Uzdrawiające źródełko i fakt, że właśnie tu podróżnik Maurycy Beniowski wziął sobie za żonę Annę Zuzannę to nie jedyne powody, dla których piszemy o tej podkrakowskiej wsi. Poznaj miejscowość z jedyną taką nazwą w Polsce - Wielkanoc. Polecamy też: Od dziadów śmigustnych, po szmaguster i żur. Mapa tradycji wielkanocnych

Kiedyś działał tutaj kamieniołom. Kościół i szkoła są w sąsiedniej Gołczy. - Mamy bodajże 66 numerów domów, 242 zameldowanych i 36 kilometrów do Krakowa. Idą święta, co moment przyjeżdżają do nas ekipy telewizyjne. Zainteresowanie jest duże, bo i nazwa faktycznie nietypowa - opowiada Tadeusz Szymborski. Od sześciu lat to właśnie on stoi na czele Wielkanocy. Wioski, o której pierwsze wzmianki pochodzą z 1382 roku (kroniki sądowe).

 

- Skąd pan jest? Mówię, że z Wielkanocy. Ależ to niemożliwe, reagują czasem ludzie. Mogę dowód osobisty pokazać, odpowiadam - relacjonuje z uśmiechem sołtys. Jak podkreśla, dumny z niebanalnej nazwy.

 


W Wielki Piątek, jeszcze przed wschodem słońca, zjeżdżają do naszej Wielkanocy ludzie. Odwiedzają źródełko, ponoć ma uzdrawiającą moc - mówi Tadeusz Szymborski. Według legendy, pomogło śmiertelnie choremu dziecku, które dziadek zanurzył w lodowatej wodzie. 

 

Wielkanoc ma bogatą historię, była kiedyś wyjątkowo nowoczesną miejscowością. W XVI wieku działał tu aktywnie ośrodek reformacyjny - swoje miejsce znaleźli w nim zwolennicy Kalwina i Lutra. Wioska miała murowany zbór z kryptą grobową (wystawiony w 1616 roku przez Stanisława Wielowiejskiego), drukarnię, szpital, ewangelicką szkołę, młyn.

 

Z Wielkanocą wiąże się też tragiczna historia. - Ucierpiała podczas Potopu Szwedzkiego - wyjaśnia sołtys. Zbór dwukrotnie był celem ataku, został podpalony. Według krążącej opowieści, swój udział miała w tym okoliczna ludność, na którą spadła sroga kara - nocą każda osoba utonęła w bagnie.

 


Strefa AGRO także na Facebooku. Dołącz do nas

 

„Do czasu rozbiorów, czyli do końca XVIII wieku, zbór w Wielkanocy pozostawał jedynym ośrodkiem innowierczym na Ziemi Miechowskiej. Całkowitego zamknięcia doczekał się około 1848 roku. Obecnie jedynym śladem jego istnienia jest przydrożny krzyż – ostatni ślad po cmentarzu luterańskim", czytamy na stronie internetowej gminy Gołcza. 

 

Wiele się zmieniło, nazwa pozostała. - Dobrze się tu mieszka, ale mamy swój kłopot - stwierdza sołtys. - We znaki daje się zakład, w którym zagospodarowują odpady pochodzenia zwierzęcego. Czasem potwornie śmierdzi. Cóż, wieś Wielkanoc życzy Państwu zdrowych i wesołych Świąt. A Wy, możecie nam życzyć przyjemniejszych zapachów. 

 

Źródła informacji: golcza.pl, Tadeusz Szymborski