Prezydent Trump nie będzie się niczym różnił od kandydata...

    Prezydent Trump nie będzie się niczym różnił od kandydata Trumpa

    Witold Głowacki, Twitter: @WitoldGlowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Stany Zjednoczone mają nowego prezydenta. Donald Trump rozpoczął urzędowanie. I na dzień dobry wysłał sojusznikom z Europy brutalną wiadomość: USA wracają do izolacjonizmu.
    Donald Trump oficjalnie objął urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych

    Donald Trump oficjalnie objął urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych ©JIM WATSON/AFP/EAST NEWS

    W swojej mowie inauguracyjnej Donald Trump wskrzesił hasło „America First!” (Najpierw Ameryka!). To właśnie ten izolacjonistyczny slogan ma charakteryzować nową politykę międzynarodową Stanów Zjednoczonych. Komunikat dla europejskich krajów NATO jest brutalnie, boleśnie prosty: radźcie sobie teraz sami. Tak, właśnie to Donald Trump powiedział w swojej mowie inauguracyjnej między innymi Polsce. Powiedział to nam wprost i bez ogródek. Teraz priorytetem dla Stanów Zjednoczonych ma być własne podwórko. W następnej kolejności liczy się globalna rywalizacja z Chinami, w której jako największy potencjalny sojusznik USA jawi się Rosja Władimira Putina. A co z Unią Europejską? Trump wieszczy jej rozpad. I manifestacyjnie odwraca się od Europy plecami.

    ZAPRZYSIĘŻENIE DONALDA TRUMPA: EUROPA NIE CHCE NOWEGO PREZYDENTA USA


    Dla Polski oznacza to jedno - nasza sytuacja geopolityczna w najlepszym razie radykalnie się komplikuje. W najgorszym - drastycznie pogarsza.

    - Od dziś w naszym kraju obowiązywać będzie nowa wizja. Poczynając od tej chwili będzie to: „America First”. Najpierw Ameryka!” - wołał nowy prezydent Stanów Zjednoczonych podczas waszyngtońskich uroczystości.

    Mowa inauguracyjna Donalda Trumpa trwała około 15 minut. Jej głównym motywem była wizja świata zewnętrznego na różne sposoby „okradającego” Stany Zjednoczone z bogactwa

    Historia tego sloganu jest naprawdę znacząca. W latach 20. i 30. XX w. było to zawołanie republikańskich izolacjonistów krytykujących zaangażowanie USA w Europie podczas I wojny światowej i bezpośrednio po niej. I nawołujących - skutecznie zresztą - do skupienia się przez Stany Zjednoczone na własnych interesach. Jeszcze bardziej wymowne znaczenie hasło „America First!” zyskało u progu II wojny światowej, gdy stało się nazwą America First Committee - powołanej we wrześniu 1940 r. organizacji, która wzywała do kontynuowania przez USA polityki appeasementu wobec Hitlera - choć Polska i Francja były już wtedy pod niemiecką okupacją, a nad Londynem trwała bitwa o Anglię.

    USA: GŁÓWNY CEL POLITYKI ZAGRANICZNEJ TRUMPA - POKONANIE TERRORYSTÓW


    Podczas inauguracji swej prezydentury Donald Trump bynajmniej nie poprzestał na aluzjach historycznych. Zwracał się wprost do sojuszników europejskich, choć w całej swej pierwszej mowie prezydenckiej ani razu (sic!) nie wspomniał ani o NATO, ani o Unii Europejskiej:

    - Przez dziesiątki lat rozwijaliśmy cudzy przemysł kosztem własnego i wydawaliśmy pieniądze na armie innych państw, doprowadzając, co przyznaję ze smutkiem, do osłabienia naszych sił zbrojnych - mówił Trump. - Zajmowaliśmy się ochroną granic innych państw, zapominając o własnej. Wydawaliśmy biliony dolarów na inwestycje w innych krajach, a przemysł Ameryki zaczął się sypać - taki bilans relacji USA z sojusznikami ułożył sobie Trump. - Musimy chronić nasze granice przed zakusami innych krajów wytwarzających amerykańskie dobra, rozkradających nasze przedsiębiorstwa i likwidujących stanowiska pracy - zapowiedział Trump.

    Dla amerykańskich wyborców Donalda Trumpa są to zapewne powody do radości. Ale dla Europy i Polski to bardzo jednoznaczny komunikat. Znane nam od lat wektory światowego bezpieczeństwa ulegają zmianie.

    To już nie kampanijna retoryka słynącego z nieobliczalności kandydata, to przemówienie otwierające nową prezydenturę Stanów Zjednoczonych. Przemówienie poprzedzone zresztą niedawnym wspólnym wywiadem dla brytyjskiego „The Times” i niemieckiego „Bilda”, w którym Trump, jeszcze jako prezydent elekt, ogłosił, że Unia Europejska „nie ma większego znaczenia dla Stanów Zjednoczonych”, a NATO to struktura całkowicie przestarzała.

    Pierwsze przemówienie Trumpa jako prezydenta to kolejny dowód na to, że nowy przywódca Ameryki widzi politykę międzynarodową przede wszystkim jako sieć relacji biznesowych, w których każdy „towar” i każda „usługa” mają swoją konkretną „cenę” i „wartość”. Trump twierdzi, że chce podejmować wyłącznie takie decyzje, które przyniosą tu „zysk” Stanom Zjednoczonym, nie chce więcej „wydawać pieniędzy na armie innych państw” ani „rozwijać cudzego przemysłu”. To wizja, która pociąga wielu Amerykanów, zarazem jednak taka, według której od mocy artykułu 5 traktatu waszyngtońskiego znacznie ważniejszy może się okazać wynik bieżącego rachunku potencjalnych zysków i strat. Już teraz przecież Trump jasno pokazuje, że to relacje z Rosją jawią mu się jako bardziej opłacalne od tych z Europą i że to rywalizacja z Chinami da Stanom Zjednoczonym więcej od zabezpieczania wschodniej flanki Europy.

    TRUMP WYMIENIA AMBASADORÓW. DYPLOMACI POWOŁANI PRZEZ OBAMĘ ZOSTALI ZOBLIGOWANI DO ZŁOŻENIA DYMISJI


    Biznesmen i miliarder Trump jako prezydent USA rekrutuje najważniejszych członków swej administracji spośród innych biznesmenów i bogaczy. Znajdziemy tam jeszcze dwoje miliarderów - szefa Departamentu Handlu Wilbura Rossa i odpowiedzialną za edukację Betsy DeVos. Sekretarzem skarbu zostanie „wart” ledwie 300 mln dol. Steven Mnuchin, były partner w banku Goldman Sachs. Z kolei sekretarzem stanu ma zostać prezes naftowego giganta Exxon Mobil Rex Tillerson. W potencjałach tych ludzi Trump widzi właściwą odpowiedź na najważniejsze jego zdaniem wyzwania stojące przed Ameryką. Mają być silni, brutalni i zdecydowani - dokładnie tacy, jak wskazują ich biznesowe życiorysy. Ten zespół będzie od teraz kierował najpotężniejszym państwem świata zapewne według tych samych kluczy, które tworzyły wcześniej metody zarządzania wielkimi koncernami i rodzinnymi imperiami finansowymi. To ekipa całkowicie gotowa do tego, by handlować nie tylko surowcami czy innowacjami, ale również bezpieczeństwem, zapewne także tym polskim.

    Komentarze (6)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Fakt, podjęcia stanowiska prezydentury USA, nie zaćmił Donaldowi Trump realiów go otaczających

    Cama37 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    Zaczyna być od początku politykiem konsekwentnym, więc realizować to, do czego się podczas kampanii zobowiązał
    Z kolei interpretacja słów prezydenta, jest tak różniasta, jak różne są lewicowe...rozwiń całość

    Zaczyna być od początku politykiem konsekwentnym, więc realizować to, do czego się podczas kampanii zobowiązał
    Z kolei interpretacja słów prezydenta, jest tak różniasta, jak różne są lewicowe piśmidła. Ta jest przeinterpretowana na
    interes tychże piśmideł, którym zyski przyjdzie znacznie pomniejszać, vide naczelna Gazeta, a nawet się zlikwidować.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    polska powinna kożystać

    Myslący (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Morał prosty, nie trzeba było iść na wojne z Putinem. A teraz zostaniemy jak 39roku, ale polak zawsze głupi i sam żądzić nie potrafi
    Kłótnie waśnie a lud cierpi


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak może

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Jak może rządzić ten, kto nie nauczył się pisać?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Hallo@Myślący. Lewak bezustannie straszy:

    wojnami, dziećmi bez głów, zarazą cholera, czy każdemu obiecuje gruszki na wierzbie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Nie republikanie, obecnie ci z PiS, tworzyli wojny. Wojny w Europie tworzyły hordy bolszewików, degeneratów

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czyli, i tak właściwie... Postawa prezydenta Donald Trump zaświadcza o niczym innym,

    jak: (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Jak żeś z Timesem i w czasie obecnym, otrzymujesz news na bieżąco i adekwatne, skróty z sieci:
    Autor, Prof. Zbigniew Lewicki, amerykanista: (...) „Media wypaczyły sens wypowiedzi” (...) Przede...rozwiń całość

    Jak żeś z Timesem i w czasie obecnym, otrzymujesz news na bieżąco i adekwatne, skróty z sieci:
    Autor, Prof. Zbigniew Lewicki, amerykanista: (...) „Media wypaczyły sens wypowiedzi” (...) Przede wszystkim cytaty
    z tych wywiadów, które – nie tylko zresztą nasza prasa – podaje, nie są dokładne. Trump użył słowa „obsolete”
    (przestarzały) w odniesieniu do NATO. Ale w określonym kontekście, czyli jest to dla niego sojusz, który nie daje sobie
    rady z wyzwaniami współczesności typu terroryzm. To jest stwierdzenie oczywiste i nie ma w tym nic nowego (...)
    Od bardzo dawna się mówi, że NATO ma problemy z własną tożsamością po zimnej wojnie. Trump nie powiedział więc
    nic nadzwyczajnego. Stwierdził zwyczajny fakt (...)

    Autor, Ryszard Czarnecki, wice Parlamentu Europejskiego: (...) Jest analogia z sytuacją w Polsce. Media zupełnie
    nierzetelnie atakowały prezydenta USA. To propaganda! (...) Jest amerykańskim patriotą, który będzie dbał przede
    wszystkim o interes Ameryki (…) Dla mnie jako Polaka najważniejsze jest to, że USA będą wzmacniać sojusze, które
    dają gwarancje bezpieczeństwa (...) Myślę, że nie ma co demonizować Trumpa i nowej Ameryki, którą widzimy, bo
    pewne hasła były głoszone już wcześniej, nie tylko za Reagana.(...)

    Autor, Bogusław Liberadzki, drugi wice Parlamentu Europejskiego: (...) Zwrócił uwagę, że Donald Trump nawiązuje
    swoją retoryką do prezydentury Ronalda Reagana (...) Na razie nie formułujmy tego w charakterze obaw (…)
    Teraz jest come back (...) Powinniśmy poczekać na to, jaki będzie kształt tej prezydentury. Musimy wykorzystać
    pozytywny wobec Polski i Polaków aspekt kampanii (...)

    Autor, Frank Gaffney, za prezydentury Ronalda Reagana zastępca sekretarza obrony ds. bezpieczeństwa narodowego,
    wywiad prowadziła Aleksandra Rybińska, dziennikarka: (...) Donald Trump jest postacią, która zagraża interesom wielu
    grup, od Hollywoodu, przez ekologów po organizacje feministyczne. Rozbija stary układ. Ci, którzy protestują przeciwko
    jego prezydenturze, chcą temu zapobiec. Bronią swoich przywilejów. Można było się takiej reakcji spodziewać, nie ma
    w tym nic zaskakującego i myślę, że Trump był na to przygotowany (...)
    (...) Jeśli spojrzymy na Europe to widzimy, że tam ludzie również grawitują w kierunku sił antyestablishmentowych.
    Reakcja elit na ten fakt pokazuje jak bardzo elity te są oderwane od rzeczywistości. Od zwykłych ludzi. Pokazał zresztą
    już Brexit. Elity obraziły się na ludzi, którzy nie chcą ich dłużej popierać. Ruch feministyczny także dawno oderwał się
    od realiów życia kobiet... Tymczasem to kobiety wybrały Trumpa, stanowią ponad połowę jego elektoratu. (...)
    (...) Trump chce, by USA wróciły do roli światowego hegemona, globalnego mocarstwa. Na korzyść wszystkich ludzi
    na świecie, którzy kochają wolność. Nie tylko Amerykanów.(...) Całości publikacyj, w siec!
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Przykra prawda

    Tarantula (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

    Wreszcie znalazł się facet mówiacy prawdę. Przekroczyło już granice śmieszności
    skamlanie Europy o amerykańską ochronę. Oby jeszcze sczezła Unia niemiecka.
    Zarazem znikną wydumane powody do...rozwiń całość

    Wreszcie znalazł się facet mówiacy prawdę. Przekroczyło już granice śmieszności
    skamlanie Europy o amerykańską ochronę. Oby jeszcze sczezła Unia niemiecka.
    Zarazem znikną wydumane powody do wysyłania polskich żołnierzy do "pomocy"
    dla USA w budowaniu "demokracji" białego człowieka u kolorowych ludów, które
    tego nie znają i nie chcą. Też dobry powód do zaniechania tępienia ruchów
    nacjonalistycznych przez Żydów, także w Polsce. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo