Na sali sądowej warto bywać. I obserwować [Rozmowa Dziennika...

    Na sali sądowej warto bywać. I obserwować [Rozmowa Dziennika Łódzkiego]

    Ewa Drzazga

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Sędzia Tomasz Marczyński, wiceprezes Stow. Iustitia

    Sędzia Tomasz Marczyński, wiceprezes Stow. Iustitia ©materiały prasowe

    O tym, na co komu Dzień Edukacji Prawnej, mówi sędzia Tomasz Marczyński, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
    Sędzia Tomasz Marczyński, wiceprezes Stow. Iustitia

    Sędzia Tomasz Marczyński, wiceprezes Stow. Iustitia ©materiały prasowe

    Uczniowie przyglądają się rozprawom sądowym, sędziowie prowadzą zajęcia w szkołach. O co chodzi z tym Dniem Edukacji Prawnej?

    Naszą wielką bolączką jest to, że ludzie nie są zainteresowani przebiegiem rozpraw. Nie obserwują na bieżąco pracy sądu, a informacje na ten temat czerpią tylko z mediów, albo od znajomych, którym zdarzyło się w sądzie bywać. Tych własnych doświadczeń z reguły nie mają zbyt wielu.
    Natomiast im więcej osobiście dowiedzą się o pracy sądu, tym ich ocena naszej pracy będzie (mam nadzieję) lepsza. A o to nam chodzi, bo przecież rozprawy są jawne. Każdy może na nie przyjść, usiąść na sali bez pytania o zgodę, bez mówienia, kim jest. I posłuchać.

    Dziś w bełchatowskim sądzie licealiści będą się przyglądać rozprawie, której Pan przewodniczy. W innych miastach też „będzie się działo”?

    W całym okręgu planowane są działania na szeroką skalę. Ale na tym akcje kierowane do młodzieży się nie kończą. 23 maja obchodzony będzie Dzień Wymiaru Sprawiedliwości, przy tej okazji także zamierzamy organizować cykl wydarzeń. W Piotrkowie zorganizowana zostanie np. symulacja rozprawy sądowej.

    Chcecie pokazać „ludzką twarz wymiaru sprawiedliwości”?

    Sądy spotykają się obecnie z dość krytyczną oceną ze strony społeczeństwa. Z naszych informacji wynika jednak, że ludzie mają o sądach taką krytyczną opinię, nie bywając w nich osobiście. Często wyrażają ją na podstawie doniesień medialnych. Są one jednak jednostronne w tym sensie, że najczęściej media pokazują te przypadki, gdy w postępowaniach są problemy. Nie pokazują natomiast postępowań, które przebiegają bezproblemowo. Człowiek, który nie ma kontaktów z sądem, wyciąga z tego prosty wniosek: sądy działają źle. Tymczasem przypadki, w których sądy działają nie najlepiej, są naprawdę rzadkie w porównaniu z ogólną liczbą rozpoznawanych spraw. Niestety, ludzie dowiadują się tylko o tych trudniejszych postępowaniach, w których coś się nie udało. I z tego moim zdaniem wynika zafałszowany obraz sądownictwa w społeczeństwie. Chcemy taką akcją ten obraz zmieniać.

    Czy jednak nie jest ona po prostu odpowiedzią na negatywny wizerunek sądów czy sędziów, który zaczyna dominować w przekazach generowanych przez partię rządzącą?

    Niekoniecznie. Nasza akcja podyktowana jest tym, iż uważamy, i to niezależnie od oceny sądów przez społeczeństwo, że mieszkańcy bardziej powinni interesować się wymiarem sprawiedliwości. W końcu rozstrzygamy sprawy ludzi, działamy dla ludzi. Im więcej będą oni o specyfice naszej pracy wiedzieć, tym lepiej dla nich samych. Wzrośnie ich świadomość prawna, będą wiedzieli, jakie mają prawa, gdzie i do kogo w jakiej sprawie się zwrócić.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo