W Wieluniu "Giganci" zagrali dla Żanety [ZDJĘCIA]

    W Wieluniu "Giganci" zagrali dla Żanety [ZDJĘCIA]

    Jacek Piwnicki

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    W Wieluniu "Giganci" zagrali dla Żanety [ZDJĘCIA]
    1/5
    przejdź do galerii
    Nie lada emocji dostarczyły wieluńskim kibicom dwa pierwsze mecze rozgrywanej w hali WOSiR-u 8. edycji turnieju Giganci Siatkówki.
    Na inaugurację zawodów Cuprum Lubin w pięciu setach pokonał włoski Power Voleey Mediolan. Już pierwsza partia była niezwykle emocjonująca, ale choć to drużyna z miedziowego zagłębia miała więcej setboli, to goście z Półwyspu Apenińskiego ostatecznie cieszyli się z wygranej 30:28. Choć potem już na przewagi nie grano, w żadnej z partii zwycięska drużyna nie kończyła wygranej różnicą większą niż 2 punkty.


    Warto dodać, że w zwycięskim zespole miejscowi fani oglądali dwie osoby mające spory wkład w rozwój wieluńskiej siatkówki. Drugim trenerem Cuprum jest bowiem Tomasz Wasilkowski - trener Siatkarza w latach 2010-2012 (asystent w PlusLidze i pierwszy szkoleniowiec w I lidze). Z kolei na partkiecie bardzo dobry występ odnotowął wychowanek Leszka Pałygi w Wieluńskim Klubie Sportowym, a następnie mistrz świata juniorów w roku 2003 - Marcin Kryś. Szkoda tylko, że nie wszyscy kibice o tym sobie przypomnieli, gdyż spiker o tych faktach nie poinformował.

    Obu przedstawicieli drużyny z Lubina popularnością bił zresztą na głowę trener gości. Jako zawodnik Andra Giani ma bowiem na koncie 474 występy w reprezentacji Włoch, trzy tytuły mistrza globu i trzy medale olimpijskie. Ponadto niemniej efektowną karierę robi ostatnio jako szkoleniowec. Dowodem tego dwa wicemistrzostwa Europy: ze Słowenią w roku 2015 i tegoroczne z Niemcami.

    Cuprum Lubin - Power Voleey Mediolan 3:2 (-28, 23, -25, 23, 13)

    W drugim meczu PGE Skra Bełchatów podejmowała (w hali WOSiR-u czuła się jak w swojej Energii) Noliko Massei. Jeżeli wśród kilkusetosobowej publiczniści znalazł się ktoś, kto narzekał w pierwszym meczu na mały ładunek emocji, w drugim spotkaniu sobotniego wieczoru mógł się wyzbyć tego typu rozterek. Choć poszczególne sety nie były tak wyrównane, jak te w meczu inaugurującym, żadna z drużyn nie potrafiła wysokiej dyspozycji utrzymać przez dłuższy czas i wygrać w trzech, ewentualnie w czterech odsłonach. W efekcie tutaj również doszło do tie-breaka. Paradoksalnie jednak, piąta partia, która jest w 99 procentach najkrótszą ze wszystkich, tym razem okazała się najdłuższą. Pierwsze meczbole miała w niej Skra, ale kilka razy oddawała inicjatywę rywalom i Belgowie również mieli kilka piłek w górze mogących zakończyć spotkanie. Decydująca w skutkach okazała się akcja przy wyniku 26:26 zakończona blokiem gości. Ci dotknęli jednak siatki i to Skra, odzyskawszy przewagę jednego punktu, za parę chwil zakończyła spotkanie.

    W tym meczu Wieluń również miał swojego mieszkańca na parkiecie. Mariusza Wlazłego (który przygodę z siatkówką rozpoczynał w jednej drużynie z Marcinem Krysiem i razem z nim był również mistrzem świata juniorów) nikomu jednak przedstawiać nie trzeba było. Aktualny mistrz świata seniorów nadal jest bowiem w rodzinnym mieście niezwykle popularny. Dlatego jeszcze bardzo długo po meczu rozdawał młodym kibicom autografy i pozował do wspólnych fotografii.

    Przypomnijmy, że dochód z turnieju oraz ze zbiórki przeprowadzonej w centrum miasta 15 września (przy okazji wyścigu kolarskiego Polska Siła oraz koncertów Kamila Bednarka i Grubsona) przeznaczony zostanie na pomoc dla walczącej z chorobą nowotworową Żanety - uczennicy Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Wieluniu. Żaneta była zresztą obecna w czasie niezwykle wzruszającej ceremonii otwarcia turnieju.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo