Profesor z Łodzi reformuje geografię w szkole [ROZMOWA]

    Profesor z Łodzi reformuje geografię w szkole [ROZMOWA]

    Maciej Kałach

    Dziennik Łódzki

    Z prof. Elżbietą Szkurłat, kierującą zespołem ekspertów, który przygotował dla MEN nową podstawę programową z geografii, rozmawia Maciej Kałach
    Elżbieta Szkurłat: Geografia nie jest takim przedmiotem - jak chemia czy fizyka - który wymaga wielu eksperymentów. W geografii jest natomiast potrzeba

    Elżbieta Szkurłat: Geografia nie jest takim przedmiotem - jak chemia czy fizyka - który wymaga wielu eksperymentów. W geografii jest natomiast potrzeba obserwacji bezpośredniej, „doświadczania” rzeczywistości przez ucznia w terenie ©archiwum prywatne

    Jest Pani, jako osoba związana z Uniwersytetem Łódzkim, jedyną przedstawicielką Łodzi Akademickiej, której Ministerstwo Edukacji Narodowej powierzyło kierowanie zespołem odpowiedzialnym za nowe podstawy jednego z przedmiotów. Co, w Pani opinii, zmieni się na lepsze w nauczaniu geografii?
    Zagadnienia z geografii w szkole podstawowej będą nauczane w ramach przedmiotu przyroda tylko w czwartej klasie. A potem geografia odzyska rangę osobnego przedmiotu. Nowa podstawa programowa wyraźnie odchodzi od encyklopedycznego przekazu wiedzy na rzecz kształcenia myślenia geograficznego, kształtowania szeregu praktycznych umiejętności, wykorzystania wielu innych walorów edukacyjnych tego przedmiotu, który, chociaż powszechnie zaliczany jest do przedmiotów przyrodniczych, posiada bardzo istotną wartość poznawczą, polegającą na integrowaniu wiedzy ucznia o środowisku przyrodniczym z wiedzą społeczno-ekonomiczną, a nawet humanistyczną.


    Jedną z opinii krytycznych wobec nowej podstawy - dla podstawówki - wydało Społeczne Towarzystwo Oświatowe. W przypadku Pani przedmiotu w opinii STO jest mowa o braku eksperymentów, które mieliby przeprowadzać uczniowie.
    Geografia nie jest takim przedmiotem - jak chemia czy fizyka - który wymaga wielu eksperymentów. W geografii jest natomiast potrzeba obserwacji bezpośredniej, „doświadczania” rzeczywistości przez ucznia w terenie - poglądowym „laboratorium”, gdzie uczeń może i powinien dokonywać szeregu obserwacji. Na tę umiejętność dokonywania obserwacji nowa podstawa programowa kładzie bardzo duży nacisk. Zajęcia w terenie są w niej obligatoryjne.

    W dyskusjach nad reformą oświaty często pojawia się zarzut, że jest wprowadzona zbyt szybko. Pani zespół czuł presję czasu?
    Gdybyśmy pracę nad podstawą programową zaczęli we wrześniu 2016 r., taki problem, być może, by zaistniał. Jednak dydaktycy geografii i nauczyciele praktycy skupieni wokół Komisji Edukacji Geograficznej Polskiego Towarzystwa Geograficznego przystąpili do bardzo intensywnych prac już w grudniu 2015 r., a wcześniej też prowadzili dyskusje nad kształtem ewentualnych zmian. Nie czekaliśmy na ogłoszenie początku prac przez MEN. Słuchaliśmy sugestii nauczycieli, a naszym głównym celem było wykorzystanie reformy do zmiany myślenia o geografii. Współczesnym zadaniem geografii nie jest opis, ale wyjaśnianie zjawisk przyrodniczych, społecznych i gospodarczych prowadzące do lepszego rozumienia otaczającej rzeczywistości. Ćwiczenia z mapą mają służyć, nie wskazywaniu, „gdzie jest?” ale wyjaśnianiu różnych zależności i poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie „dlaczego tam jest?” „jakie są tego przyczyny i konsekwencje?”

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo