Oscar 2017 dla najlepszego aktora, a w tle zarzuty o...

    Oscar 2017 dla najlepszego aktora, a w tle zarzuty o molestowanie

    Sylwia Arlak

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Siedem lat temu podczas produkcji paradokumentu Casey Affleck, obecny zdobywca Oscara za najlepszą rolę męską, został oskarżony przez pracujące na planie kobiety o napaść na tle seksualnym. Jedną z ofiar gwiazdora była Polka, Magdalena Górka
    Oscar 2017 dla najlepszego aktora, a w tle zarzuty o molestowanie

    ©Jeff Lipsky/LFI/Avalon/REPORTER

    Znów jest o nim głośno , bo zdobył tegorocznego Oscara dla najlepszego aktora. Ale nie tylko. Wrzawa medialna wokół Casey’a Afflecka wybuchła przez skandal sprzed 7 lat, w który aktor był zamieszany. Gwiazdor „Manchester by the Sea” został oskarżony przez swoje koleżanki z planu o napaść na tle seksualnym. Poszkodowaną miała być między innymi operatorka Polka Magdalena Górka. - To było najbardziej traumatyczne doświadczenie w mojej karierze - wyznała po latach kobieta.

    Wielki zwycięzca tegorocznych Oscarów jest znowu na ustach bardzo wielu. Stało się po tym jak Casey zdobył Złotego Globa i BAFTĘ, otrzymał nagrodę najlepszego aktora pierwszoplanowego za znakomita rolę w filmie „Manchester by the Sea”.
    Casey Affleck pokonał tym samym niemal pewniaka, typowanego przez bardzo wielu krytyków na zwycięzcę Ryana Goslinga. Radość z pierwszego Oscara w karierze może przykryć jedno - wielki skandal sprzed lat, który wciąż nie daje aktorowi spokoju.

    Już sama nominacja 41-latka do najważniejszej statuetki w świecie filmu wywołała oburzenie wielu ludzi. W listopadzie 2016 roku amerykańską Akademię Filmową dosłownie zalały listy protestacyjne. Teraz, kiedy młodszy brat reżysera i aktora Bena Afflecka trzyma na półce upragnionego Oscara, niechęć wobec mężczyzny narasta.

    Wszystko za sprawą wydarzeń, do których doszło w 2010 roku na planie paradokumentu „I’m still here”. Casey Affleck został wtedy oskarżony przez pracujące z nim na planie kobiety o napaść na tle seksualnym. Miał się zalecać do operatorki polskiego pochodzenia Magdaleny Górki, a także do producentki Amerykanki Amandy White. Miał składać obu paniom niestosowne propozycje, obrażać je i rozsiewać na ich temat krzywdzące informacje.

    Kiedy White nie zgodziła się na stosunek seksualny, Affleck nie wypłacił jej wynagrodzenia. Natomiast nazwisko Górki nie pojawiło się w napisach końcowych filmu, tylko dlatego, że kobieta nie spełniła seksualnych żądań reżysera. Zdobywca Oscara miał też szydzić z kobiety i zachęcać do tego innych członków ekipy filmowej.

    - Czy to nie czas, aby zajść w ciążę? - pytał Polkę, kiedy tylko dowiedział się ile ma lat. Sugerował, że powinna odbyć stosunek seksualny z kimś z ekipy filmowej, aby mogła urodzić dziecko.

    Górka opowiadała jak jednej nocy nie mogła po skończonych zdjęciach wrócić do swojej sypialni, bo Affleck i Joaquin Phoenix - ówczesny szwagier Casey’ego - ( Affleck rozstał się ze swoją żoną w marcu 2016 roku, po dziesięciu latach małżeństwa) zaprosili do jej pokoju dwie kobiety. Kolejny raz Górka żaliła się, kiedy ekipa filmowa wyjechała do Nowego Jorku i zamiast zatrzymać się w hotelu, zamieszkała w apartamencie Afflecka i Phoenixa. Tak zdecydował Affleck. Według zeznań Górki ten Phoenix pozwolił jej zająć swoją sypialnię, podczas, gdy sam przeniósł się do salonu. Kiedy kobieta obudziła się w środku nocy z przerażeniem zobaczyła Afflecka. Mężczyzna leżał skulony obok niej, mając na sobie jedynie bieliznę. Wyczuła u niego woń alkoholu. Była wstrząśnięta. Nie miała pewności, jak długo tam leżał. Nie wiedziała, czy dotykał ją, kiedy spała. Gdy Affleck zapytał Górkę czy może zostać w niej, Górka wykrzyczała mu: „Nie możesz. Bo jesteś żonaty i jesteś moim szefem”. Ze złością zatrzasnął drzwi.

    Górka wspomina plan „ I”m still here”, jako najbardziej traumatyczny czas w swojej karierze. Po nocy spędzonej w Nowym Jorku natychmiast wróciła do Los Angeles. Wyznała swojej agentce, co się stało i natychmiast rzuciła pracę u Afflecka. Kilka tygodni na bezrobociu zmusiło jednak kobietą do powrotu na plan. Miała nadzieję, że po tym wszystkim, co się wydarzyło reżyser przestanie ją nękać. Niestety, jak twierdzi, nic się nie zmieniło. Wciąż była nękana i prześladowana przez Afflecka i innych - zachęcanych przez niego - członków załogi. Z niewybrednymi komentarzami musiała sobie radzić niemal codziennie. Zrezygnowała z pracy po raz drugi. Tym razem już nie wróciła do projektu.

    Sprawa trafiła w końcu do sądu. Kobiety pozwały aktora i domagały się od niego 2 i 2,5 miliona dolarów. Z niewyjaśnionych przyczyn jednak wkrótce zgodziły się na zawarcie ugodę. Od tamtej pory nie zabierają głosu w tej sprawie. O procesie pisały nie tylko plotkarskie media, ale i poważne dzienniki, takie jak „New York Times”, „New York Magazine”, czy „The Guardian.”

    Same zainteresowane milczą, ale Internet aż kipi od komentarzy. - Tak tylko przypominam, że Casey Affleck został oskarżony o molestowanie przez wiele kobiet. - napisała na swoim profilu na Twitterze Danielle Levy. Głos w sprawie zabierają też aktorzy i celebryci. - Mężczyźni, którzy molestują kobiety, są nominowani do Oscara! Ponieważ dobry aktorski występ jest ważniejszy niż człowieczeństwo! - napisała aktorka Constance Wu.

    Internautów poruszył też bezgłośny protest aktorki Brie Larson. Gwiazda, która odebrała w zeszłym roku Oscara za pierwszoplanową rolę w filmie „Pokój”, podczas tegorocznej gali wręczała statuetkę „Najlepszemu aktorowi pierwszoplanowemu.” Larson była wyraźnie rozczarowana i przygnębiona wyborem Afflecka. Jej twarz mówiła wszystko.

    27- letnia kobieta jest nie tylko aktorką, ale i znaną aktywistką, która wspiera ofiary gwałtu. W obrazie „Pokój” zagrała bohaterkę więzioną i regularnie gwałconą przez niezrównoważonego mężczyznę. Podczas występu Lady Gagi na gali w 2016 roku, Larson wyszła na scenę, by wyściskać wszystkie znajdujące się na niej ofiary gwałtu. Utwór Til It Happens To You” miał być hołdem oddanym w ich stronę. W tym roku aktorka była zmuszona przytulić Afflecka. - Nagroda dla najlepszej aktorki trafia w ręce Brie Larson za przytulenie Casey’ego Afflecka - skomentował później w znanym sobie stylu dziennikarz Sasha James.

    Prawnik Afflecka od samego początku zaprzecza, aby jego klient był zamieszany w jakąkolwiek aferę seksualną. Sam aktor nie komentuje tych zarzutów. Niegdyś jedynie zasugerował, że tak naprawdę to on padł ofiarą skandalu. Przekonywał, że kobiety chcą go naciągnąć na kasę i zniszczyć jego reputację.

    - Ludzie mówią, co chcą. Czasami nie ma znaczenia, w jaki sposób zareagujesz - mówił aktor w rozmowie z tygodnikiem rozrywkowym Variety.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo