Poseł Rafał Wójcikowski nie żyje. Czy służby działały...

    Poseł Rafał Wójcikowski nie żyje. Czy służby działały prawidłowo? Karetka jechała pół godziny

    Zdjęcie autora materiału
    Jarosław Kosmatka

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Poseł Rafał Wójcikowski zginął w wypadku, do którego doszło 19 stycznia, na drodze koło Skierniewic.
    1/3

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©KMP Skierniewice

    Na trasie S8 zginął poseł Rafał Wójcikowski. Świadek wypadku: strażacy nie reanimowali na czas. Prokuratura: sprawdzimy działanie służb.
    Prokuratura Okręgowa w Łodzi wszczęła śledztwo w sprawie wypadku, w którym zginął w czwartek poseł Kukiz’15 Rafał Wójcikowski.

    - Wczoraj była sekcja zwłok. Wynika z niej, że przyczyną śmierci były bardzo rozległe obrażenia wewnętrzne charakterystyczne dla wypadków samochodowych - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratora Okręgowego w Łodzi.


    O przebiegu akcji ratunkowej opowiedział świadek resuscytacji posła . - Podbiegłem z latarką do auta i zobaczyłem, że leży w nim mężczyzna. Sprawdziłem, czy żyje. Leciutko oddychał. Podjechali strażacy - mówił mężczyzna, podkreślając, że na miejsce nie dotarła karetka, mimo licznych telefonów.

    Świadek relacjonuje, że strażacy reanimowali Wójcikowskiego nieporadnie. - Strażak odchylił mu głowę, zobaczyłem, że nie ma pulsu, więc powiedziałem, że trzeba zacząć reanimować, a oni zamiast to robić, podłączyli go pod jakieś diody - twierdzi mężczyzna.

    - Będziemy kontynuować czynności, których celem będzie odpowiedzieć na pytanie, czy akcja ratunkowa była prowadzona dobrze, zgodnie z obowiązującymi procedurami. Jeżeli były nieprawidłowości, to na czym polegały i czy mogły przyczynić się do śmierci ofiary wypadku - mówi Krzysztof Kopania.

    Sprawdziliśmy jak działały służby, bo faktem jest, że na miejscu wypadku nie było lekarza, a karetka jechała ponad 30 minut.


    Informacja o wypadku wpłynęła w czwartek o godz. 6.25 do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego, które przekazało ją do straży pożarnej i pogotowia. Karetka ze Skierniewic wyjechała 10 minut później. Na miejscu była 40 minut po zgłoszeniu. - Ze zgłoszenia wynikało, że w wypadku jest jedna osoba poszkodowana. Nie było mowy o reanimacji, czy braku czynności życiowych - mówi Edyta Wcisło, rzecznik WSRM w Łodzi.

    Dyspozytor wysłał też drugą karetkę z Białej Rawskiej. Ta była dwie minuty później. W żadnej nie było lekarza. Pierwsi na miejscu byli strażacy - o 6.49. Nie mogła przyjechać karetka z lekarzem, bo jedyna taka w rejonie Skierniewic była u chorej z chorobą wieńcową.

    - Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego dokona analizy dokumentacji zgromadzonej w trakcie obsługi czwartkowego zdarzenia na S8 pod kątem prawidłowości. Ocenie zostaną poddane nagrania rozmów w dyspozytorni medycznej WSRM w Łodzi oraz AMG Szpital im Św Ducha w Rawie Mazowieckiej, ponadto zweryfikowany zostanie sposób dysponowania ZRM, w tym czasy dotarcia na miejsce zdarzenia. Niewykluczone, że w dalszej kolejności mogą zostać prowadzone dodatkowe czynności wyjaśniające, w tym kontrole w podmiotach biorących udział w akcji ratowniczej - mówi Dagmara Zalewska, rzecznik Wojewody Łódzkiego.

    Trzy minuty później poseł był wyciągnięty z auta i strażacy rozpoczęli reanimację. Nie mógł przylecieć śmigłowiec LPR, bo w Warszawie była fatalna pogoda. Karetki były o 7.05. Ratownicy przejęli reanimację od strażaków, którzy używali półautomatycznych defibrylatorów (AED). Reanimacji zaprzestano o godzinie 7.30.

    Wczoraj ustaliśmy, że po głośnym karambolu w Kowiesach w 2014 r. (niedaleko miejsca gdzie zginął poseł ), WSRM wysłał do wojewody łódzkiego kilka pism z prośbą o to, by jedna karetka stacjonowała właśnie w Kowiesach lub pobliskim Bolimowie. Wojewoda 14 grudnia ur. opublikował projekt zmian lokacji karetek w Łódzkiem. Niestety, nie uwzględnił proponowanych zmian.

    - Łódzki Urząd Wojewódzki wielokrotnie starał się zwiększyć liczbę zespołów ratownictwa medycznego na terenie województwa łódzkiego (również z myślą o dodatkowym zespole w m. Kowiesy). Możliwości w tym zakresie są ograniczone wysokością środków finansowych przeznaczonych na finansowanie funkcjonowania ZRM – kwota wynikająca z budżetu oraz ewentualną zgoda Ministra Zdrowia i Ministra Finansów na dodatkowe środki na ten cel - mówi Dagmara Zalewska

    Akcja ratunkowa minuta po minucie
    • 6.25 - Zgłoszenie wypadku

      Kierowca dzwoni do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego z informacją o wypadku na 400. kilomentrze drogi szybkiego ruchu. W informacji przekazuje, że poszkodowana jest jedna osoba. Nikt nie mówi o nieoddychającym kierowcy.

    • 6.29 - Operator linii alarmowej przekazuje elektronicznie zgłoszenie do Wojewódzkiego Stanowiska Kierowania Ratownictwa Państwowej Straży Pożarnej (WSKR), a tym samym do stanowiska w Skierniewicach. Następnie przełącza rozmowę świadka zdarzenia do dyspozytorni Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi.

      Musi przełączyć rozmowę do dyspozytora medycznego, bo operatorzy linii alarmowej nie mają uprawnień do zbierania tzw. wywiadu medycznego. Jednocześnie z jednostek PSP w Skierniewicach i Rawie Mazowieckiej wysyłane są na miejsce zastępy ratowników. Jadą cieżarowe wozy bojowe oraz wóz ratownictwa technicznego. WSKR zleca również wyjazd jednostce OSP Paplin

    • 6.31 - Dyspozytor medyczny przyjmuje zgłoszenie i wysyła dwie karetki

      Wysyłana jest karetka z dwojgiem ratowników ze Skierniewic (karetka z ratownikami i lekarzem jest na wizycie u kobiety z chorobą wieńcową). Dyspozytor słysząc, że udział w wypadku brały dwa pojazdy "na wszelki wypadek" wysyła jeszcze karetkę z Białej Rawskiej. Nie ma możliwości wysłania Lotniczego Pogotowia Ratunkowego ze względu na to, że nie pracuje jeszcze stacja łódzka, a w Warszawie są fatalne warunki pogodowe.

    • 6.49 - Dyspozytor medyczny dzwoni do PSK w Skierniewicach po informację

      Oficer straży pożarnej przekazuje informację, że jednostki dopiero dojeżdżają na miejsce

    • 6.49 - Na miejscu są strażacy ochotnicy z OSP Paplin

      Oceniają sytuację i rozpoczynają ewakuację rannego, który jest uwięziony w pojeździe.

    • 6.50 - Na miejscu są strażacy zawodowcy z Rawy Mazowieckiej

      Musieli przejechać 16 kilometrów do miejsca zdarzenia. Szykują sprzęt do defibrylacji i jednocześnie ewakuują rannego.

    • 6.52 - Mężczyzna jest ułożony na desce i poza pojazdem

      Strażacy podłączają go do urządzenia AED (półautomatycznego defibrylatora, który ocenia stan krążenia pacjenta i w razie potrzeby dokonuje defibrylacji). O tych właśnie "diodach" informował świadek wypadku.

    • 6.55 - Na miejsce dojeżdżają strażacy zawodowcy ze Skierniewic

      Strażacy pomagają pozostałym poszkodowanym oraz zabezpieczają pojazdy. Jeden z nich, który na co dzień pracuje również w stacji ratownictwa medycznego jako ratownik, pomaga przy resuscytacji krążeniowo-oddechowej kierowcy volkswagena bora.

    • 7.05 - Na miejscu jest zespół ratownictwa medycznego ze Skierniewic

      Jedne z ratowników wykonuje triage (segregację rannych na ciężko rannych - czerwonych, lżej rannych - żółtych i niewymagających pomocy medycznej - zielonych. Drugi z ratowników natychmiast włącza się w akcję reanimacyjną kierowcy.)

    • 7.07 - Na miejscu jest druga karetka.

      Ratownicy zajmują się pozostałymi poszkodowanymi, przygotowując ich do transportu do szpitala.

    • 7.30 - Ratownicy przestają reanimować mężczyznę

      Po około 40 min. prowadzenia czynności resuscytacyjnych wobec braku powrotu spontanicznego krążenia i utrzymującej się linii izoelektrycznej zespół ratownictwa medycznego odstąpił od medycznych czynności ratunkowych.


    Komentarze (33)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rafał Wójcikowski

    Grazyna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    qrqa w jakim my świecie żyjemy?!!! Karetki do wypadków jeżdżą bez lekarza!!!!! Ratownik medyczny to to samo co ja bym reanimowała!!!!. Ratownik to niedouczony po kursie ktoś!!!Być może ten człowiek...rozwiń całość

    qrqa w jakim my świecie żyjemy?!!! Karetki do wypadków jeżdżą bez lekarza!!!!! Ratownik medyczny to to samo co ja bym reanimowała!!!!. Ratownik to niedouczony po kursie ktoś!!!Być może ten człowiek i tak by zmarł,ale jak pomyślę,jak działa w tym kraju służba zdrowia to mam chćęć ukamienować Kopacz,bo to ona rozpoczęłą rujnowanie tej służby,a Arłukowicz dokońzczył!! Teraz Radziwiłł mial to zmienic,to oni się zajmują alimenciarzami,abonamemntem i Rydzykiem,zamiast realizoweać ważne obietnice wyborcze!!! Służba zdrowia powinna być priorytetem!!!! 500 plus to młyn na wodę dla patologii,która nie pracuje ,nie płaci podatków tylko okrada znowu ludzi ciężko pracujących i emerytów!!!! zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Super świadek

    Johnypl (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Dobry jest ten świadek, raz cytują go że niby to on wyciągnął poszkodowanego i rozpoczął realizację a tu się okazuje, że ma facet wyobraźnię... i jeszcze jedzie po strażakach, że przestrzegają...rozwiń całość

    Dobry jest ten świadek, raz cytują go że niby to on wyciągnął poszkodowanego i rozpoczął realizację a tu się okazuje, że ma facet wyobraźnię... i jeszcze jedzie po strażakach, że przestrzegają procedurzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    3 lata wcześniej, w tej samej okolicy był karambol 3 ofiary śmiertelne i 32 rannych, który ujawnił s

    . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Nikt nie miał czasu i ochoty zapytać ani poprzedniego, ani obecnego wojewody, co zrobił, aby ten rejon województwa był bezpieczniejszy.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kłania się nowe PRM

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Przecież w karetkach nie ma już miejsca dla lekarzy więc o co ten szum,że na miejscu wypadku nie było lekarza i że zgon stwierdził ratownik,miał chyba prawo odstąpić od reanimacji...?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    No nie wiem

    sami (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Nie wiem czy bym chciała by od akcji reanimacyjnej mojego dziecka,odstępował ratownik stwierdzając zgon,nigdy bym w to nie uwierzyła ze moje dziecko nie żyje i nic nie da się zrobić

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kłania się nowe PRM

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Przecież w karetkach nie ma już miejsca dla lekarzy więc o co ten szum,że na miejscu wypadku nie było lekarza i że zgon stwierdził ratownik,miał chyba prawo odstąpić od reanimacji...?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Poseł nie żyje.

    pedalot (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

    Czy jechał zgodnie z przepisami?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wolniej jedziesz, dalej zajedziesz

    zz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

    mógł nie zapi...dalać. Wszystko w temacie.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Panie Kosmatka, jesteś pan jak mizeria.

    fred (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12

    Wałkujesz pan ten sam temat w nieskończoność. Wariacje na temat tytułu sięgają granic absurdu. Sugeruje poszerzenie warsztatu tematycznego.


    Zdjęcie autora komentarza
    Szanowny Panie Anonim (Fred)

    Jarosław Kosmatka

    Zgłoś naruszenie treści

    Ciężko to nawet skomentować, ale oczywiście - jeśli ma Pan ochotę porozmawiać - zapraszam do kontaktu

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    świadek

    ciekawa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

    Jak świadek mógł widzieć brak pulsu??? uwielbiam takich komentatorów, którzy nie mają pojęcia, co się dzieje, ale wiedzą, że z pewnością jest źle.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bo Oni wiedzą!!!

    Maks (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Tacy komentatorzy wiedzą, po prostu wiedzą, nawet jeśli nie wiedzą to i tak wiedzą. My tego nie rozumiemy ale Oni tak, bo Oni wiedzą!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak sama nazwa wskazuje to AED (Automated External Defibrillator ) jest urządzeniem automatycznym

    jest jeszcze trochę do uzupełnienia ( (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    nie ocenia stanu krążenia, tylko ocenia czynność elektryczną serca, nie wykonuje defibrylacji, ta czynność jest zarezerwowana dla osoby obsługującej urządzenie.


    Zdjęcie autora komentarza
    Fakt...

    Jarosław Kosmatka

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

    Wyjaśniające w pełni... urządzenie wykonuje pomiar, a obsługujący wciska przycisk, by nastąpiła defibrylacja. Jednym słowem pakiet półautomatyczny.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    golono strzyżono

    jest jeszcze trochę do uzupełnienia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    To jest automat i nie wyzwala impulsu samoczynnie, choć może, tylko dlatego aby obsługa mogła zadbać o bezpieczenstwo. Program powszechnego dostępu do dyfibrylatora w Polsce został wprowadzony w...rozwiń całość

    To jest automat i nie wyzwala impulsu samoczynnie, choć może, tylko dlatego aby obsługa mogła zadbać o bezpieczenstwo. Program powszechnego dostępu do dyfibrylatora w Polsce został wprowadzony w 2000 i od tego czasu AED nie jest już tematem tabu. Z definicji to automat, a jak ktoś jest odmiennego zdania to uwagi może zgłosić w ERC.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo