Burton zrobił baśń, film dla dzieci, przepełniony duchem Disneya. I choć w tym przypadku można powiedzieć, że tak właśnie miało być, to jednak miłośnicy Burtonowskiego stylu mogą być nieco rozczarowani. Twórcy tej produkcji potraktowali ich bowiem zbyt protekcjonalnie, jak dzieci właśnie. Dając natomiast w zamian techniczną "jazdę" w 3D.
Bo właśnie trójwymiarowa technika i wizualna
strona filmu (projekty, charakteryzacja, dekoracje, kostiumy, efekty specjalne itd.) wynagradzają dość wątłe potraktowanie akcji.
A pomysł wyjściowy (oczywiście dla tych, którzy tolerują daleko idące odstępstwa od treści literackiego pierwowzoru) był niezły. Alicja nie jest już dziewczynką, tylko panną na wydaniu. Takie założenie sprawia, że podróż Alicji do Krainy Czarów przestaje być tylko przygodą, ale staje się inicjacją pannicy i jej przejściem ze stanu nastolęctwa w dorosłość. Szkoda, że Burton (a może wspomniany już producent) ubiera ten element we współczesną, feministyczną, polityczną poprawność, ale i tak nadaje to całości nową wymowę. Dziewczyna wpada do króliczej nory, bo ucieka przed niechcianym przez nią małżeństwem. Tu jednak pomysł się kończy. Po wylądowaniu na dnie nory Alicja natychmiast zaczyna zachowywać się jak kilkuletnia dziewczynka z książki, choć w sposobie myślenia i otwarcia na fantastyczne sytuacje między dziewczynką a nastolatką istnieje przepaść znacznie szersza i głębsza niż owa nora.
Po przekroczeniu drzwi bajkowego świata plastyka wizji Burtona wciąga jednak niewymownie i przynosi wiele smaczków. Świetnie są też wymyślone poszczególne postaci - kot z Cheshire natychmiast zapada w pamięć, a Zelżbieta Czerwona Królowa w wykonaniu Heleny Bonham Carter to majstersztyk. Przewidywalny - tym bardziej, że nawiązuje tu do swoich wcześniejszych ról - ale jak zawsze dobry jest Johnny Depp. Uradują bliźniacy Dyludyludi i Dyludyludam, Pan Gąsienica Absolem czy Marcowy Zając. Udany też jest polski dubbing (świetna Katarzyna Figura), w którym usłyszymy i łódzkiego aktora z Teatru Powszechnego, Grzegorza Pawlaka.
Gdybyśmy jednak chcieli pozostać przy treści i przesłaniu, to wysiłku dla umysłu oraz wyobraźni nie ma. Ba, odnoszę wrażenie, że tego typu produkcje, wsparte techniką 3D, już zupełnie umysł z obowiązku wyobraźni zwalniają. Wszystko jest gotowe i podane "do mózgu". Cóż, świat się zmienia. Może Tim Burton także.
Alicja w Krainie Czarów, USA, familijny, 108 minut, reż. Tim Burton, zdj. Dariusz Wolski, wyst. Johnny Depp, Mia Wasikowska, Helena Bonham Carter, Anne Hathaway, w polskiej wersji językowej m.in. Marta Wierzbicka, Cezary Pazura, Katarzyna Figura, dystr. Forum Film Poland