O krok od tragedii koło Kostrzyna. Młody kierowca jechał na...

    O krok od tragedii koło Kostrzyna. Młody kierowca jechał na czołówkę [NAGRANIE Z KAMERY]

    Zdjęcie autora materiału
    Michał Korn

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Na nagraniu od naszego Czytelnika widać bardzo niebezpieczną sytuację, do której doszło w środę, 15 lutego, ok. godziny 9 rano na odcinku drogi pomiędzy Ługami Górzyckimi a Kostrzynem nad Odrą. Prawidłowo jadący kierowca volkswagena golfa był zmuszony uciekać na pobocze. Cudem uniknął czołowego zderzenia. Winnym okazał się 21-latek, który uciekł z miejsca zdarzenia.
    jazd na czołówkę,
    1/9

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©zdjęcia czytelnika



    Nasz Czytelnik, autor powyższego nagrania, cudem uniknął czołowego zderzenia z nadjeżdżającym z naprzeciwka nissanem. Gdyby nie brak barierek po prawej stronie jezdni, sytuacja mogłaby skończyć się tragicznie. Akurat... się skończyły.

    Wszystko działo się błyskawicznie. Prawidłowo jadący w kierunku Kostrzyna nad Odrą kierowca volkswagena golfa na prostym odcinku drogi nagle zauważył znajdujący się na jego pasie samochód. Młody kierowca osobowego nissana chciał wyprzedzić ciągnik z naczepą. Niestety, nie sprawdził dokładnie, czy warunki pozwalają na wykonanie tego manewru. W efekcie jadący prawidłowo kierowca golfa był zmuszony uciekać na pobocze. Szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że jego pojazd znalazł się w miejscu, gdzie akurat nie było barierek. Kierowca volkswagena golfa przed czołowym zderzeniem ratował się ucieczką na pobocze. Zjechał z drogi i wpadł do rowu.

    - Do zdarzenia doszło ok. godz. 9 na drodze krajowej nr 31. Jak ustalono na miejscu, 21-letni mieszkaniec powiatu słubickiego nie zachował ostrożności i nieprawidłowo wyprzedzał pojazd ciężarowy. Z naprzeciwka prawidłowo jadący 41-letni kierowca golfa zmuszony był zjechać na pobocze i wjechał do rowu - mówi mł. asp. Magdalena Jankowska, rzecznik prasowy KPP w Słubicach.



    Poszkodowany 41-letni mieszkaniec powiatu słubickiego nie wymagał pomocy lekarskiej, a w wydostaniu się z samochodu pomogli mu świadkowie zdarzenia. Kierowca, który spowodował zagrożenie na drodze, uciekł z miejsca zdarzenia. - Policjanci ustalili, kto jest właścicielem nissana. Pojechali do jego miejsca zamieszkania i poddali kierowcę kontroli stanu trzeźwości. Okazało się, że był trzeźwy - mł. asp. Magdalena Jankowska. Młody mężczyzna nie przyjął mandatu, dlatego policjanci sporządzili wniosek o ukaranie do sądu.

    KOMENTARZE INTERNATUWÓW:
    Sprawdź ofertę

    Przeczytaj też: Rosyjska gra wojenna z muzyką Anny German robi wrażenie (wideo)

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    mandat????

    ququ (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 1

    jaki mandat? policjanci powinni pojechać nie do niego ale po niego - skuć rączki i do aresztu w oczekiwaniu na rozprawę ! Sąd 24-godzinny, odebranie prawa jazdy, zadośćuczynienie na rzecz...rozwiń całość

    jaki mandat? policjanci powinni pojechać nie do niego ale po niego - skuć rączki i do aresztu w oczekiwaniu na rozprawę ! Sąd 24-godzinny, odebranie prawa jazdy, zadośćuczynienie na rzecz poszkodowanego i żaden zakład ubezpieczeń nie powinien się podejmować ubezpieczenia takiego gnoja, chyba że za horrendalne pieniądze. Może by się wtedy uspokoiły gnojki w autach starszych od siebie.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dobrze, że nie przyjął.

    stncls67 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14

    Jeśli jest tak, jak piszą, tj, że nie przyjął mandatu to świetnie. To otwiera sądową drogę do pozbawienia go możliwości zabijania na drodze.

    PREMIERY

    SAMOCHODY UŻYWANE

    PRZEPISY

    PORADY

    RAPORTY