Rozmowa z Arturem Ławniczakiem, burmistrzem gminy Szadek i byłym wiceministrem rolnictwa o rynku wieprzowiny w Polsce. Coraz więcej mówi się o zaletach wieprzowiny, ale chyba w Polsce nie kupuje jej się niestety zbyt wiele?I dlatego to trzeba zmienić. Kiedyś wieprzowina była bardziej popularna, niż teraz. Szkoda, że tak jest. Wielu ludzi nie zdaje sobie chyba sprawy, z jej dobroczynnych właściwości. Przede wszystkim jest zdrowa. Ma wiele wartości odżywczych.

Co można zrobić, żeby zmienić tę sytuację?
Przede wszystkim należy przekonać Polaków do tego mięsa, ale tylko do tego dobrego. Trzeba trochę zmienić sposób myślenia o tym. Mnie zależy najbardziej na tym, by ludzie kupowali polską wieprzowinę. Ta importowana jest naprawdę słaba. Niestety, ale właśnie to mięso dominuje w marketach. To może być nawet osiemdziesiąt procent wieprzowiny, jaka w dużych sieciach jest sprzedawana.

Dlaczego mięso z importu jest takie kiepskie?
W zasadzie na dzień dobry jest ono nastrzykiwane różnymi substancjami. Przede wszystkim są to fosforany skupiające wodę. Mięso powiększa swoją objętość i nie wiadomo ile jest mięsa w mięsie, ale ile jest tam wody. Taka wieprzowina nie jest smaczna, nie jest zdrowa. A polska właśnie jest dobra, bo nie korzysta się z takich sposobów.

W latach 2007 - 2010 był pan wiceministrem rolnictwa. Dobrze zna pan rynek producentów i konsumentów. Czy już wtedy Polacy odwracali się od polskiej wieprzowiny na rzecz tej importowanej, taniej, ale marnej jakości?
Tak. Już wtedy można było zauważyć taką tendencję. I już wtedy bardzo zależało mi, by jeśli nie zlikwidować, to w jak największym stopniu ograniczyć to zjawisko. Zrodził się wtedy pomysł, by powołać do życia Fundusz Promocji Mięsa Wieprzowego. Potrzebne były do tego jednak odpowiednie przepisy. Udało się je wprowadzić w życie i dziś fundusz może skutecznie zająć się promowaniem polskiego mięsa wieprzowego.

Ten pomysł się sprawdził?
W jakiejś części to zadziałało. To jednak jest praca na długie lata. Tu trzeba przekonać rodziców, szkoły. Wieprzowinę powinny jeść dzieci. Zawarte w niej białko, witaminy bardzo korzystnie wpływają na rozwój. Ale na razie jesteśmy na początku tej drogi. Rodzice muszą się nauczyć zdrowego odżywiania swoich dzieci. To jest długotrwały proces.

Skoro jest fundusz zajmujący się promocją, to w jaki sposób on działa?
Jednym z przykładów jest odbywająca się w Szadku impreza pod nazwą Promocja Polskiej Wieprzowiny. Właśnie tam w sposób przystępny i atrakcyjny dla ludzi możemy przedstawiać zalety tego mięsa. Ma to to charakter rodzinnego pikniku. Odbywają się degustacje, są warsztaty kulinarne i szereg innych propozycji. Trzeba tutaj zaznaczyć, że rola powołanego w Polsce funduszu jest dość istotna. Przede wszystkim dlatego, że możemy zająć się promocją tylko polskiego mięsa, a nie wieprzowiny jako takiej. Takie było główne założenia, kiedy pracowaliśmy nad jego uruchomieniem.

Jest pan burmistrzem typowo rolniczej gminy jaką jest Szadek. Produkcja wieprzowiny jest opłacalna dla polskich rolników?
Z tym jest różnie, ale patrząc na Szadek można wysnuć wniosek, że nie jest tak źle. Na terenie naszej gminy jest około 160 rodzinnych gospodarstw specjalizujących się w produkcji wieprzowiny. To są producenci, którzy mają do stu sztuk zwierząt w skali roku. Nasza gmina to prawdziwe zagłębie.

Co jeszcze można zrobić, by Polacy chętniej kupowali polską wieprzowinę?
Producenci przede wszystkim muszą pilnować jakości mięsa. Odpowiednie metody chowu zwierząt znacznie w tym pomogą. No i oczwyiście później o jakość muszą dbać też przetwórcy.a.

Źródło: Dziennik Łódzki