadectw „do chmury” (czyli na „wirtualny dysk”-„chmury” oferują firmy, zajmujące się nowymi technologiami). Działania te były spowodowane m.in. zmianami w prawie: w tym związanymi z bezpieczeństwem danych (część nauczycieli przechowywało dane osobowe uczniów np. na „pendrajwach”- nie powinni tego robić).

    Librus twierdzi, że w 2015 i 2016 r. kontaktował się z bałucką podstawówką.

    - Wyraźnie informowaliśmy o zbliżającym się końcu wsparcia dla płyty CD w 2017 r., zachęcając do zaplanowania tego wydatku - twierdzi Marcin Kempka.

    Przedstawiciel firmy Librus dodaje, że opłata ok. 1000 zł dotyczy wieloletniej licencji na program.

    - Z dużym prawdopodobieństwem przez kolejne 5-10 lat szkoła nie będzie musiała ponosić kosztu licencji ponownie. To wyróżnia nas na tle konkurencji. To samo mówiliśmy szkołom w latach 2006-2008 i dotrzymaliśmy słowa - twierdzi Marcin Kempka.

    Dyrektorka SP nr 153 przed podjęciem decyzji o zakupie nowej wersji e-Świadectw postanowiła zweryfikować słowa przedstawiciela firmy Librus.

    - I okazało się, że po zakupie licencji na e-Świadectwa następują kolejne opłaty: po 120 zł rocznie. Wiem o tym z rozmów z pracownikami innych szkół podstawowych w Łodzi - mówi Małgorzata Dziedziurska.

    Co na to Librus? Firma przyznaje, że istnieje dodatkowa opłata (poza licencyjną) w przywołanej przez dyrektor SP nr 153 wysokości: nie za samą licencję na program, ale „za serwer”, czyli m.in. za „przechowywanie danych na serwerze w chmurze” oraz zapewnienie im bezpieczeństwa - m.in. przed hakerami i złodziejami danych osobowych.

    Według Librusa, e-Świadectwa są najbardziej konkurencyjne na rynku. Dyrektorka SP nr 153 powtarza, że nie chce obarczać nauczycieli „ręcznym” wypełnianiem świadectw...

    Przegląd najważniejszych wydarzeń tygodnia w Łódzkiem

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (9)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bezpieczeństwo w "chmurze"

    brakczasu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    faktycznie, bezpieczeństwo danych w "chmurze" jest większe niż na pen, który cały rok leży w szufladzie i raz w roku jest używany przez wychowawcę (wprowadzającego aktualne dane do świadectwa) i...rozwiń całość

    faktycznie, bezpieczeństwo danych w "chmurze" jest większe niż na pen, który cały rok leży w szufladzie i raz w roku jest używany przez wychowawcę (wprowadzającego aktualne dane do świadectwa) i osobę drukującą świadectwa. a pro pos do drukowania świadectw nie jest potrzebny zakup żadnego programu, wystarczy excel i gilosze :). dziennik elektroniczny też nie jest do niczego potrzebny, choćby z tego prostego powodu, że w sytuacji problematycznej lepszy jest bezpośredni kontakt rodzica z nauczycielem, wychowawcą itd a nie zerknięcie na stronę. a kiedy problemu nie ma, kto tam zagląda?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    tytuł

    Jan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Firma Ekspres chce opłat za czytanie tych bzdur.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ten artykuł, to chyba jakiś żart...

    Oyster (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Brzydzę się tego typu dziennikarstwem. Tytuł "Firma Librus chce opłaty za drukowanie świadectw" ma sugerować, że zmusza szkoły do opłaty za "drukowanie" świadectw co jest bzdurą... Szukanie złej...rozwiń całość

    Brzydzę się tego typu dziennikarstwem. Tytuł "Firma Librus chce opłaty za drukowanie świadectw" ma sugerować, że zmusza szkoły do opłaty za "drukowanie" świadectw co jest bzdurą... Szukanie złej firmy i biednej, wykorzystanej szkoły... Żal.
    W rzeczywistości dla mnie szkoła się ośmieszyła. Tyle. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zaraz pis zrobi NARODOWY program.

    (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To może GNU?

    BettyMegami (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Pewnie jest wielu zdolnych programistów którzy chcieli by coś takiego stworzyć i dostarczyć do użytku szkołom. Wystarczą tylko etaty w MENie zamiast przetargów.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dziennikarzu Kałach

    brrrum (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    Zamieńmy "Dostarcza dobrego oprogramowania, za które warto płacić" na "Dostarcza dobre oprogramowanie, za które warto płacić.".

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    MEN! ZNP!

    nauczyciel! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

    W końcu weźmiemy się za robotę?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Librus synergia

    wikidajło (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 4

    ma kilka wairantów. niektórym szkołom wystarcza najtańszy, niektórym najdroższy. Nie wiem co ta podstawówka chce zyskać pisząc o tym do mediów? Chyba tylko opinię biedaka. Z librusa korzysta masa...rozwiń całość

    ma kilka wairantów. niektórym szkołom wystarcza najtańszy, niektórym najdroższy. Nie wiem co ta podstawówka chce zyskać pisząc o tym do mediów? Chyba tylko opinię biedaka. Z librusa korzysta masa szkół i fakt dopłaca się po te 100 kilka złotych rozcznie, ale główny koszt, to koszt edziennika, który zależny jest od ilości uczniów w szkole.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    historia o niczym

    spragniona zakonczenia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 5

    Po co pisac o tym artykul? Takich historii jest cala masa. Ktos sie nie zorientowal, ze trzeba placic, a musi placic, no i jednak zaplaci, bo potrzebuje. Dobrze, ze podjeliscie sledztwo, ale skoro...rozwiń całość

    Po co pisac o tym artykul? Takich historii jest cala masa. Ktos sie nie zorientowal, ze trzeba placic, a musi placic, no i jednak zaplaci, bo potrzebuje. Dobrze, ze podjeliscie sledztwo, ale skoro to historia, jakich wiele, szkoda czasu czytelnikow.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo