Szkoleniowiec GKS studzi entuzjazm, związany ze świetnym startem bełchatowskiej drużyny do wiosennych rozgrywek. - Wszyscy nas chwalą, ale na razie jesteśmy na piątym miejscu - zauważa.
Nie ma jednak wątpliwości, że niedzielne spotkanie, które rozpocznie się o godz. 17, urasta do rangi wydarzenia marca w polskiej lidze. Oba zespoły przystąpią do gry osłabione brakiem czołowych obrońców, bo za kartki pauzować będzie Jacek Popek z GKS, a kontuzjowany jest Manuel Arboleda z Lecha.
- Zastanawiam się, kim zastąpić Jacka i jeszcze decyzji nie podjąłem - mówi Ulatowski.
W związku z olbrzymim zainteresowaniem niedzielnym spotkaniem,
szefowie GKS zdecydowali o przyspieszeniu sprzedaży biletów, która miała się rozpocząć w środę. Już wczoraj jednak zdecydowano się na otwarcie kasy. Dziś, jutro i w piątek sprzedaż będzie prowadzona w godz. 15-18, natomiast w sobotę w godz. 9-13. Jeśli zostaną jeszcze karty wstępu, w niedzielę kasy zostaną otwarte o godz. 14.
Bełchatowianie do meczu z Lechem będą przygotowywać się głównie w ośrodku piłkarskim w Gutowie Małym. W sobotę trener Ulatowski zabierze zawodników na krótkie zgrupowanie do Kleszczowa.