PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

czwartek 09 września 2010 r. imieniny obchodzą: Aldona, Piotr, Sergiusz

W Łodzi i województwie rocznie rodzi się ok. 2 tys. wcześniaków

W Łodzi i województwie rocznie rodzi się ok. 2 tys. wcześniaków

Alicja Grabicka, lekarka w trakcie specjalizacji ginekologiczno-położniczej w szpitalu im. Madurowicza w Łodzi, dwa tygodnie temu została mamą wcześniaka. Jej córeczka urodziła się w 36. tygodniu ciąży (© fot. Jakub Pokora)

Dziennik Łódzki Magda Szrejner

2010-03-06 08:05:06, aktualizacja: 2010-03-07 09:01:48

Chociaż umiemy już ratować i pozwolić przeżyć tym najmniejszym, to wyzwaniem dla lekarzy w dalszym ciągu jest poprawa ich życia. Rodzice przedwcześnie urodzonych maluchów drżą o to, by rozwijały się tak jak ich rówieśnicy, urodzeni w dziewiątym miesiącu ciąży.

Julka urodziła się w 28. tygodniu ciąży. Ważyła tyle co torebka cukru - kilogram. Od razu po cesarskim cięciu trafiła na oddział intensywnej terapii, do inkubatora. Kiedy Magda, jej mama (nazwisko do wiadomości redakcji) po dwóch dniach zeszła na oddział, nie mogła powstrzymać wybuchu płaczu. Małe ciałko było podłączone do respiratora i oplecione rurkami i kabelkami. - Pamiętam tylko, że nikt nie potrafił
ocenić, jak bardzo jest słaba, czy przeżyje, czy będzie się normalnie rozwijać, czego możemy się w ogóle spodziewać - wspomina mama dziewczynki. - Powiedziano nam tylko, że ma niewydolność oddechową i zaburzenia układu krążenia. Nie wiedzieliśmy co robić. Spędzaliśmy przy inkubatorze każdą chwilę, a ona tak wolno przybierała na wadze i mimo że zaczęła samodzielnie oddychać, to i tak często miała bezdechy. Pamiętam, że nie miałam już czym płakać.

Królewna Marysia

Nie była większa od rękawiczki. Mogła swobodnie zmieścić się w damskiej dłoni. Taka była Marysia, gdy przyszła na świat. Pospieszyła się o całe trzy miesiące. Wyglądała jak nieopierzony, bezbronny ptaszek. Delikatna i cieniutka skóra odsłaniała wszystkie jej kosteczki.

- Stałam i patrzyłam na nią, a łzy leciały mi po policzkach. Nie wyobrażałam sobie, że tak może wyglądać moje dziecko. Modliłam się, żeby to nie był wcześniak... - opowiada Katarzyna Sokołowska, tuląc córeczkę po pół roku od dnia jej przedwczesnych narodzin.

Młodą mamę przerażał wygląd 600-gramowego dzieciątka i aparatura, która podtrzymywała je przy życiu. Kable, klamerki, rurki. Gdy tylko zamknie oczy, zaraz widzi: pulsujące czerwone światełko pulsoksymetru, który kontrolował dotlenienie krwi i zakryte oczy, które w ten sposób chronione były przed retinopatią, prowadzącą do ślepoty. Ten widok wywołał u niej szok i przerażenie. Dziecko samo nie oddychało. Nie było mowy o karmieniu piersią. Stała na wpół martwa i patrzyła na córeczkę, którą swobodnie mogła utulić w swoich drobnych dłoniach. - Cały czas miałam w uszach słowa lekarza, który mnie uprzedził, że w sytuacji zagrożenia mojego życia będą ratować mnie - wspomina pani Kasia.

30 tysięcy Calineczek

Mimo że lekarze wiedzą już, jak operować dziecko w łonie kobiety i jak zapobiec przedwczesnemu porodowi, w Polsce cały czas rodzi się bardzo dużo wcześniaków. Ponad 30 tysiącom rocznie, czyli 8 proc. wszystkich dzieci, nie udaje się doczekać w brzuchu mamy dziewięciu miesięcy.

W województwie łódzkim takich ''przyspieszonych'' noworodków przychodzi na świat dwa tysiące rocznie. Statystyki zdecydowanie podwyższa łódzki Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki, czyli jeden z największych szpitali położniczych w kraju, gdzie trafiają kobiety z całej Polski w najbardziej zagrożonych ciążach. Ale półkilogramowe Calineczki przychodzą też na świat w klinikach położniczych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi w szpitalu im. Madurowicza. Rocznie rodzi się tu kilkanaście maluchów, które ważą 500 gramów.
strona: 1 z 3 »

Sonda

Które miasto zasługuje na miano Europejskiej Stolicy Kultury?

Reklama

Dziennik Łódzki»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy