Francois Hollande w miejsce Tuska? Polityka w Europie już...

    Francois Hollande w miejsce Tuska? Polityka w Europie już nie płynie starym nurtem

    Agaton Koziński, Kazimierz Sikorski (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Francois Hollande w miejsce Tuska? Polityka w Europie już nie płynie starym nurtem

    ©Marek Zakrzewski

    Wybory do europarlamentu pokazały, że do Europy wróciła żywa, nieprzewidywalna polityka. Kolejnym momentem, kiedy będzie to widać, staną się wybory szefa Rady Europejskiej. Donald Tusk może paść tego ofiarą.
    Francois Hollande w miejsce Tuska? Polityka w Europie już nie płynie starym nurtem

    ©Marek Zakrzewski

    Najnowsza przeszkoda w drodze Donalda Tuska w drodze po drugą kadencję w Radzie Europejskiej nazywa się Francois Hollande. Obecny prezydent Francji nie będzie walczył w kwietniowo-majowych wyborach prezydenckich w swoim kraju (choć mógłby). W czwartek dziennik „Le Parisien” podał natomiast, że mógłby on zostać szefem Rady Europejskiej - w miejsce Tuska właśnie, którego obecna kadencja kończy się ostatniego dnia maja.


    WYWIAD | JAROSŁAW GOWIN: TUSK WRÓCI ODBUDOWAĆ ZJEDNOCZONĄ OLIGARCHIĘ III RP


    Skąd ten ruch? Na razie nie ma potwierdzenia rewelacji francuskiego dziennika, ale jeśliby rzeczywiście coś było na rzeczy, to by znaczyło, że europejscy socjaliści (z których wywodzi się Hollande) przechodzą do kontrataku po przegranych wyborach na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. To by świadczyło o tym, że polityka europejska na poważnie nabiera rumieńców i zaczyna płynąć coraz mniej przewidywalnym nurtem. I ten nurt może wyrzucić byłego polskiego premiera poza układankę na najwyższych szczeblach władzy w UE.

    Wyraźny sygnał zmiany tempa w europejskiej polityce dał europarlament, który we wtorek wybierał nowego przewodniczącego. Został nim Włoch Antonio Tajani. Kandydat Europejskiej Partii Ludowej (EPP, należą do niej europosłowie PO i PSL). Pokonał w czwartej, decydującej turze tajnego głosowania swojego rodaka, Giannniego Pittellę - reprezentanta Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D, do tej frakcji należy SLD).

    W krótkim wystąpieniu po wyborze Tajani powiedział, że należy skupić uwagę i prace Europarlamentu na te osoby, które żyją w trudnych warunkach bytowych - informuje agencja Associated Press.

    Potrzeba było aż czterech rund głosowania nad wyborem nowego przewodniczącego, bowiem we wcześniejszych żaden z kandydatów nie uzyskał odpowiedniej większości w głosowaniu. W ostatecznym, czwartym głosowaniu Antonio Tajani, kandydat wysunięty przez największe ugrupowanie w Europarlamencie zdobył 351 głosów i pokonał swego rodaka, socjalistę Gianniego Pitellę (282 głosy).
    Socjaliści przegrali wybory na szefa Parlamentu Europejskiego. Będą szukać możliwości wygranej w Radzie
    Dlaczego głosowanie trwało tak nietypowo długo? Dlaczego po raz pierwszy od niemal 40 lat jeszcze przed głosowaniem nie było wiadomo, kto zostanie szefem PE? Bo doszło do zmian. Wcześniej kandydatury uzgadniali między sobą szefowie największych frakcji. W ostatnich latach decyzje zapadały w wąskim kręgu chadeków (EPP) i socjalistów z S&D. Ale tym razem socjaliści złamali porozumienie. Choć ich przedstawiciel kierował pracami europarlamentu przez ostatnie dwie kadencje, chcieli kadencji trzeciej argumentując, że są słabo reprezentowani w innych europejskich instytucjach.

    To sprawiło, że EPP zaczęło budować koalicję pozwalającą im ominąć socjalistów. Udało się. Przy wsparciu liberałów z ALDE oraz konserwatystów z ECR zdołali doprowadzić do wyboru Tajaniego, zostawiając Pittellę w pobitym polu. Trwało to aż przez cztery rundy głosowań, ale przy okazji zmieniło rytm zdarzeń w europejskiej polityce.

    Tym bardziej, że komunikaty po wyborze Tajaniego mówiły wyraźnie, że porozumienie stojące za jego wyborem będzie też działać przy decyzjach o tym, kto zostanie nowym szefem Rady - choć bardziej tu chodzi o ALDE (liberałów na szczytach europejskich reprezentuje siedmiu premierów, w dodatku są oni koalicjantami mniejszościowymi w trzech innych rządach w UE) niż ECR.

    Taki układ rzeczy sprawiałby, że Tusk mógłby spokojnie myśleć o swojej przyszłości („Wszystko będzie dobrze. Nie lękajcie się” - tak były polski premier odpowiedział w środę pytany o swoje szanse na drugą kadencję), gdyż przewaga przywódców państw UE związanych z EPP i ALDE na szczeblu Rady Europejskiej byłaby wystarczająco duża.

    WYWIAD | RYSZARD CZARNECKI: WYBÓR TAJANIEGO NA SZEFA PE ZMNIEJSZA SZANSE TUSKA NA REELEKCJĘ


    Ale ponieważ europejska polityka przestaje działać zgodnie ze starymi schematami, to teza z akapitu powyżej w każdej chwili może się okazać nieprawdziwa. Zwłaszcza, jeśli by się okazało, że do gry o fotel Tuska wchodzą zawodnicy wagi ciężkiej jak Hollande (albo choćby Matteo Renzi, do niedawna premier Włoch). Nagle może się okazać, że udaje im się znaleźć wspólny język z ALDE, a wtedy szanse Tuska gwałtownie stopnieją. Socjalistów i liberałów łączy bowiem chęć mocnego przyspieszenia europejskiej integracji. Jasno i wprost artykułują konieczność skoku naprzód - zacieśnienia współpracy wewnątrz państw strefy euro. To raczej EPP (i Tusk przede wszystkim) podkreślali, że ważne jest zachowanie jedności UE w gronie wszystkich jej członków. Nie można wykluczyć, że ostateczna decyzja o tym, kto będzie w czerwcu szefem Rady, zapadnie dopiero po tym, jaki będzie kurs UE w ciągu najbliższych lat. I jeśli to będzie kurs na szybszą integrację, dla Tuska miejsca nie będzie.

    Komentarze (21)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tusk pod trybunał

    (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    za 8 lat robienia dobrze.... kolegom

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ryżego wuja zastapi inny skompomitowany wuj

    symbole bankrutujacej UE (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

    Ale to dobrze, dawać go pod sąd za liczne afery odpowie, ten niemiecki pachołek.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wśród osób z wykształ. podstawowym i gimnazjalnym na PIS głosowało 55,9 %, a na PO 15,4 %.

    PeterNORMALNYzPO (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 11

    Oczywiście jak jest jakiś artykuł krytykujący PO, to oczywiście zje..bane PISdy już minusują( tradycja), i atakują Platformę, a jak jest artykuł krytykujący PIS, to ich prawie nie ma. Ja tego...rozwiń całość

    Oczywiście jak jest jakiś artykuł krytykujący PO, to oczywiście zje..bane PISdy już minusują( tradycja), i atakują Platformę, a jak jest artykuł krytykujący PIS, to ich prawie nie ma. Ja tego kur..wa nie rozumiem.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Polityka w Europie już nie płynie starym nurtem

    Goś (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Jeszcze długo cymbale nie zrozumiesz.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tymczasem, Rysiek Rubikoń dyma swoją lalą za nasze, podatników pieniadze.

    To charakterystyczne dla pupilków obozu III RP. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3

    Poczucie bezkarności, możliwości zrobienia absolutnie wszystkiego - bo przecież nikt nie sprawdzi, nie napiętnuje, nie zażąda wyjaśnień.
    Obraz, jaki wyłania się ze złożonych przez szefa...rozwiń całość

    Poczucie bezkarności, możliwości zrobienia absolutnie wszystkiego - bo przecież nikt nie sprawdzi, nie napiętnuje, nie zażąda wyjaśnień.
    Obraz, jaki wyłania się ze złożonych przez szefa Nowoczesnej wniosków o refundację lotów i hoteli nie jest dla niego optymistyczny. Mapa połączeń, noclegów i zastanawiających, trzydniowych urlopów Petru (wspólnych ze Schmidt) od bieżącej polityki mocno zastanawia.

    Takich wspólnych sex-wycieczek - na koszt podatnika ma się rozumieć - było wiele.
    Więcej:
    Nowy numer "wSieci" ujawnia: Portugalia to nie wszystko! Wspólne loty i luksusowe hotele Petru i Schmidt - i to za publiczne pieniądze!
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ale

    was (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 20

    boli pisiory Tusk, ten wasz z metra cięty i gilami w nosie nie sięga my do pięt :)


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wśród osób z wykształ. podstawowym i gimnazjalnym na PIS głosowało 55,9 %, a na PO 15,4 %.

    PeterNORMALNYzPO (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 6

    Po co tu piszesz, jak pod tym artykułem saae zje..by minusują? Odpusć sobie.Zapraszam na Gazetę Wrocławską, tam jest ich niewiele lub na WP.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    No i co z tego?

    jkkkk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Kto powiedział ze wyksztalciuchy sa inteligentniejsze życiowo i emocjonalnie?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Udacznik się odezwał...

    K (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 15

    To pochwal się życiorysem, porównamy do Tuska

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    WRACAJ ...CZEKAMY

    ARNOLD (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 29 / 3

    ROZLICZYMY NIEUDACZNIKA

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    SZANSE TUSKA

    Don Chichot (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 25 / 8

    z rudym to by JAS FASOLA WYGRAŁ

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Donek wróci

    ale (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 31 / 8

    od razu w pasiaki

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Marionetka

    wre (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 34 / 7

    Marionetka w rękach Merkel, ojciec Józefa Bąka i znany w Polsce oszust, wykonał swoje zadanie, ale obecnie jego akcje spadły, ponieważ w Polsce nastąpiła zmiana władzy. Zatem idzie w odstawkę, a na...rozwiń całość

    Marionetka w rękach Merkel, ojciec Józefa Bąka i znany w Polsce oszust, wykonał swoje zadanie, ale obecnie jego akcje spadły, ponieważ w Polsce nastąpiła zmiana władzy. Zatem idzie w odstawkę, a na otarcie łez dostanie inną odsiadkę. Do Polski Merkel go nie puści, bo tu czekają na niego kajdanki.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo