Co tydzień Grudzień: „Wszystkiemu są winne kobiety”

    Co tydzień Grudzień: „Wszystkiemu są winne kobiety”

    Jacek Grudzień

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Na wstępie zaznaczę, że to tylko moje przemyślenie, nie poparte badaniami, wypowiedziami autorytetów ale odnoszę wrażenie, że w czasach gdy trwa „gorąca” polityczna debata, mocno przesycona ideologią, w której mało jest racjonalnych argumentów bardzo często jednym z głównych tematów lub przedmiotów sporu są kobiety.
    Jacek Grudzień

    Jacek Grudzień ©Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego

    Powodów może być mnóstwo albo przy okazji równouprawnienia, zaostrzania przepisów antyaborcyjnych i tu można by długo wymieniać, dyskutuje się o kobietach. I często słuchając tych dyskusji można odnieść wrażenie, że płci pięknej nie było na naszej planecie i właśnie się pojawiła i stąd tyle kłopotów. O aborcji, sporach wokół niej mówi się w mediach bardzo dużo i przypuszczam, że nic nowego na ten temat czytelnikom tej rubryki nie powiem. Chociaż ciekaw byłbym wyników badań naszego społeczeństwa dotyczącego tego czego zmiany w prawie mają dotyczyć? Obawiam się, że wiedza na ten temat jest bardzo słaba. Gdy pojawiają się bardzo poważne tematy, w których porusza się sprawy, w których najczęściej „głównym tematem” są kobiety, pojawia się sporo mniej istotnych wiadomości, akcji, propozycji.
    Słuchałem dyskusji w radiu o pewnym projekcie. Mianowicie podobno pojawiła się pewna grupa, która zabiega o to, żeby na wielkich billbordach przy drogach był zakaz umieszczania podobizn „seksownych” pań. Dlaczego? Bo to ma poprawić bezpieczeństwo na drogach. Takie zdjęcia ponoć rozpraszają kierowców. Do końca nie jestem pewien, czy dyskusja, której słuchałem była żartem czy nie, ale rozmówcy wypowiadali się ze śmiertelną powagą. Nie usłyszałem tylko jednego głosu w dyskusji. Co zrobić z seksownymi panami, którzy także pojawiają się na wielkich billboardach i mogą rozpraszać panie za kierownicą? Być może kobiety lepiej się koncentrują na drodze niż panowie i ich nie dekoncentrują męskie torsy jak panów kobiece ciała? A tak poważnie wyobraziłem sobie, jaki byłby ciąg dalszy gdyby takie prawo ustanowiono. Pewnie szybko znalazłby się ktoś, komu zaczęłyby przeszkadzać na przykład kobiety w minispódniczkach spacerujące wzdłuż dróg. I może ktoś wpadłby na pomysł, żeby mini była dozwolona tylko na deptakach i w budynkach. I pewnie wielu kierowców (mężczyzn) się ze mną zgodzi, że spacerująca pani pojawiająca się niespodziewanie może dużo szybciej rozproszyć niż widoczny z daleka wielki plakat.

    W telewizyjnych wiadomościach zajęto się hasłami, które pojawiły się na kasownikach w komunikacji miejskiej. Cytowano kilka haseł, szczególną uwagę poświęcono następującemu: „lubię piękne kobiety potrzymać za… bilety”. Gdy usłyszałem hasło skrzywiłem się i stwierdziłem, że ciekawych pomysłów to w wrocławskim MPK nie mieli. Pewnie ktoś by powiedział: „to taki suchar”. I pewnie można się zastanawiać nad gustem i smakiem pomysłodawców przedsięwzięcia i tylko tyle. Ale oddano głos ekspertom, którzy wypowiadali się o tym jak bardzo to hasło jest „seksistowskie” . Z ciekawości włączyłem internet, wpisałem Jan Sztaudynger. Oczywiście od razu pojawiło się słynne „myjcie się dziewczyny, nie znacie dnia ani godziny”. Autorzy hasła z wrocławskiego MPK, porównując swoje dzieło i twórczość słynnego łodzianina, łatwo mogą się nauczyć, czym się różni dobry smak od jego braku. Nie wiem co państwo sądzą na ten temat, ale dziś Sztaudynger nie miałby łatwego życia. Ciekawe jakby potraktowano te słowa: „zakaz to najlepsza propaganda”? Polecam państwu jego twórczość, bo czytając jego utwory poczułem się tak, jakbym je poznawał na nowo.

    W ostatnich miesiącach miałem wiele spotkań, warsztatów z młodzieżą akademicką. Ze studentami uniwersytetów, uczelni artystycznych, o bardzo różnych zainteresowaniach. Gdy studenci przystępowali do sprawdzianów, realizacji zadań, to z dużym prawdopodobieństwem można było obstawiać, że najlepsze będą kobiety. Rozmawiałem z wykładowcami wielu uczelni, z których większość podziela to spostrzeżenie. To już staje się normą, że najlepszymi studentami są panie. Wygrywają w większości dziedzin. Są bardziej odporne na stres, nie poddają się po porażkach, wyciągają z nich wnioski i są bardziej kreatywne. I jestem ciekaw jak będzie wyglądał „nasz świat” gdy pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków dojdzie do władzy. Pozwolą państwo, że nie będę proponował odpowiedzi, bo wyobraźnia podpowiada ich mnóstwo i tę część rozważań pozostawię waszej wyobraźni.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo