Rozmowa z Krzysztofem Jurgielem, ministrem rolnictwa i rozwoju wsi Do 2 maja 2017 r. potrwają konsultacje publiczne na temat przyszłości wspólnej polityki rolnej. Zachęca Pan do udziału w nich m.in. rolników. Dlaczego?

Najkrócej mówiąc dlatego, że rozmowy o przyszłości wspólnej polityki rolnej po roku 2020 wchodzą w decydującą fazę. To teraz będą się rozstrzygały rozwiązania dotyczące kolejnej perspektywy finansowej. Jesteśmy silnym rolniczo krajem. Polscy rolnicy udowodnili, że potrafią bardzo dobrze wykorzystywać mechanizmy WPR. Ich głos powinien być widoczny w tych konsultacjach. Mają pełne prawo domagać się rozwiązań sprzyjających ich rozwojowi tak samo jak ich np. francuscy, niemieccy czy włoscy koledzy.

 


  • Sądzi Pan, że komisarz Phil Hogan przejmie się opinią polskich gospodarzy? Wszak nasi rolnicy wielokrotnie zwracali uwagę, że nie są równo traktowani w Unii Europejskiej. Że ich koledzy - rolnicy np. z Niemiec czy Francji - wciąż dostają wyższe dopłaty niż oni, więc trudniej im z nimi konkurować.

 

W myśl starego porzekadła - kropla drąży skałę. Ostatnie blisko półtora roku pokazało, że można walczyć o swoje. To dzięki takiemu podejściu była możliwa m.in. pomoc określana nazwą pakiet Hogana. Widać wyraźnie, że dotychczasowe instrumenty nie spełniają podstawowych założeń traktatowych i nie gwarantują równego wsparcia wszystkim unijnym rolnikom. To się musi zmienić i o tym dyskutuję na unijnych forach. Bardzo cenne jest w tym działaniu wsparcie organizacji rolniczych i przedstawicieli samorządu rolniczego.

 

Myślę, że zmiany, jakie zachodzą w Europie i na świecie, uświadomiły już komisarzowi, że przyszedł czas na zmiany i one muszą nastąpić. W przeciwnym przypadku unijne rolnictwo przegra na światowym rynku.


Przeczytaj też: Norwegowie chcą u nas produkować prąd ze słomy! Kupią ją od rolników

 


  • Czy Europa dwóch prędkości może dotknąć także polskich rolników? Zatem, czy WPR w kolejnych latach może jeszcze bardziej stracić wspólnotowy charakter? I czy polscy rolnicy oraz organizacje branżowe mają na to wpływ, w jaki sposób mogą bronić naszych interesów w Unii Europejskiej? 

 

Stanowisko polskiego rządu jest bardzo jasne. Nie ma zgody na Europę dwóch prędkości. To droga do likwidacji projektu pod tytułem Unia Europejska. Polscy rolnicy, a konkretnie ich przedstawiciele w organizacjach międzynarodowych też mają tego świadomość. Od wszystkich rolników w UE wymaga się coraz większej dbałości o dobrostan zwierząt i o środowisko, a jednocześnie dopuszcza się na rynek produkty, które nie są wytwarzane przy zachowaniu takich samych reżimów. Bez wspólnotowego, w pełni wspólnotowego charakteru wspólnej polityki rolnej europejskie rolnictwo przegra. Musimy powrócić do korzeni tej polityki i w równym stopniu wspierać wszystkich rolników. System musi być jednakowy dla wszystkich.