Komisja Europejska zgodziła się, by polscy rolnicy wcześniej dostali 70 proc. unijnych dopłat. Otrzyma je 120 tys. gospodarzy z Łódzkiego.

Wypłata 70-procentowych zaliczek ma się rozpocząć 16 października i skończyć 
1 grudnia, czyli w dniu, w którym w minionych latach ruszały wypłaty. Dzięki sierpniowej zgodzie Komisji Europejskiej na wcześniejsze uruchomienie zaliczek, do polskich rolników trafi około 2,4 mld euro.

Wcześniejsze wypłaty związane są wiosennymi przymrozkami, późniejszą suszą i innymi klęskami pogodowymi, które w tym roku znacząco pogorszyły sytuację naszych rolników.

Zgodnie z przepisami, w przypadku sytuacji nadzwyczajnych, rząd może określić wielkość zaliczek na dopłaty bezpośrednie i termin ich wypłaty. Musi to jednak zaakceptować Bruksela.

Bez dopłat produkcja rolna byłaby nieopłacalna

Farmerzy z niecierpliwością wyczekują wcześniejszych wypłat.

– Pilnie potrzebujemy tych pieniędzy, bo teraz można jeszcze kupić nawozy w promocji, a za chwilę ich ceny mocno poszybują w górę – przewiduje Zbigniew Dąbrowski, który z synem Michałem gospodaruje w gminie Uniejów na stu hektarach.

Dąbrowscy hodują 160 sztuk bydła i pół tysiąca tuczników. Z dopłat rocznie uzyskują około 80 tys. zł.

– Dopłaty rolnicze to duży zastrzyk gotówki, który pozwala nam dopiąć budżet. Na wsi wcale nie jest tak dobrze, jak się powszechnie uważa. Weźmy na przykład buraki cukrowe. Cukrownie płacą nam na raty marne 100 zł za tonę. Kiedy w 2004 roku wchodziliśmy do Unii Europejskiej, cena buraków sięgała 240 zł za tonę. I to przy dziesięciokrotnie niższych kosztach produkcji. Tak samo jest z mlekiem, którego cena po ostatnich podwyżkach wróciła do poziomu sprzed 15 lat – dodaje rolnik z gminy Uniejów.
Gospodarze w województwie łódzkim otrzymują średnia około 7 tys. zł unijnych dopłat. W minionych latach największe dopłaty – 1,6 mln zł – pobierała firma spod Tomaszowa Mazowieckiego.

CZYTAJ TEŻ: Dopłaty dla rolników w Łódzkiem. Miliony z Unii płyną do naszego regionu

Wśród blisko 120 tys. rolników w województwie łódzkim, którzy ubiegali się o unijne dopłaty, są samorządowcy i parlamentarzyści.
Niekwestionowanym liderem wśród rządzących naszymi gminami jest wójt znanej z produkcji truskawek gminy Buczek w powiecie łaskim. Bronisław Węglewski gospodarując z synami na 600 ha ziemi, rok temu otrzymał z tego tytułu ponad 260 tys. zł dopłat.
Na jakie dokładnie kwoty gospodarze mogą liczyć w tym roku dowiemy się 30 września, kiedy to Europejski Bank Centralny poda średni kurs euro, zgodnie z którym wyliczane będą dopłaty.

Rok temu na polską wieś wpłynęło 14,6 mld zł. W tym roku wnioski o dopłaty do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa złożyło do 26 czerwca 1 mln 339 tys. właścicieli gospodarstw rolnych.

Połączenie dwóch rolnych agencji

Za kilka dni właściciele gospodarstw rolnych nie załatwią już swoich spraw w Agencji Rynku Rolnego oraz Agencji Nieruchomości Rolnych.

Obie te instytucje zostaną zlikwidowane, a ich rolę przejmie Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, który będzie odpowiedzialny za programowanie rozwoju polskiej wsi oraz gospodarowanie nieruchomościami rolnymi, pozostającymi w zasobie Skarbu Państwa.
Docelowo Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa będzie zajmował się także doradztwem rolniczym oraz uczestniczył w programowaniu urbanistyczno-planistycznym obszarów wiejskich.

Czas pokaże, czy stworzenie nowej, państwowej instytucji w miejsce dwóch likwidowanych agencji usprawni jej funkcjonowanie.

ZOBACZ | Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem